Pierwsze, które utkwiło mi w pamięci było z pewnością włoskie i kosztowało chyba 7 tys. lirów, w latach 90. ubiegłego wieku nie tak znów mało. Kupiłem je za ostatnie pieniądze w małym sklepiku w Gemonie, więc może pochodziło z Friuli… Pewności nie mam, bo nazwa, producent, apelacja i rocznik dawno uleciały z pamięci. Ale nie smak, czy raczej jego wspomnienie, które kazało mi potem już zawsze zwracać baczniejszą uwagę na wszystkie pinot nero, pinot noir, spätburgundery, blauburgundery, itp.
Dlaczego my, winomani, wariujemy na punkcie pinot noir tak jak, gdy idzie o wina białe, przy rieslingu? Powód jest dokładnie ten sam – terroir. Przy pewnym wspólnym mianowniku doznań aromatycznych spragnione odmienności nosy i podniebienia zawsze odnajdą w dobrym pinocie tę drobną różnicę siedliska, która fascynuje i zmusza do opróżniania portfeli i wiecznych poszukiwań, To właśnie owo słynne „przeskakiwanie murka” dzielącego parcele w Côte de Nuits, gdzie po prawej stronie winnica rodzi pinoty za kilkanaście, po lewej zaś za kilkadziesiąt euro.
Spotkałem w swoim życiu przynajmniej kilku winiarzy owładniętych obsesją pinot noir i to daleko poza Burgundią: Jima Clendenena z Au Bon Climat w kalifornijskiej Santa Barbara, Martina Foradori z J. Hofstätter w Dolomitach; w ostatnie wakacje nie zauważyłem jak minęły trzy godziny degustacji egerskich pinotów w piwnicy młodziutkiego (24 lata) Tibora Gála juniora. Oni i wielu im podobnych mozolnie testują klony i podkładki, wyszukują skrawki ziemi, na których pinot pokaże swą kolejną twarz; w piwnicach starają się po prostu nie przeszkadzać. Nie chcę napisać, że ci, którzy robią wino z pinot noir są lepsi od pozostałych. Często jednak mają w sobie nieco większą dozę szaleństwa.
Kilka miesięcy temu w swojej winiarni w Termeno wspomniany Martin Foradori serwował grupie znajomych, wśród których mieliśmy szczęście znaleźć się razem z Andrzejem Daszkiewiczem, stare roczniki Barthenau Vigna S. Urbano ze spoczywającego na ramieniu salmanazara. Dojrzałe pinot nero ze znakomitego siedliska lane z dziewięciolitrowej butelki. Czy może być coś lepszego w życiu pinotmaniaków?
Ostatnio na łamach portalu Magazynu Wino pisaliśmy, że Francuzi rozpoczęli szeroko zakrojone działania marketingowe, mające promować ich winiarstwo na... więcej
Pół roku temu pisałem w jednej z wiadomości ze świata, że laureat nagrody Nobla z fizyki, astrofizyk i kosmolog Brian Schmidt, jest jednocześnie... więcej
Objaśnienia: ● Impreza organizowana przez Magazyn WINO ● Impreza promująca wina polskie ● Impreza promująca kraj lub region winiarski ● Impreza organizowana przez importera lub sklep ● Targi krajowe
Około 150 osób uczestniczy w szkoleniu dla początkujących winiarzy i osób, które chciałyby nauczyć się uprawiać winorośl oraz produkować wino. (wyborcza.pl)
Wyniki badań przeprowadzonych na zlecenie sieci dyskontów pokazują, że wino jest na drugim miejscu wśród preferowanych przez dorosłych konsumentów trunków. (pieniadze.gazeta.pl)