Wydarzenia


Gala Grand Prix 2008

08-12-2008

Tomasz Prange-Barczyński


Josef Umathum, czyli nasz człowiek roku, z redaktorem naczelnym Magazynu WINO

Niedzielny wieczór w warszawskim hotelu Le Regina na Nowym Mieście mógł wyglądać bajkowo dla każdego winomana, który przypadkiem się tam znalazł.

W lobby grupa włoskich kupców winiarskich oczekiwała Marco Faya, twórcy wielkich win z Valteliny. Gdy w restuaracji przystępował do kolacji Aldo Vajra, producent znakomitych barolo, do hotelu wchodził właśnie Josef Umathum, genialny Austriak z Frauenkirchen nad Jeziorem Nezyderskim, człowiek, który co roku wypuszcza na rynek doskonałe sankt laurenty, zweigelty i pinot noir. Ledwie Pepi znikł w hotelowym korytarzu, w recepcji meldował się już Paolo de Marchi, właściciel Isole e Olena – jednej z najsłynniejszych winiarni w Chianti Classico. Listę gości zasilić mieli wkrótce także Dirk van der Niepoort, człowiek instytucja w portugalskim Douro, producent tradycyjnych porto, ale i niezliczonej ilości win eksperymentalnych; Alex Simčič, syn i wspólnik Ediego Simčiča, emblematycznej postaci słoweńskiej apelacji Goriška Brda; Oscar Allegre reprezentujący wielkiego hiszpańskiego producenta Alvaro Palaciosa, pioniera takich regionów jak Rioja, Priorat, czy Bierzo; Gael Guilbert, syn i spadkobierca Aimé Guilberta, który dokonał przed laty jakościowej rewolucji w Langwedocji tworząc posiadłość Mas de Daumas Gassac. Nie zabrakło dwóch wybitnych Węgrów: Attili Gerego, drwala z Villany, człowieka, który stworzył legendarny dziś Kopár, bodaj najlepsze czerwone wino Węgier oraz Zoltána Heimanna, bankiera z Szekszárdu, od lat, powoli, za to konsekwentnie wprowadzającego swą posiadłość do madziarskiej ekstraklasy. Byli też przedstawiciele tak słynnych winiarskich firm jak Clos du Val z Napa Valley, Reichsrat von Buhl z Palatynatu, Terra Burdigala z Bordeaux, czy Veuve Clicquot-Ponsardin z Szampanii.

Bez fałszywej skromności przyznam się, że wszyscy Ci wielcy winiarze zjechali do Warszawy na galową degustację, która towarzyszyła przyznaniu corocznych nagród Grand Prix Magazynu WINO. Gala odbyła się w poniedziałek 01.12.2008, rozpoczęło ją wręczenie nagród, potem nastąpiła zaś degustacja. Zaprosiliśmy na nią także czołówkę polskich winiarzy: Romana i Bartka Myśliwców oraz Barbarę i Marcina Płochockich z Podkarpacia, Wojtka Włodarczyka z córką Katarzyną z Małopolskiego Przełomu Wisły i Wiktora Bruszewskiego z Mazur. Jakże zdziwieni byli światowej klasy winiarze, gdy pierwsi goście degustacji dokonali swoistego oblężenia stołu z butelkami z rondem, seyval blanc, czy jutrzenką. Widok Aldo Vajry degustującego polskie wino był – co tu kryć – wzruszający. Trudno nie cieszyć się z tego, że nasi pionierzy mogli pokazać się na tle najwybitniejszych producentów europejskich i pokazać, że nie wypadli sroce spod ogona.


Bohaterowie niemal w komplecie

Intensywny dzień zakończyła sześciodaniowa kolacja przygotowana przez szefa kuchni Le Regina, Pawła Oszczyka, który dostosował menu do win przywiezionych przez naszych gości. Tego dnia poczułem autentyczną dumę, nie tyle z imprezy i zaangażowania w nią Magazynu WINO, co z tego, że zobaczyłem kilkuset Polaków zakochanych w winie, którzy degustowali, dopytywali, notowali, wreszcie – mam takie wrażenie – byli szczęśliwi. Widok ten poruszył też naszych zagranicznych gości nie zawsze wierzących, że nad Wisłą może być tak rozwinięta winiarska cywilizacja.

Last but not least - wypada podziękować też naszym partnerom i sponsorom, firmie ubezpieczeniowej Elvia Mondial Assistance, która jako pierwsza wprowadza w Polsce program „Degustator” obejmujący oprócz klasycznego ubezpieczenia dla podróżnych np. ubezpiecznie przewożonych z zagranicy win. Ale to już zupełnie inny temat.

Do zobaczenia za rok na Gali Grand Prix Magazynu WINO 2009!

Pełna relacja z Gali Grand Prix Magazynu WINO 2008 ukazała się w numerze 37 (1/2009)

Obejrzyj galerię zdjęć z Gali