Archiwum Magazynu WINO
Archiwum wydań
Archiwum wydań - numer 31 (1/2008)
Artykuły - numer 31 (1/2008)
EnoExpo 2007. Winiarskie targi z prawdziwego zdarzenia
08-02-2009
drukuj
|

Melnik. Na razie Czesi pokazali w Krakowie wina z Moraw | fot. TPB
|
Wojciech Bońkowski, Andrzej Daszkiewicz
Już w 2006 r. czuć było, że EnoExpo to profesjonalna impreza, w której wino zajmuje godną nazwy imprezy pozycję. W 2007 targi znów przeszły oczekiwania.
Tegoroczne EnoExpo przyniosło dla mnie kilka potwierdzeń i kilka nowości. Do tej pierwszej grupy zaliczyłbym jak zawsze solidne wina musujące od weneckiego Bisola (import V. Vinifera), z których na uwagę zasługuje najtańsze, ale bardzo przyzwoite Brut Cuvée Jeio; ciekawe macedońskie wina Popova Kula, od niedawna dostępne w Polsce (pełny, charakterny Vranec, który ma u nas kosztować ok. 30 zł), oraz świetne stoisko krakowskiego importera DiVino, gdzie można było spróbować kilkudziesięciu dużej klasy win włoskich – gwoli uczciwości odnotowuję, że kilka z nich wypadło w tej degustacji zdecydowanie lepiej, niż w naszych magazynowych panelach (m.in. Chianti Classico Rignana 2005, naprawdę znakomite za jedyne 53 zł). Mam nadzieję, że w ofercie firmy prędko pojawiają się prezentowane tu awansem, bardzo ciekawe wina z Apulii od Michele Calò (m.in. wielkiej klasy i elegancji Salento Spano 1997).
W kategorii nowości zwracam uwagę na kolejny debiut gruziński: nowy importer Amirani z Grodziska Mazowieckiego proponuje Saperawi 2005 i słodkie Kindzmarauli 2004 w kamiennych amforach o jakże wygodnej pojemności 850 ml; są to dobrze skoncentrowane, pełne charakteru wina za ok. 50 zł. Najwspanialszym debiutem popisała się jednak firma Piwnice Win Słoweńskich, która przygotowała arcyciekawą ofertę ok. 40 etykiet słoweńskich od czołowych producentów z tego kraju: Čarga, Gaube, Jakončič, Joannes, Mansus, Miro Vino, Rojac, Tilia, Zanut. Trzy godziny spędzone na tym stoisku obfitowały w znakomite wrażenia, od rześkich, mineralnych silvanców i rizlingów z Podravja przed białe rzadkości z Primorja, jak rosnący na kilkunastu hektarach szczep klarnica czy kilka ciekawych sauvignonasse (jak Słoweńcy nazywają obecnie zdelegalizowany furlanski tokaj / tocai friulano) aż po naprawdę znakomite czerwone kompozycje, jak Rdeča Carolina 2004 Jakončicia, Cabernet Franc Riserva 2005 Čargi czy Stari d’Or 2004 od Rojaca, nowej gwiazdy z Kopru. Nie zabrakło też kontrowersyjnych, progresywno-starożytnych win białych, długo macerowanych i starzonych w beczce, które stały się już prawdziwym znakiem rozpoznawczym Słowenii. Wyróżniłbym tu znów Rojaca z winem Malvazija Maceracija 2003 (choć czekam na więcej ostrości w roczniku 2004) oraz wino Jama 2006, macerowany tocai producenta Zanut w Brdzie. Najbardziej ekstremalnym i najciekawszym tego typu winem była nalewana spod lady, arcyrzadka i bardzo poszukiwana Vitovska 2004 od producenta Vodopivec, działającego po włoskiej stronie granicy w apelacji DOC carso. Vodopivec robi nawet wersję starzoną po gravnerowsku w amforach, ale i nieamforowa może nieprzywykłymi do tego typu wina wstrząsnąć.
Wypada mieć nadzieję, że nader obiecujący sygnalny debiut Piwnic Win Słoweńskich znajdzie prędko odzwierciedlenie w faktycznej dostępności tych wspaniałych win na polskim rynku. Sam zaś fakt, że krakowskie targi okazały się w tym roku areną tak ciekawych odkryć morawskich i słoweńskich, uważam za znakomitą wróżbę dla tej krzepnącej z roku na rok imprezy. (wb)
Trzynaście uchodzi za liczbę pechową, jednak trzynastka morawskich producentów prezentujących swe wina na EnoExpo 2007 na pewno o pechu nie może mówić. Już w roku 2006 targi pokazały, że najlepsi z nich coraz lepiej wykorzystują potencjał swych winnic, jednak nigdy ich wina nie błyszczały tak jasno, jak podczas ostatniej imprezy. Wytrawne rieslingi, muszkaty i traminery bywają niezwykle świeże, czyste, aromatyczne i mineralne, zwłaszcza z Nové Vinařství, od Kovacsa czy Sonberka. Wina słodsze, a także czerwone, nie są może przez nas tak bezwarunkowo lubiane, ale i tu widać duże możliwości i wykonaną już pracę.
Ciekawą i liczną grupę producentów przywiozła z Francji Sopexa, cieszy też pojawienie się na polskim rynku nowego importera win z RPA, Fine Food Group, którego oferta wygląda bardzo interesująco. To zresztą świadczy o skali i jakości imprezy – dwa dni, które mogliśmy poświęcić na pobyt na targach to było zdecydowanie za mało, by spróbować choćby znaczącą część win, na które mieliśmy ochotę!
Dodajmy na koniec, że Magazyn WINO też skromnie zaznaczył na targach swą obecność otwartą dla publiczności i cieszącą się sporym zainteresowaniem degustacją win nagrodzonych naszymi Grand Prix za rok 2007. (ad)
Tekst ukazał się w numerze 31 (1/2008)