|
Dobrze powiedziane Tych win nie trzeba degustować, wystarczy je zważyć ... Michel Bettane, francuski krytyk winiarski
Promocja!
Magazyn Wino
01-510 Warszawa
|
A
A
A
Przyjąć Gardę 18-09-2010 Marek Bieńczykdrukuj
Odmianie groppello Jancis Robinson poświęca w swym klasycznym kompendium o winorośli jedno ledwie zdanie, cabernety i pinoty dostały po cztery strony. Słuszna na pozór różnica, lecz dzisiaj, po wizycie nad jeziorem Garda, odczuwam ją jako niesprawiedliwą dyskryminację małego i słabego. Bez groppello zapewne nie tak dużo miałbym – a właściwie mielibyśmy, gdyż Tomek Prange-Barczyński, z którym jezioro Gardy wypiliśmy, podziela to zdanie – do powiedzenia o winnicach na zachodnim brzegu. Owszem, dostrzegłbym ich „potencjał”, docenił niektóre wina, lecz nie zachwyciłbym się wprost. Nie lubiłbym tak od razu, bezpośrednio i nie szarżowałbym z metaforami. Nie wołałbym teraz: bracia winomani, butelkowi bokserzy, przyjmijcie Gardę. Skąd więc ta nagła sympatia, sympatia neofity, który wcześniej win z Gardy właściwie nie znał, a o groppello wiedział mniej więcej tyle, co wie o rozwoju dorożkarstwa w Japonii w wieku dziewiętnastym? Waga kogucia Zapewne jednym z powodów jest rosnąca potrzeba win świeżych i nieprzeciążonych, potrzeba, o której wysuszone (przez garbniki) wielbłądy ryczą już od dobrych dwóch lat. Ale też groppello ma dziwny, nieco ciemny urok samotnego wilka wyróżniający go wśród innych odmian dających „wina świeże i nieprzeciążone”. To zaczepny bokser wagi koguciej, niby nie ma go za dużo, waży niewiele, nie prowadzi do wielkich struktur (non troppo strutturato, jak pięknie określają tubylcy) a jednak zadaje pełne ciosy. Wnosi wiele pieprzności, korzenności, dobrej kwasowości, przyjemnego owocu i ową odrobinkę, powtórzę, wsobności, skrytej siły, jądra ciemności, które sprawiają, że można (przypomina w tym nieco gamay) otwierać butelki od razu, ale też można przechowywać je parę dobrych lat (najstarsi górale znad Gardy mówią wręcz o dziesięciu i więcej), nawet wówczas, gdy winifikacja była całkiem podstawowa, a drewna do starzenia zbyt dużo nie użyto. Ma małe, zbite jagody i dojrzewa dosyć szybko, w każdym razie 7-10 dni wcześniej niż cabernet. Kiedyś była to odmiana zdecydowanie dominująca nad jeziorem, później zaczęły ją wypierać oddziały szczepowej międzynarodówki oraz odmiany ogólnowłoskie. Dzisiaj wróciła do łask. Niechciana panna młoda O drugiej, istotnej dla nas odmianie, Jancis Robinson też właściwie nie wspomina. Chodzi tym razem o biel, szczep zwany trebbiano di lugana, rzadziej trebbiano di soave. Trebbiano, jak wiadomo, nie jest panną młodą do wzięcia, wytwarza często rozmyte, neutralne, obojniackie wina. Tymczasem trebbiano di lugano przynosi wina, no cóż, muszę użyć tego słowa, mineralne i wysuwające w ataku nuty słone, które tak przecież kochamy (to pluralis majestaticus, ale chyba nie jestem jeden). Podobnie jak groppello nie zaszkodzi mu więcej czasu w butelce, choć też jest od razu, w pierwszym roku życia, smaczny i intrygujący. Bo też, jak wypada sądzić, to trebbiano nie jest żadnym trebbiano. i nie wypadło bynajmniej spod ogona trebbiańskiej sroki. Dlatego lokalnie zwie się go z premedytacją turbiana i nazwa ta ma osiągnąć wkrótce status urzędowy. Najlepsze winnice obsadzone turbianą znajdują się blisko jeziora, a nie na odlglejszych od wody wzgórzach. Gleby są ciężkie, gliniaste, na podłożu polodowcowej moreny, ale nie wydają win potężnych. Chcemy wierzyć magicznie, że bryza nadjeziorna przenika w wina i nadaje im ów eteryczny charakter. Może tak nie jest, ale nasze degustacje wskazują, że wszystkie wina z Gardy, również te czerwone, mają najbardziej wyrafinową fakturę, pewną „burgundzką” lekkość, jeśli pochodzą z winnic właśnie przyjeziornych; gdy pochodzą z winnic wyżej położonych, nabierają ciała, ale nie są już może tak interesujące. Lewy brzeg Mówimy Garda, ale Gardy są właściwie dwie. Prawy brzeg należy już do Veneto, lewy do Lombardii, choć czasem opisuje się go z winiarskiego puntku widzenia jako część Veneto. Stronę prawą, bardziej znaną, dziś porzucamy, na rzecz tej mniej znanej, lombardzkiej. Strefą graniczną stanowi leżąca na południowym brzegu jeziora apelacja dla win białych, Lugana i Lugana Superiore (830 ha), w której prym wodzi wspomniana turbiana, większość winnic znajduje się geograficznie w prowincji Brescia. Dla groppello zarezerwowana jest apelacja Garda Classico (oraz Garda Classico Superiore); winnice leżą na brzegu (i nieco głębiej w interiorze), ciągnącym się wyżej, na lewo, od apelacji Lugana począwszy. Jeśli dodamy słowo gropello (co daje: Garda Classico Groppello, albo, rzadziej, Garda Superiore Groppello i Garda Riserva Groppello), mamy pewność, że w winie jest conajmniej 85% tej odmiany. Pozostałe 15% może dopełniać przede wszystkim mocasina; zdarzają się wersje stuprocentowe, in purezza, jednak niektórzy winiarze obawiają się tej szczepowej czystości, gdyż szczególność aromatyczna i pewna niesforność (non strutturato) groppello wydać się mogą niektórym przesadne. Różowy atut Wewnątrz apelacji Garda kryje się jeszcze drugi mocny atut tutejszych win. Dla niektórych jeszcze mocniejszy niż wino czerwone. Aczkolwiek w kolorze słabszy. Bo jest to atut różowy, delikatna bielizna wieczorowa. Słowem chiaretto, wedle części włoskich koneserów najciekawsze włoskie wino różowe. Powstaje głównie z gron groppello, które wraz z odmianami lokalnymi zwanymi santo stefano i mocasina stanowić muszą minimum 30% kupażu; często jednak groppello dominuje. Dozwolone są również sangiovese i barbera, a także inne odmiany uprawiane w prowincji Brescia. I inni Apelacja Garda dopuszcza też inne odmiany niż groppello, albo też kupaże, w których groppello gra równorzędne rolę z innymi odmianami. Wśród nich oczywiście cabernet sauvignon, merlot, także pinot noir, wspomniana barbera, sangiovese. Wina klasyfikowane są wówczas po prostu jako Garda Classico Rosso (albo Rosso Superiore). Spotkaliśmy kilka dość ciekawych butelek, niekiedy o wiele droższych i ambitniejszych, jednak nie udało im się zatrzeć naszej predylekcji dla win z czystego czy niemal czystego groppello. Istnieje też apelacja Garda Classico Bianco; główną parę w gwizdek wypuszcza tu riesling italico (welschriesling; wymagane 70%) do czego można dodać chardonnay, garganegę, niekiedy cortese, pinot bianco i grigio i inne uprawiane w prowincji Brescii odmiany; często są to wina porządne, ale nie wyzwalające euforii. Nie tak dawno temu z Tomkiem mieliśmy okazję dobrze się napić. No co, każdemu się zdarza. Była Solaia 97, był Sociando Mallet 98, był Pibarnon 99, no i była groppello (od San Giovanniego) i chiaretto (od Zulianiego). Dobrze się degustowało, w końcu wina były bardzo poważne i rzeczywiście dobre. Wstyd wszak przyznać, niby się opowiadało o cudnych garbnikach Sociando, dyskutowało o zjawiskowym bukiecie Solai, ale ręka (Tomka i moja, zwłaszcza gdy nikt nie patrzył) wyciągała się ukradkiem ku tym dwóm taniutkim winom znad jeziora. Cały wieczór trzymaliśmy Gardę. Tekst ukazał się w numerze 45 (3/2010)
Nie ma jeszcze komentarzy na Forum | Dodaj nowy wątek
|
Sytuacja Biodynamiczna Jutro: 23 maja 2012 Do 11 czas Korzenia, od 12 do 15 czas Kwiatu, od 16 czas przejściowy. Dziś: 22 maja 2012 Przez całą dobę czas Korzenia. Wczoraj: 21 maja 2012 Do 14 czas przejściowy, od 15 czas Korzenia. Objaśnienia
Najnowsze wpisy na blogach Francja na stojąco Ostatnio na łamach portalu Magazynu Wino pisaliśmy, że Francuzi rozpoczęli szeroko zakrojone działania marketingowe, mające promować ich winiarstwo na...
Côtes de Bourg czyli pijmy bordeaux Stephen Brook w „Bordeaux – People, Power and Politics” z 2002 r. twierdzi, że wielu ludzi uważa, iż regiony takie jak Bourg czy Blaye leżą... Nie pisz o grignolino
Ciepłego majowego popołudnia zwiedzaliśmy z A. piwnice Castello di Neive. Wła Prasówka 47 Pół roku temu pisałem w jednej z wiadomości ze świata, że laureat nagrody Nobla z fizyki, astrofizyk i kosmolog Brian Schmidt, jest jednocześnie... Kalendarz imprez Najbliższe: Objaśnienia: Nie widzisz tu Twojej imprezy? Napisz do nas!
Podkarpackie: duże zainteresowanie szkoleniem dla winiarzy
Około 150 osób uczestniczy w szkoleniu dla początkujących winiarzy i osób, które chciałyby nauczyć się uprawiać winorośl oraz produkować wino. (wyborcza.pl) Wielka Majówka w lubuskich winnicach! Od soboty 28 kwietnia do 3 maja swoje podwoje otwiera osiem lubuskich winnic. (zielonagora.gazeta.pl) Biedronka bada winiarskie preferencje Polaków Wyniki badań przeprowadzonych na zlecenie sieci dyskontów pokazują, że wino jest na drugim miejscu wśród preferowanych przez dorosłych konsumentów trunków. (pieniadze.gazeta.pl) Chcesz zrobić dobre wino? W maju na Podkarpaciu trzy dni bezpłatnych szkoleń dla początkujących winiarzy. (rzeszow.gazeta.pl) |
|||||||||||||||||||||
|
|||||||||||||||||||||||








Blog Ewy Rybak
Blog Tomasza Prange-Barczyńskiego
Blog Ewy Wieleżyńskiej
Blog Andrzeja Daszkiewicza

