|
Dobrze powiedziane William Faulkner, który wiedział co nieco na ten temat, zauważył, że cywilizacja narodziła się wraz z odkryciem fermentacji. Barbara Holland, w swej książce "Radość picia"
Promocja!
Magazyn Wino
01-510 Warszawa
|
A
A
A
Grand Prix Importer roku 2008: Robert Mielżyński 27-11-2008 drukujImporter roku 2008: Robert Mielżyński Kieliszek u „Mielża” Tomasz Prange-Barczyński
Pojawienie się w Warszawie w 2004 r. urodzonego w Kanadzie reemigranta, hokeisty, enologa i kupca winnego wywróciło do góry nogami krajobraz winiarski stolicy. Cztery lata później możemy śmiało powiedzieć, że winne serce miasta bije w wine barze Roberta Mielżyńskiego przy Burakowskiej. Pamiętam swoją pierwszą wizytę w sklepie przy Burakowskiej. Upalny letni dzień 2004 r. Na stole seria otwartych butelek. Degustujemy wprawdzie razem, ale co chwila słyszę od Roberta nerwowe „sorry” – w drzwiach pojawia się nowy klient wymagający oprowadzenia po labiryncie wytyczonym między wyspami skrzynek i kartonów pełnych wina. „Nigdy nie pytam klienta, czy mogę pomóc. To oczywiste. Jestem tu po to by pomagać” – mówił. Pamiętam klientów designerskich sklepów z sąsiedztwa wpadających tu z początku na kawę, ale nigdy nieopuszczających sklepu Mielżyńskiego bez jednej przynajmniej butelki wina. Sklep i zarazem wine bar przy Burakowskiej szybko zyskał klientelę. Jego właściciel może przypisać sobie niemałą zasługę winiarskiego wykształcenia przynajmniej jej sporej części. Dziś bez względu na to, czy mamy poniedziałek, czy sobotę, o miejsca siedzące trudno. Szczęśliwie nieskrępowana atmosfera Burakowskiej skłania ludzi do mierzenia się z butelkami wina przy barze, na stercie skrzynek albo na świeżym powietrzu. Już nie dziwi widok zgromadzonej wokół wystawionej na podwórko beczki grupki ludzi, którzy koło północy wpadli tu na butelkę szampana. Jest jak w Barcelonie, Berlinie, Montalcino. Urodzony po II Wojnie Światowej w Kanadzie, w rodzinie wielkopolskich emigrantów, Mielżyński studiował enologię i winogrodnictwo we kalifornijskim Fresno. Praktykował u Georga Breuera w Rheingau, w wiedeńskim Schlumbergerze, Château Kirwan w Margaux. Jeden z jego winiarskich przyjaciół Lamberto Frescobaldi zapytany o Roberta wspominał tony lodów, którymi zajadali się razem w Bordeaux jako dzieci. Większość wcześniejszych mentorów zostało przyjaciółmi Mielżyńskiego i jego partnerami w biznesie. Mniejszościowym udziałowcem firmy jest Jean-Jacques Godet, znany producent koniaków, mniej znany twórca nad wyraz udanych szampanów, zaś razem z Robertem winiarz w Château Haut-Laplagne w Saint-Émilion. Na półkach Burakowskiej znaleźć można 500 różnych etykiet, wśród nich tuzy takie jak: Breuer, Van Volxem, Siro Pacenti, J. Hofstätter, Nino Negri, Oddero, Foradori, Marco Felluga, Bodegas Roda i Lan, Seghesio i Kistler ze Stanów Zjednoczonych, Champagne Deutz, wina trzech piątych sojuszu Douro Boys, Luka de Conti z Bergerac, czołówki posiadłości bordoskich (Pontet-Canet, Figeac, Kirwan, Domaine de Chevalier), Samuela Tinona z Tokaju i wiele, wiele innych. Jest jednak także mnóstwo mniej znanych win, które błyskawicznie znajdują fanów. Nowe wyzwanie Mielżyńskiego to otwarcie drugiego wine baru i sklepu w Poznaniu (przełom 2008/9), a wkrótce potem także w innych miastach Polski: Wrocławiu, Lublinie… Przyznajemy jednogłośnie nagrodę importera roku Robertowi Mielżyńskiemu z prostej przyczyny. Jesteśmy głęboko przekonani, że jego ciężka praca, doceniana wielokrotnie przez Magazyn WINO, przede wszystkim jednak przez klientów, przynosi znakomite efekty. I nie mówimy tu tylko o sukcesie komercyjnym. Wine bar na Burakowskiej stał się dla wielu warszawian winiarskim centrum edukacyjnym, miejscem, gdzie mogli zdegustować dziesiątki win przed podjęciem decyzji o zakupie, poznać ich historię. Chylimy czoła przed wiedzą winiarską Mielżyńskiego i odwagą związaną z zakupami i strategią sprzedaży. Mamy też nieskrywaną nadzieję, że już wkrótce pojawią się ludzie gotowi powielić jego pomysł na biznes, a wine bar Mielżyńskiego stanie się dla nich wzorem. Jedna Burakowska na tak wielkie miasto jak Warszawa to zdecydowanie za mało. Tymczasem pozostaje nam wpadać na kieliszek do „Mielża”, co okazuje się zwykle udanym wyborem. Nie ma jeszcze komentarzy na Forum | Dodaj nowy wątek
|
Sytuacja Biodynamiczna Jutro: 19 maja 2012 Przez całą dobę czas Owocu. Dziś: 18 maja 2012 Do 10 czas Liścia, od 11 czas Owocu. Wczoraj: 17 maja 2012 Przez całą dobę czas Liścia. Objaśnienia
Najnowsze wpisy na blogach Francja na stojąco Ostatnio na łamach portalu Magazynu Wino pisaliśmy, że Francuzi rozpoczęli szeroko zakrojone działania marketingowe, mające promować ich winiarstwo na...
Côtes de Bourg czyli pijmy bordeaux Stephen Brook w „Bordeaux – People, Power and Politics” z 2002 r. twierdzi, że wielu ludzi uważa, iż regiony takie jak Bourg czy Blaye leżą... Nie pisz o grignolino
Ciepłego majowego popołudnia zwiedzaliśmy z A. piwnice Castello di Neive. Wła Prasówka 47 Pół roku temu pisałem w jednej z wiadomości ze świata, że laureat nagrody Nobla z fizyki, astrofizyk i kosmolog Brian Schmidt, jest jednocześnie... Kalendarz imprez Najbliższe: Objaśnienia: Nie widzisz tu Twojej imprezy? Napisz do nas!
Podkarpackie: duże zainteresowanie szkoleniem dla winiarzy
Około 150 osób uczestniczy w szkoleniu dla początkujących winiarzy i osób, które chciałyby nauczyć się uprawiać winorośl oraz produkować wino. (wyborcza.pl) Wielka Majówka w lubuskich winnicach! Od soboty 28 kwietnia do 3 maja swoje podwoje otwiera osiem lubuskich winnic. (zielonagora.gazeta.pl) Biedronka bada winiarskie preferencje Polaków Wyniki badań przeprowadzonych na zlecenie sieci dyskontów pokazują, że wino jest na drugim miejscu wśród preferowanych przez dorosłych konsumentów trunków. (pieniadze.gazeta.pl) Chcesz zrobić dobre wino? W maju na Podkarpaciu trzy dni bezpłatnych szkoleń dla początkujących winiarzy. (rzeszow.gazeta.pl) |
|||||||||||||||||||||
|
|||||||||||||||||||||||









Blog Ewy Rybak
Blog Tomasza Prange-Barczyńskiego
Blog Ewy Wieleżyńskiej
Blog Andrzeja Daszkiewicza

