Magazyn Wino


Wyszukiwarka win

Wyszukiwarka zaawansowana

Newsletter

Aby zamówić bezpłatny
biuletyn portalu
MagazynWino.pl, wpisz
w poniższe pole
swój adres e-mail.

Dobrze powiedziane

Kto wielbi naturalne wina, ten godzi się na okazjonalną katastrofę.

Kermit Lynch, importer, pisarz, muzyk

Promocja!
Zamów prenumeratę
a otrzymasz prezent

Magazyn Wino

01-510 Warszawa
ul. Gen. Zajączka 11/C5
tel. +48 22 312 40 30/31
fax +48 22 312 40 01
redakcja@magazynwino.pl

Płatności przez internet - dotpay

A A A

Archiwum Magazynu WINO Felietony Winogranie


Na początku była książka

05-03-2009

Andrzej Daszkiewicz


drukuj

Przez książkę do whisky? Może zabrzmi to dziwnie, ale tak było ze mną. Co prawda zdarzało mi się czasem wysączyć szklaneczkę czy nawet kupić niedrogą butelkę dla gości, ale nigdy nie traktowałem whisky poważnie.

Nie pojmowałem, jak można się pasjonować zbożowymi destylatami, choćby nawet były starzone w beczkach po winie. Owszem – koniak, armaniak, brandy de jerez, to wszystko rozumiałem, nawet grappę mogłem z trudem zaakceptować, ale destylowane piwo?

Trochę się zdziwiłem, gdy przeczytałem, że mój ulubiony winopisarz Andrew Jefford zdradził wino dla whisky. No tak, pomyślałem, idą ciężkie czasy, jeśli nawet on musiał się przekwalifikować. By jednak pochopnie nie wydawać sądów – książkę kupiłem.

Przeczytałem pierwszy, dość techniczny rozdział o tym, jak whisky powstaje, i już coś zaczęło mi świtać. Stało się to bodaj w chwili, gdy przeczytałem, że w przeciwieństwie choćby do producentów bourbona, Szkoci do starzenia whisky używają niemal wyłącznie używanych beczek. Przysłowiowe szkockie skąpstwo? Nie, tu chodzi o finezję aromatów!

Nigdy dotąd nie posądzałem whisky choćby o cień finezji, ale coraz bardziej zaciekawiony czytałem dalej. O historii, o starych szkockich rodach, ziemi, wodzie i powietrzu, o rodzajach torfu, odmianach jęczmienia i drożdży, o… No właśnie, na stronie 197 po raz pierwszy pojawiło się słowo terroir. Nie uwierzyłem, musiałem spróbować.

Książka opowiada tylko o wyspie Islay i siedmiu działających tam dziś gorzelniach. Tylko siedmiu? Dla mnie to aż siedmiu! Oczywiście daje się czytać książkę na sucho, jednak dużo ciekawiej jest zanurzyć nos w szklaneczkę zabójczo aromatycznej, pachnącej dymem torfowym i morzem 10-letniej whisky Laphroaig w chwili, w której Jefford próbuje zrozumieć, skąd się biorą charakterystyczne tylko dla tej firmy niuanse aromatów, jaki wpływ na nie mają wielkość i detale budowy aparatu destylacyjnego (okazuje się, że wiele zależy od tego, czy jakaś rurka biegnie poziomo, czy jest lekko nachylona!) oraz miejsce, skąd pochodzą torf i słód. Rozdział o Laphroaig czytałem więc w towarzystwie whisky Laphroaig, rozdział o Bowmore pochłaniałem sącząc Bowmore, i tak aż do końca.

Uczciwie przyznam, że książkę wciąż czytam, ale to nie z powodu znużenia. Jefford pisze niezwykle zajmująco, jego styl i język już dawno wpędziły mnie w ciężki kompleks niższości, tych 400 stron dałoby się przeczytać w jedną długą noc, ale… Tak, książka ma jedną, poważną wadę, bo choć sama jest tania, to butelki niestety trochę kosztują.

Islay to nie tylko whisky, to także ludzie i historia, często bardzo dramatyczna. Im też Jefford poświęca dużo miejsca: otrzymujemy opowieść o okresach rozkwitu wyspy i dzielących je katastrofach, poznajemy życie codzienne anonimowych ludzi zamieszkujących ją w czasach odległych i bliższych, śledzimy przejścia jej bardziej i mniej znanych bohaterów. Szczególnie wiele miejsca poświęcił Jefford losom wyspy podczas obu wojen światowych, zwłaszcza tragediom, jakie rozegrały się na otaczających ją wodach. Nie tylko o whisky autor więc opowiada, choć głównym bohaterem książki jest jednak najsłynniejszy produkt Islay.

Byłoby dobrze, gdyby ktoś podjął się trudu przełożenia książki Jefforda na polski, choć z pewnością niełatwe to zadanie. Potencjalnych czytelników należałoby jednak lojalnie ostrzec: ta wciągająca lektura jest niebezpieczna, o czym sam się przekonałem. Z niepokojem myślę o chwili, w której dowiem się, że Andrew Jefford napisał coś o whisky z Highlands. Na razie pozostanę jednak na Islay, mam tu jeszcze co nieco do spróbowania.

 
A że trudno sączyć whisky (czy też whiskey) w zupełnej ciszy, pomyślałem najpierw o The Pogues, potem jednak, nie odnajdując w głosie Shane’a MacGowana finezji najlepszych single maltów (choć prawdy o życiu w jego głosie jest może i zbyt dużo), sięgnąłem na inną półkę. Tak, Loreena McKennitt będzie dziś najlepsza, bo i odpowiednio finezyjna, i dzięki swemu mieszanemu pochodzeniu może choć na chwilę uciszyć odwieczny szkocko-irlandzki spór o ojcostwo jęczmiennego destylatu.

Andrew Jefford
Peat Smoke and Spirit. A Portrait of Islay and its Whiskies
Headline Book Publishing 2004

Loreena McKennitt
Never Ending Road z płyty An Ancient Muse
Quinland Road 2006

Tekst ukazał się w numerze 36 (6/2008)

Nie ma jeszcze komentarzy na Forum | Dodaj nowy wątek

Sytuacja Biodynamiczna

Jutro: 19 maja 2012


Przez całą dobę czas Owocu.

Dziś: 18 maja 2012


Do 10 czas Liścia, od 11 czas Owocu.


Wczoraj: 17 maja 2012


Przez całą dobę czas Liścia.

Objaśnienia

KorzystneNiekorzystne
Czas owocu Czas liścia
Czas kwiatu Czas korzenia
Czas przejściowy
Więcej o kalendarzu biodynamicznym

Najnowsze wpisy na blogach

Blog Ewy Rybak

Francja na stojąco

Ostatnio na łamach portalu Magazynu Wino pisaliśmy, że Francuzi rozpoczęli szeroko zakrojone działania marketingowe, mające promować ich winiarstwo na...
więcej

Blog Tomasza Prange-Barczyńskiego

Côtes de Bourg czyli pijmy bordeaux

Stephen Brook w „Bordeaux – People, Power and Politics” z 2002 r. twierdzi, że wielu ludzi uważa, iż regiony takie jak Bourg czy Blaye leżą...
więcej

Blog Ewy Wieleżyńskiej

Nie pisz o grignolino

Ciepłego majowego popołudnia zwiedzaliśmy z A. piwnice Castello di Neive. Wła
więcej

Blog Andrzeja Daszkiewicza

Prasówka 47

Pół roku temu pisałem w jednej z wiadomości ze świata, że laureat nagrody Nobla z fizyki, astrofizyk i kosmolog Brian Schmidt, jest jednocześnie...
więcej

Kalendarz imprez

Najbliższe:
22-24 maja, London International Wine Fair, Londyn, Wielka Brytania
26 maja, Dzień otwartych winnych piwnic, Małokarpacki Szlak Winny, Słowacja
 26 maja, Święto Wina, Janowiec nad Wisłą
31 maja - 3 czerwca,Time for Wine, Budapeszt, Węgry
2-4 czerwca, Vievinum, Wiedeń, Austria
23-24 czerwca, VII Konwent Polskich Winiarzy, Łańcut
28 czerwca - 1 lipca, Bordeaux Fete Le Vin, Bordeaux, Francja

Objaśnienia:
 Impreza organizowana przez Magazyn WINO
 Impreza promująca wina polskie
 Impreza promująca kraj lub region winiarski
 Impreza organizowana przez importera lub sklep
 Targi krajowe

Nie widzisz tu Twojej imprezy? Napisz do nas!

Sprawdź wszystkie nadchodzące wydarzenia

Złapane w sieci

Podkarpackie: duże zainteresowanie szkoleniem dla winiarzy

Około 150 osób uczestniczy w szkoleniu dla początkujących winiarzy i osób, które chciałyby nauczyć się uprawiać winorośl oraz produkować wino. (wyborcza.pl)


Wielka Majówka w lubuskich winnicach!

Od soboty 28 kwietnia do 3 maja swoje podwoje otwiera osiem lubuskich winnic. (zielonagora.gazeta.pl)


Biedronka bada winiarskie preferencje Polaków

Wyniki badań przeprowadzonych na zlecenie sieci dyskontów pokazują, że wino jest na drugim miejscu wśród preferowanych przez dorosłych konsumentów trunków. (pieniadze.gazeta.pl)


Chcesz zrobić dobre wino?

W maju na Podkarpaciu trzy dni bezpłatnych szkoleń dla początkujących winiarzy. (rzeszow.gazeta.pl)


Zobacz wszystkie



© MagazynWino.pl | Prawa zastrzeżone | Warszawa 2008-2010
Regulamin | Reklama | Kontakt | Zapytania ofertowe
Serwis przeznaczony jest dla osób pełnoletnich