Magazyn Wino


Wyszukiwarka win

Wyszukiwarka zaawansowana

Newsletter

Aby zamówić bezpłatny
biuletyn portalu
MagazynWino.pl, wpisz
w poniższe pole
swój adres e-mail.

Dobrze powiedziane

Wiadomość w sekretarce automatycznej: "Niestety nie mogę teraz rozmawiać, ale w nagłych przypadkach: do ryby białe, do mięsa czerwone".

Alex Bespaloff, przez ponad 20 lat pisał winne felietony dla "The New York Times"


Promocja!
Zamów prenumeratę
a otrzymasz prezent

Magazyn Wino

01-510 Warszawa
ul. Gen. Zajączka 11/C5
tel. +48 22 312 40 30/31
fax +48 22 312 40 01
redakcja@magazynwino.pl

Płatności przez internet - dotpay

A A A

Archiwum Magazynu WINO Archiwum wydań Archiwum wydań - numer 35 (5/2008) Artykuły - numer 35 (5/2008)


Od redakcji

26-11-2008

drukuj


fot. K. Wellman

Tomasz Prange-Barczyński

W rześki wrześniowy ranek wchodziłem w Trarbach na pokład niedużego statku Weisse Flotte „Gräfin Loretta”. Z grupą zaprzyjaźnionych winomaniaków mieliśmy pokonać odcinek Mozeli do Bernkastel. Niewielki, za to najważniejszy. Nie miała to być zwykła przejażdżka statkiem. Podróżowały z nami bowiem butelki z sześcioma rieslingami z siedlisk mieszczących się wzdłuż trasy: Wolfer Goldgrube (Daniel Vollenweider, Kabinett), Erdener Treppchen (Markus Molitor, Kabinett trocken), Ürziger Würzgarten (Joh. Jos. Christoffel Erben, Kabinett trocken), Zeltinger Sonnenuhr (Joh. Jos. Prüm, Spätlese), Wehlener Sonnenuhr (Wegeler, Spätlese) i wreszcie Bernkasteler Doctor (Dr. H. Thanisch, Auslese). Idea była prosta: otwierać butelki i próbować zawarte w nich wino, przepływając pod daną winnicą. Degustacja okazała się nie lada wyzwaniem, o ile bowiem zaczynaliśmy leniwie, a Goldgrube miało być raczej na zachętę (w konsekwencji okazało się fenomenalnie zrównoważonym kabinettem, w którym ledwie wyczuwalny niuans resztkowego cukru zaostrzył nasze apetyty), to już między Erden a Ürzig zrobiło się nerwowo. Nie umilkły bowiem dyskusje na temat ostrego Treppchen Molitora, wciąż pachnącego drożdżami i wzbudzającego emocje i dyskusje (za ile lat powinniśmy sięgnąć po tego kabinetta?), a już trzeba było otwierać genialne w swej mineralności, rzeczywiście pełne Würzen wino Christoffela (na marginesie to bodaj najlepszy nad Mozelą stosunek jakości do ceny – 9,90 euro). Na szczęście cztery kilometry dalej w górę rzeki jest śluza. „Gräfin Loretta” musiała się zatrzymać, a my mogliśmy w spokoju zabrać się za pełne, soczyste, kamienne Spätlese Prüma. Gdy statek ruszył, nie pozostało nam nic innego, jak delektować się delikatnym, znów skalnym, krągłym winem Wegelera. Dziękowałem opatrzności, że nie dopuściła, bym zabrał na statek jakiegokolwiek rieslinga z Graach – czy to z siedliska Domprobst, czy Himmelreich. Nie mieliśmy też szczęśliwie nawet kropli z Lay na przedmieściach Bernkastel – dzisiejsze statki mozelskiej białej floty płyną po prostu zbyt szybko nawet w górę rzeki; idealna zdawałoby się degustacja może przypadkiem zmienić się w pijacki wyścig. Doctor doktora Thanischa, obłędnie słodki, gęsty riesling, który zaprzecza wszelkim teoriom, jakoby cukier miał maskować walory terroir, pozostał zatem idealnym epilogiem tej krótkiej podróży, tym milszym, że kwadrans później stołowaliśmy się u stóp winnicy, z której pochodziło wino.

„Znajomi winomaniacy” to grupa, z którą co roku ruszam w Europę cieszyć się winem. Degustowaliśmy już w Toskanii, pijaliśmy w La Rioja. Cieszyłem się jak dziecko, serwując im na pokładzie białego stateczku na Mozeli kolejne rieslingi i widząc emocje, jakie wzbudzają wina z odległych nierzadko o ledwie kilkaset metrów winnic. Byłem dumny, gdy przekonywali się wzajemnie, czy lepszy kabinett, czy może jednak spätlese; całkiem trocken, czy nieco lieblich. „Znajomi winomaniacy” jeżdżą po winnicach nie dla znawstwa, ale dla czystej przyjemności. Próbują wina, by je kupić, kupują, by wypić. Mozelski riesing sprawiał im przyjemność nie mniejszą niż mnie.

W Polsce tymczasem wciąż się trochę rieslinga boimy, nie ufamy jego wysokiej kwasowości i resztkowemu cukrowi, wreszcie niemieckim korzeniom. W naszym październikowym numerze składamy rieslingowi hołd. Bo to odmiana kochana przez każdego z redaktorów i degustatorów Magazynu WINO. Mamy nadzieję dać właściwe narzędzia wszystkim tym, którzy naszą pasję podzielają, a niezdecydowanych przekonać. Albo przynajmniej namówić.

Niech żyje król riesling!

Tekst ukazał się w numerze 35 (5/2008)

Nie ma jeszcze komentarzy na Forum | Dodaj nowy wątek

Sytuacja Biodynamiczna

Jutro: 11 lutego 2012


Do 7 czas Korzenia, od 8 czas przejściowy.

Dziś: 10 lutego 2012


Do 5 czas przejściowy, między 6 a 9 czas Owocu, od 10 czas Korzenia.


Wczoraj: 9 lutego 2012


Do 13 czas Owocu, od 14 czas przejściowy.

Objaśnienia

KorzystneNiekorzystne
Czas owocu Czas liścia
Czas kwiatu Czas korzenia
Czas przejściowy
Więcej o kalendarzu biodynamicznym

Kalendarz imprez

Najbliższe:

11-12 lutego, Vini Naturali a Roma, Rzym, Włochy
4-6 marca, Prowein, Düsseldorf, Niemcy
14-17 marca, Weltweinfestival 2012, Wiedeń, Austria
23-25 marca, VinCE, Budapeszt, Węgry
25-28 marca, Vinitaly, Werona, Włochy
26-29 marca, Alimentaria, Barcelona, Hiszpania

zobacz więcej

Sprawdź wszystkie nadchodzące wydarzenia

Złapane w sieci

W Pradze piszą...

... o polskich winach. (praguepost.com)


Polak potrafi...

...lecz tym razem przesadził i 38 ton francuskiego wina trochę się spóźni. (dziennik.pl)


2011: Rok zły, bo wina mało, ale rocznik genialny

Lubuski dziennikarz i winiarz podsumowuje miniony rok w winnicy. (winnica.redblog.gazetalubuska.pl)


Chemia i fizyka szampana

Z okazji zbliżającego się Sylwestra i mijającego Roku Chemii American Chemical Society opublikowało w internecie film poświęcony chemii szampana. (wyborcza.pl)


Myśl globalnie, pij lokalnie

... a więc o ekologicznych aspektach wyboru wina. (wyborcza.pl)


Spada sprzedaż win owocowych

Do 2015 roku wydatki na wina gronowe zwiększą się w naszym kraju do 3,25 mld zł. (rp.pl)


Zobacz wszystkie

Najnowsze wpisy na blogach

Blog Tomasza Prange-Barczyńskiego

Za wcześnie na amarone…

…przynajmniej na rocznik 2008. Zgodnie z przepisami DOC Amarone della Valpolicella, wina z tej apelacji trafiają na rynek w czwartym roku po zbiorach. Jak...
więcej

Blog Andrzeja Daszkiewicza

Prasówka 42

Co prawda nie dotyczy to wina, ale nie mogę nie odnotować obszernego tekstu mojego ulubionego australijskiego dziennikarza i blogera, Philipa White'a,...
więcej

Winny Bieńczyk

Co zwykł Pan pijać o tej porze?

Pucharek wina? Białe, czerwone? Wina jakich krain zwykł pan pijać o tej porze? Michaił Bułhakow, Mistrz i Małgorzata Dzisiejsza duża publiczna...
więcej

Blog Ewy Wieleżyńskiej

Burza w szklance wina

Przedwczoraj wicepremier Waldemar Pawlak dołożył wisienkę do niefortunnej wypowiedzi Radosława Sikorskiego, wypowiadając się w TVN 24, że będzie...
więcej



© MagazynWino.pl | Prawa zastrzeżone | Warszawa 2008-2010
Regulamin | Reklama | Kontakt | Zapytania ofertowe
Serwis przeznaczony jest dla osób pełnoletnich