|
Dobrze powiedziane Do gotowania używam wina. Czasem nawet dodaję je do potraw. W. C. Fields, amerykański satyryk i aktor komediowy
Promocja!
Magazyn Wino
01-510 Warszawa
|
A
A
A
Archiwum Magazynu WINO Gala Grand Prix Magazynu WINO 2008. Nuta niekłamanej satysfakcji 12-11-2009 drukuj
Marek Bieńczyk, Wojciech Bońkowski, Krzysztof Dobryłko, Tomasz Prange-Barczyński Gdy późnym wieczorem 1 grudnia goście gali Grand Prix Magazynu WINO opuszczali warszawski hotel Le Régina, czuliśmy prawdziwą satysfakcję. Nie chodziło bynajmniej o pychę. Patrząc na kilkuset szczęśliwych winomanów (w sporej części wręcz winomaniaków) mieliśmy głębokie poczucie, że nawet jeśli tylko oni piją w Polsce wino – warto dla nich pracować. Dla Was. W wigilię gali, w lobby hotelu grupa włoskich kupców winiarskich oczekiwała Marco Faya, twórcy wielkich win z Valtelliny. Gdy w restauracji przystępował do kolacji Aldo Vaira, producent znakomitych barolo, do hotelu wchodził właśnie Josef Umathum, genialny Austriak z Frauenkirchen nad Jeziorem Nezyderskim. Ledwie „Pepi” znikł w hotelowym korytarzu, w recepcji meldował się już Paolo De Marchi, właściciel Isole e Olena – jednej z najsłynniejszych winiarni w Chianti Classico. Listę gości zasilić mieli wkrótce także Dirk Niepoort, człowiek instytucja w portugalskim Douro, producent tradycyjnych porto, ale i niezliczonej ilości win eksperymentalnych; Aleks Simčič, syn i wspólnik Ediego Simčicia, emblematycznej postaci słoweńskiej apelacji Goriška Brda; Oscar Alegre reprezentujący wielkiego hiszpańskiego producenta Álvaro Palaciosa, pioniera takich regionów jak Rioja, Priorat czy Bierzo; Gaël Guibert, syn i spadkobierca Aimé Guiberta, który dokonał przed laty jakościowej rewolucji w Langwedocji, tworząc posiadłość Mas de Daumas Gassac. Nie zabrakło dwóch wybitnych Węgrów: Attili Gerego, drwala z Villány, człowieka, który stworzył legendarny Kopár, pretendujący od lata do miana najlepszego czerwonego wina Węgier, oraz Zoltána Heimanna, bankiera z Szekszárdu, od lat konsekwentnie wprowadzającego swą posiadłość do madziarskiej ekstraklasy. Byli też przedstawiciele tak słynnych winiarskich firm, jak Clos du Val z Napa Valley, Reichsrat von Buhl z Palatynatu, Terra Burdigala z Bordeaux czy Veuve Clicquot-Ponsardin z Szampanii. Zrobiło się na Nowym Mieście prawdziwie światowo i trudno było oprzeć się wrażeniu, że na ten krótki czas Warszawa stała się w mikroskali stolicą europejskiego przynajmniej winiarstwa. Zaprosiliśmy do galowej degustacji także czołówkę polskich winiarzy: Romana i Bartka Myśliwców oraz Barbarę i Marcina Płochockich z Podkarpacia, Wojtka Włodarczyka z córką Katarzyną z Małopolskiego Przełomu Wisły i Wiktora Bruszewskiego z Mazur. Jakże zdziwieni byli światowej klasy winiarze, gdy po wręczeniu nagród Grand Prix 2008 (patrz Magazyn WINO 6/2008) pierwsi goście degustacji dokonali swoistego oblężenia stołu z butelkami z rondem, seyval blanc i jutrzenką. Widok Aldo Vairy degustującego polskie wino był – co tu kryć – wzruszający. Trudno nie cieszyć się z tego, że nasi pionierzy mogli pokazać się na tle najwybitniejszych producentów europejskich i udowodnić, że nie wypadli sroce spod ogona. Intensywny dzień zakończyła sześciodaniowa kolacja przygotowana przez szefa kuchni Le Régina, Pawła Oszczyka. Wśród dzieł mistrza znalazły się rillettes z krewetek z relishem jogurtowo-ziołowym, tatar z tuńczyka z pomarańczami, imbirem i świeżą kolendrą (wielkie przeżycie z Rieslingiem Pechstein 2007 of Reichsrat von Buhl), ragoût z małży św. Jakuba z bekonem i orzechami, beurre blanc z dymką i kaparami (tu okazję do wykazania się miały beczkowe wina białe: Clos du Val Chardonnay 2005 i Sauvignon Rizerva 2002 Ediego Simčicia), grilowany filet z okonia morskiego z własnym „brandade” (eksperymentalnie podany do win czerwonych, czemu sprzyjał sos z czerwoną papryką), podwójna interpretacja kaczki: udko confit, pieczona pierś z orientalnymi przyprawami, następnie sery comté i tête de moine z czatnejem ananasowo-kminkowym (połączenie „pokochaj lub rzuć” z Barolo Vajry i Valtelliną Faya) oraz duet z gorzkiej czekolady i marakui z własnym sorbetem (znakomite połączenie z naszym medalowym Isole e Olena Vin Santo 2000). Tego dnia czuliśmy autentyczną dumę – z tego, że widzieliśmy kilkuset Polaków zakochanych w winie, degustujących, dopytujących, notujących, wreszcie – mamy takie wrażenie – szczęśliwych. Widok ten poruszył też naszych zagranicznych gości nie zawsze wierzących, że nad Wisłą może istnieć tak rozwinięta winiarska cywilizacja. Obiecujemy dołożyć wszelkich starań, by kolejna Gala Magazynu WINO była wydarzeniem na jeszcze większą skalę, przede wszystkim zaś miejscem spotkania najwybitniejszych winiarzy z polskimi winomanami. Zapraszamy już dziś. (wb, tpb)
Przedstawicielki importera – Moët-Hennessy Polska, panie Adrianna Wisińska i Anna Włodarz, rozlewały hojnie trzy szampany, Brut Carte Jaune, Brut Rosé oraz względną rzadkość na rynku szampańskim: Demi-sec, którego dom Veuve Clicquot jest jednym z większych specjalistów. Dobrze znany u nas klasyk w kategorii brut, Carte Jaune, tegoroczny zwycięzca Grand Prix Magazynu WINO w kategorii win musujących, udowodnił swą rasę. Brut różowy mógł się podobać swoją zwinną, lecz solidną strukturą i subtelnością owocu. Okazał się może nieco cichszy od Carte Jaune, mniej spektakularny na czas jednego kieliszka, ale po kilku podejściach zyskiwał. Porządny Demi-sec mieści się w oczekiwaniach, jakie wywołuje kategoria mocniej dosładzanych szampanów i jest jej dobrym reprezentantem, choć nie likwiduje pytania o sensowność jej istnienia (mb)
Ale prawdziwe niespodzianki Dirk zachował na koniec. Młodziutkie Porto Late Bottled Vintage 2004 było niespodziewanie przystępne, a słodkie nuty likieru z wiśni doskonale uzupełniała goryczka przywodząca na myśl wiśniowe pestki. Winem z innej bajki okazało się Porto Colheita 1986. Ten rodzaj porto, traktowany przez wielu producentów bez specjalnej atencji, w piwnicach Niepoorta rozkwitł i ukazał urok dojrzałości. Dobra kwasowość, harmonia słodkich owoców, gorzkie nuty orzecha włoskiego – wszystko to sprawiło, iż niektórzy goście wieczoru wytrąceni zostali z nieuchronnej degustacyjnej rutyny. Nasz portugalski gość dzielił stolik z polskim importerem swoich win – Atlantiką. Jej właściciel Manuel Maioral zaprezentował kilka win, z których na szczególną uwagę zasługuje idealne na gorące dni, żywe, przepełnione aromatami jabłek Anselmo Mendes Vinho Verde Loureiro Escolha Muros Antigas 2007. Winem o dużym potencjale starzenia jest Quinta de Alorna Cabernet Sauvignon–Touriga Nacional 2004. Połączenie soczystych owoców z ziołami już teraz sprawia przyjemność, ale wyraźne taniny obiecują temu winu długi żywot. Nikogo nie trzeba było też namawiać na płynną wersję suszonych fig, które przy tym stoliku podawano z butelki Bacalhôa Vinhos Moscatel de Setúbal 1997. (kd) Reichsrat von Buhl (Palatynat, Niemcy) Ten stolik udowodnił, ze Niemcy to już nie tylko królestwo rieslinga. Prawdziwą mekką poszukiwaczy różnorodności stał się w ostatnich latach Palatynat, a w nim miasteczko Deidesheim i winiarnia Reichsrat von Buhl. Dzięki determinacji polskiego importera Jung & Lecker możemy cieszyć się tymi winami także w Polsce. Riesling Sekt Brut 2007 (18 miesięcy na osadzie, 10 g/l cukru resztkowego) okazał się żywy, z wyraźną nutą zielonych jabłek i fiołków. Delikatna goryczka dobrze równoważyła wyczuwalną słodycz. Podstawowy Riesling trocken 2007 to wino mineralne z dobrze zaznaczoną, cytrusową kwasowością. Pechstein 1*Riesling 2007 prezentuje pełnię ekspresji niemieckiego rieslinga. Oleista faktura, soczysta cytrynowa kwasowość w połączeniu z lekką grejpfrutową goryczką, wyraźny, długi, mineralny finisz dają dzieło kompletne – nie dziwi więc przyznany przez Magazyn WINO tytuł najlepszego wina białego dostępnego na polskim rynku. Kolejne dwa wina (Riesling halbtrocken Julie 2007 i Riesling Kabinett Armand 2007) wprowadzały w świat niemieckiej klasyki. Większa zawartość cukru resztkowego powoduje konieczność innego ich czytania. W pierwszym przypadku słodycz zrównoważona zostaje dobrą mineralnością, w drugim – elementem równoważącym jest soczysta, cytrusowa kwasowość. Czerwony Spätburgunder trocken 2007 to namacalny dowód na zapowiadaną różnorodność. Nie jest to może jeszcze konkurent dla win burgundzkich, ale delikatna truskawka w połączeniu z aromatami zwiędłych liści daje nadzieję na coraz lepsze wina w przyszłości. Na koniec pyszne wino słodkie Ruppertsberger Reiterpfad Scheurebe Auslese 2007, które zalotnie kusiło aromatami świeżych fig i moreli. Przy odrobinie większej kwasowości otarłoby się o wielkość. (kd) Josef Umathum (Neusiedlersee, Austria) Na twarzy głównego bohatera wieczoru – Josefa Umathuma – malowała się duma pomieszana z lekkim niedowierzaniem. „Winiarz Roku” to brzmi dumnie, lecz podziw budziła przede wszystkim jakość win zaprezentowanych przez austriackiego mistrza. Sauvignon Blanc 2007 czaruje łagodnymi aromatami agrestu, dobrą kwasowością i lekką goryczką w końcówce, co sprawia, że jest to trunek prosty i bezpretensjonalny. Gelber & Roter Traminer 2007 trudno pomylić z innymi winami. Wyraźne różane aromaty uzupełnione delikatną goryczką w ustach nie pozostawiają wątpliwości co do odmianowego charakteru wina. Następne jednoszczepowe wino to już prawdziwe wyzwanie dla ambitnych winiarzy – Pinot Noir 2006 po 14 miesiącach beczki jest jeszcze zbyt młody: na razie owoc przegrywa z drewnem, ale po kilku latach powinno się to zmienić. Ried Hallebühl 2004 to jedna z czterech prestiżowych etykiet Umathuma. Podstawą są grona zweigelta uzupełnione blaufränkischem i cabernet sauvignon. Jest to wino bogate, pełne, o dobrej strukturze i wyraźnych taninach. W ustach owocowe z nutami mięsnymi; wyróżniają się też intensywne aromaty wędzonej śliwki i leśnych owoców oraz długa, mineralna końcówka. Bardzo atrakcyjne, bogate, z dużym potencjałem starzenia. Ostatnim winem było słodkie Scheurebe Trockenbeerenauslese 2007, które pachniało morelami i figami. Dobra kwasowość ożywiała je tak, że chciało się sięgać po następne kieliszki. Dodajmy, że od Nowego Roku wina te możemy zamawiać z katalogu importera Kawa-Wino-Czekolada [dziś Enoteka Polska - przyp. red.]. (kd)
Zoltán Heimann (Szekszárd, Węgry) Ciepły, jowialny Zoltán Heimann to potomek Sasów, od stuleci osiadłych na Węgrzech. Na warszawską degustację przywiózł zarówno proste odmianowe wina, jak i starzone w dębie prestiżowe cuvées. Kékfrankos 2006 jest dobrym przykładem prostego, owocowego, soczystego wina. Merlot 2006 ma wyraźniej zaznaczoną strukturę i pełniejszy, miększy owoc. To dobre codzienne wino do mięsnych dań. Z dwóch poważniejszych win lepiej zaprezentowało się Barbár Cuvée 2006 (kékfrankos i szczepy francuskie, w tym nawet tannat). Jest to wino zbudowane na solidnej, owocowej podstawie. Dobrze wkomponowana beczka świetnie wtapia się w miękki, dojrzały owoc. Mimo młodego wieku trunek już teraz sprawia dużą przyjemność. Drugą część stolika zagospodarował importer specjalizujący się w winach węgierskich – Skład Win Sokołowski. Károly Fehérvári Somlói Olaszrizling 2004 wywołał kilka lat temu prawdziwą sensację. Nietypowe aromaty miodu lipowego w połączeniu z dużą kwasowością i nutami utlenienia stanowiły o atrakcyjności wina dla wszystkich znudzonych typowymi trunkami. Tibor Gál Egri Chardonnay 2006 to wino dla miłośników dębowej beczki w stanie płynnym. Zrobione z dużą klasą, ale cytrynowe aromaty z trudem przebijają się na powierzchnię. (kd) Attila Gere (Villány, Węgry) Attila Gere to człowiek, który stworzył dzisiejszą potęgę południowowęgierskiego regionu Villány i z kilkoma innymi winiarzami zapracował na opinię, iż tam właśnie powstają dziś najlepsze madziarskie wina czerwone. Wina, które zaprezentował w czasie galowej degustacji, zajmują w jego portfolio absolutne szczyty. Dość powiedzieć, że jego najdroższe wino Solus 2006 udało mi się spróbować po raz pierwszy dopiero w Warszawie – wcześniejsze próby w winiarni w Villány były nieskuteczne – Solus był zawsze wyprzedany do ostatniej butelki. Ów merlot z legendarnej winnicy Kopár to potężne wino łączące siłę terroir z powabną miękkością odmiany. Potencjał ma olbrzymi, choć póki co sporo w nim nut beczkowych. Jest też jednak wielka dawka mineralności, mnóstwo materii i koncentracja. Na stoliku nie zabrakło flagowego wina Attili – Kopár 2004 zaczyna powoli dojrzewać, wygładzać się, zachowując świeżość owocu i niebywałą soczystość; ma przy tym fenomenalny profil mineralny i – przy swojej masie – wielką elegancję. To prawdziwie europejskie, charakterne wino. I wreszcie mój prywatny (a po rozmowie z kilkoma degustatorami wiem, że nie tylko mój) faworyt – Weninger & Gere Cabernet Franc Selection 2006, wino nieco cichsze, spokojniejsze niż Solus czy Kopár, jednak pełne wyrazu, pokazujące potencjał odmiany cabernet franc i po raz kolejny udowadniejące, że Villány jest jednym z najlepszych na świecie miejsc do jej uprawiania. Reprezentujący w Polsce Attilę Gerego importer Korkociąg pokazał obok kilka win swoich najważniejszych węgierskich producentów: Istvána Jásdiego z Csopaku i Jánosa Konyáriego z Lelle nad Balatonem, producenta świetnych bikavérów St. Andrea (przypominamy, że w 2006 r. szef winiarni, György Lőrincz był Człowiekiem Roku Magazynu WINO; cieszymy się, że po pewnych perturbacjach jego wina znów dostępne są na polskim rynku), Csaby Demetera i Béli Vinczego, kolejnych świetnych winiarzy egerskich. (tpb) Edi Simčič (Goriška Brda, Słowenia) Po ogłoszeniu „winiarskim wydarzeniem roku 2007” pojawienia się na polskim rynku czołówki winiarzy słoweńskich, na naszej gali nie mogło zabraknąć przedstawiciela tego tak bardzo cenionego przez Magazyn WINO kraju. Wybór padł na winiarnię Ediego Simčicia, którego reprezentował syn Aleks. Degustowaliśmy fenomenalny, superskoncentrowany Sivi Pinot 2006; świeży, czysty, mineralno-roślinny biały Triton Lex 2006, kupaż rebuli, chardonnay i sauvignon; wybitne, mocne, poważne i eleganckie Sauvignon Blanc 2006; jodowy, twardy, potencjalny dużej klasy kupaż merlota i obu cabernetów Duet 2005 oraz jego wyższe wcielenie, Duet Lex 2004, bardziej beczkowy, ale też świetnie skoncentrowany, o niebywałej jakości owocu. Wina z Goriškiej Brdy, słoweńskiego przedłużenia włoskiego Collio pokazują, że ten graniczny region należy dziś do europejskiej elity, powstają tu wina nie tylko po prostu dobre, ale też swoiste, oryginalne, niecodzienne. Specjalizujący się w winach bałkańskich importer Exima pokazał na tym samym stoliku wina dwóch kolejnych słoweńskich winiarni – Jeruzalem-Ormož oraz Dveri-Pax z okolic Mariboru. Selekcja jasno wskazuje kierunek przyszłych wakacji wszystkich szanujących się enopodróżników. (tpb) Clos du Val (Napa, USA) Długo zastanawialiśmy się, kogo z Nowego Świata chcielibyśmy gościć na naszej galowej degustacji. Okazja nadarzyła się sama – prezentacja win Clos du Val, jednej z czołowych i najlepiej znanych małych winiarni z Napy, zbiegła się z jej debiutem na polskim rynku w barwach firmy Mielżyński. Clos du Val powstała w 1972 r. i jak na warunki amerykańskie jest firmą butikową (60 ha w Stag’s Leap i 75 w Carneros). Carneros Chardonnay 2005 zaspokaja w pełni wyobrażenia o eleganckim, pełnokrwistym, beczkowym winie z tej odmiany, o wyraźnie nowoświatowym sznycie. Winu nie brak żwawości i nuty mineralnej, przede wszystkim zaś równowagi i elegancji. Cabernet Sauvignon 2004 dojrzewający 17 miesięcy w baryłkach z francuskiego dębu (tylko 25 proc. nowych) pokazał się jako wino wyraziste i ekspresyjne, pełne soczystego owocu, nut paprykowych, ale też klasycznej cabernetowej żwirowości. Robert Mielżyński pokazał też na swym stoliku triumfatora Grand Prix pośród win białych – Van Volxem Scharzhofberger Riesling 2007, znakomicie mineralne Chablis Premier Cru Côte de Léchet 2005 z Domaine Bernard Defaix, piękną, mięsistą Valtellinę Superiore Inferno Reserva 2005 Aldo Rainoldiego oraz ciężkie, kamienne, jesienne wino z DOQ Priorat, Casa Gran del Siurana Cruor 2004. (tpb) Galeria zdjęć z Gali Grand Prix 2008 Tekst ukazał się w numerze 37 (1/2009), ostatnia redakcja: listopad.2009 Nie ma jeszcze komentarzy na Forum | Dodaj nowy wątek
|
Sytuacja Biodynamiczna Jutro: 19 maja 2012 Przez całą dobę czas Owocu. Dziś: 18 maja 2012 Do 10 czas Liścia, od 11 czas Owocu. Wczoraj: 17 maja 2012 Przez całą dobę czas Liścia. Objaśnienia
Najnowsze wpisy na blogach Francja na stojąco Ostatnio na łamach portalu Magazynu Wino pisaliśmy, że Francuzi rozpoczęli szeroko zakrojone działania marketingowe, mające promować ich winiarstwo na...
Côtes de Bourg czyli pijmy bordeaux Stephen Brook w „Bordeaux – People, Power and Politics” z 2002 r. twierdzi, że wielu ludzi uważa, iż regiony takie jak Bourg czy Blaye leżą... Nie pisz o grignolino
Ciepłego majowego popołudnia zwiedzaliśmy z A. piwnice Castello di Neive. Wła Prasówka 47 Pół roku temu pisałem w jednej z wiadomości ze świata, że laureat nagrody Nobla z fizyki, astrofizyk i kosmolog Brian Schmidt, jest jednocześnie... Kalendarz imprez Najbliższe: Objaśnienia: Nie widzisz tu Twojej imprezy? Napisz do nas!
Podkarpackie: duże zainteresowanie szkoleniem dla winiarzy
Około 150 osób uczestniczy w szkoleniu dla początkujących winiarzy i osób, które chciałyby nauczyć się uprawiać winorośl oraz produkować wino. (wyborcza.pl) Wielka Majówka w lubuskich winnicach! Od soboty 28 kwietnia do 3 maja swoje podwoje otwiera osiem lubuskich winnic. (zielonagora.gazeta.pl) Biedronka bada winiarskie preferencje Polaków Wyniki badań przeprowadzonych na zlecenie sieci dyskontów pokazują, że wino jest na drugim miejscu wśród preferowanych przez dorosłych konsumentów trunków. (pieniadze.gazeta.pl) Chcesz zrobić dobre wino? W maju na Podkarpaciu trzy dni bezpłatnych szkoleń dla początkujących winiarzy. (rzeszow.gazeta.pl) |
||||||||||||||||||||||||
|
||||||||||||||||||||||||||












Blog Ewy Rybak
Blog Tomasza Prange-Barczyńskiego
Blog Ewy Wieleżyńskiej
Blog Andrzeja Daszkiewicza

