|
Dobrze powiedziane Odrzucanie wina, bo nie jest wystarczająco masywne, przypomina odrzucanie książki, gdyż nie jest odpowiednio długa, lub muzyki, bo nie jest wystarczająco głośna. Kermit Lynch, amerykański importer, pisarz i muzyk
Promocja!
Magazyn Wino
01-510 Warszawa
|
A
A
A
W kleszczach wielkości. Alba Wines Exhibition 2009 28-01-2011 Marek Bieńczykdrukuj
Trudno o bardziej wymagające dla podniebienia degustacje niż młodych win powstałych z gron nebbiolo. Moc garbników siecze usta bezlitośnie i stanowi zaporę do pokonania, aby dotrzeć do faktycznego profilu smakowego wina. Są to też degustacje niełatwe z innego także powodu: dużego stopnia nieprzewidywalności, czyli wpisanego w naturę nebbiolo kłopotu z określeniem, w którą stronę wino się w przyszłości rozwinie. Pietro Ratti, jeden z najbardziej dziś znanych winiarzy piemonckich, opowiada, że przy młodej barberze wie dokładnie, jak wino się rozwinie; przy młodym barolo tkwi nieco w mgle. Alba Wines Exhibition, coroczna impreza zaznamiająca importerów i dziennikarzy z najnowszymi rocznikami wchodzącymi na rynek, skupiła tym razem uwagę przede wszystkim na 2005 (dla barolo, barbaresco i roero) i 2006 (dla barbaresco i roero). Jakże różne to roczniki! Ten młodszy, z dużą siłą uderzeniową, no, raz sobie pozwolę: Bartosz Kurek w ataku; ten drugi, spokojnie siebie podający, Paweł Zagumny na wystawce. Fama przeddegustacyjna, informacje krążące w środowisku, innymi słowy opinia, która już powstała, mówiła: 2006 jest rocznikiem bardzo wysokiej jakości, porównywalnym do 2004 i lepszym od 2005, który będzie nadawał się wcześniej do picia. Po paru dniach degustacji mogę tę opinię potwierdzić, z małymi niuansami. Każdy z wiodących regionów jak Bordeaux, Burgundia, Piemont czy Toskania walczy o opinię, która się wytworzy na temat rocznika; przez pierwszy rok czy dwa od zbiorów (w zależności od regionu) toczy się delikatny i sympatyczny lobbing. Wiadomo, że region ocenia rocznik zawsze wyżej niż brać dziennikarska i trochę ją urabia; opinia, która się ostatecznie upowszechni, jest na ogół średnią wypadkową obu sądów. Co do 2005, nie ma nadmiernie dużej rozpiętości między oboma – producenckim i dziennikarskim – rozpoznaniami. Nikt bowiem nie ryzykuje stwierdzeń o roczniku wielkim. Lato było dość chłodne, w ciągu kilku dni wrześniowych i na początku października – gdy w Barolo trwały jeszcze zbiory (około połowy gron zebrano wcześniej) – padało. Sporo zależało od chwili zbiorów i oczywiście od sposobu winifikacji. Nie jest jednak tak, by wpuszczony w kleszcze między uznany za wybitny 2004 i za prawdopodobnie więcej niż dobry 2006, rocznik 2005 stał na z góry straconej pozycji. Pisaliśmy już o nim w Magazynie WINO (w numerze 3/2008) po degustacji barbaresco z tego rocznika. Co do barolo, mogę powiedzieć to przede wszystkim, że – w tej chwili – najlepsze wydają się wina potraktowane w procesie winifikacyjnym raczej delikatnie, z pewną rezerwą, bez pchania win w stronę rekordów masy. W moim odczuciu zbyt dużo win było suchych, zdominowanych przez beczkę lub ze zbyt dużym ekstraktem, ale też sporo win zgrabnych, krągłych i harmonijnych. Jeden z naszych magazynowych ulubieńców, Aldo Vaira, wyznał, że on osobiście woli swoje Barolo 2005 od okrzyczanego 2004. W 2005 łatwiej mu przyszło zrealizować swoje stylistyczne preferencje – wino eleganckie, spokojne, z soczystością wynegocjowaną od garbników. Wydaje się, że ten rodzaj win jest w roku 2005 zwycięski. Oczywiście, powstaje pytanie znane z degustacji młodych roczników bordoskich: czy wina we wczesnej fazie dość „przyjazne” będą się umiały dobrze zestarzeć? Pamiętam aż za dobrze panel w ciemno „Decantera” oceniający młode bordeaux z 2005 (o czym kiedyś pisałem) i wyższą notę przyznaną drugoligowemu Lynch-Moussas niż Château Latour. Nie chciałbym powtarzać podobnego błędu, ale – po wyciągnięciu wniosków z wyrywkowej, ale dość solidnej degustacji rocznika 1999 i 2004 wystawionych przy okazji na pokaz – mam wrażenie, że wiele win z 2005 roku, dziś bardzo mocno garbnikowych i z dużym ekstraktem, niekoniecznie będzie błyszczeć w przyszłości. Dwa wielkie roczniki, za jakie uznaje się 1999 i 2004, przyniosły wiele wspaniałych win (z Bartolo Mascarello na pierwszym miejscu spośród win degustowanych), ale też trochę rozczarowań; niektóre wina były za suche, i to nie tylko w mniej istotnym Roero (tu rzeczywiście sporo rozczarowań), lecz i w prestiżowych apelacjach. Podsumowując – 2005 w Barolo wydaje mi się przyzwoitym, lecz trudnym dla winiarza rocznikiem; selekcja najlepszych win powinna być ostrożna. Natomiast może zaskoczyć zupełnie niespodziewanie paroma fantastycznymi butelkami u winiarzy, którzy podeszli do niego z wyobraźnią. Rocznik 2006 (próbowałem barbaresco i roero) miał inne warunki klimatyczne. Bardzo gorący był czerwiec i lipiec, sierpień pierwotnie chłodny, lecz niezwykle upalny w końcówce miesiąca, z bardzo dużymi amplitudami temperatury między dniem a nocą; deszcze w połowie sierpnia ostudziły nieco kanikułę. We wrześniu dwa razy pojawiły się parodniowe, dość mocne ataki deszczu (zwłaszcza 24–26 września) lecz przy mocnym deficycie wody w winnicach, nie były one aż tak istotne dla wyniku zbiorów, choć spowodowały pewne perturbacje; nie należało się ze zbiorami śpieszyć. Ze względu na dobrą kwasowość, dobrą ogólną równowagę i bardzo zadawalający stan higieniczny gron rocznik uchodzi za właściwie bliski wybitności; zwracają uwagę dość już złożone bukiety. Tym niemniej opinie dziennikarskie nie są aż tak bardzo jednoznaczne. Dysonans między niektórymi z nich a odczuciami winiarzy był na tyle istotny, że konsorcja piemonckie uznały za konieczne przypomnienie w oficjalnych dokumentach swego stanowiska: rocznik wedle jednogłośnego zdania winiarzy ociera się o wielkość. Szerokim echem odbiła się także (podyktowana wewnętrznymi kwestiami zarządu) decyzja słynnej winiarni Bruno Giacosa o deklasacji wszystkich crus do prostego DOCG Barbaresco. Wina z pewnością będą potężne, ale aromatyczne. O ile wina z Roero wydały mi się dość rustykalne (co w końcu jest cechą apelacji), o tyle barbaresco przy całej potędze zapowiadają niemało finezji, a przynajmniej głębi. Rocznik 2006, w przeciwieństwie do 2005, z pewnością wymagał uwzględnienia jego potencjału przez bardziej szczodrą esktrakcję. Sporo jednak było win w mym odczuciu przesadnych. Zobaczymy, jak się pokaże Barolo 2006 – z pierwszych wieści wynika, że wina są dużej klasy.
I na koniec tej krótkiej relacji informacja. Pół roku temu (w numerze 1/2009) pisałem o nowym, oficjalnym i bardzo dokładnym określeniu poszczególnych crus Barbaresco i wypuszczeniu na rynek nowych, niezwykle precyzyjnych map apelacji, opracowanych przez znanego dziennikarza Alessandro Masnaghettiego (Carta delle Menzioni Geografiche Aggiuntive). W tym roku powstała propozycja analogicznej mapy dla apelacji Barolo. I w tym przypadku chodzi o skłonienie producentów o dostosowanie nazw win do nazw crus; nawet jeśli wino ma nazwę własną, powinno ona być dodawana do nazwy miejsca, skąd wino pochodzi. Podobnie jak w Barbaresco klasyfikacja crus jest tylko systematyczna, a nie jakościowa, ale niektórzy winiarze, jak wspomniany Pietro Ratti, uważają, że powinno się wydzielić w przyszłości około dziesięciu grands crus. Wątpię jednak, by do tego doszło. Oto kilka moich typów barolo z 2005 (riservy oczywiście jeszcze nie przedstawiano i nie wszyscy producenci byli obecni): Cavallotto Barolo Bricco Boschis, importer: Winarium Barbaresco 2006: Roero 2006: Nie ma jeszcze komentarzy na Forum | Dodaj nowy wątek
|
Sytuacja Biodynamiczna Jutro: 23 maja 2012 Do 11 czas Korzenia, od 12 do 15 czas Kwiatu, od 16 czas przejściowy. Dziś: 22 maja 2012 Przez całą dobę czas Korzenia. Wczoraj: 21 maja 2012 Do 14 czas przejściowy, od 15 czas Korzenia. Objaśnienia
Najnowsze wpisy na blogach Francja na stojąco Ostatnio na łamach portalu Magazynu Wino pisaliśmy, że Francuzi rozpoczęli szeroko zakrojone działania marketingowe, mające promować ich winiarstwo na...
Côtes de Bourg czyli pijmy bordeaux Stephen Brook w „Bordeaux – People, Power and Politics” z 2002 r. twierdzi, że wielu ludzi uważa, iż regiony takie jak Bourg czy Blaye leżą... Nie pisz o grignolino
Ciepłego majowego popołudnia zwiedzaliśmy z A. piwnice Castello di Neive. Wła Prasówka 47 Pół roku temu pisałem w jednej z wiadomości ze świata, że laureat nagrody Nobla z fizyki, astrofizyk i kosmolog Brian Schmidt, jest jednocześnie... Kalendarz imprez Najbliższe: Objaśnienia: Nie widzisz tu Twojej imprezy? Napisz do nas!
Podkarpackie: duże zainteresowanie szkoleniem dla winiarzy
Około 150 osób uczestniczy w szkoleniu dla początkujących winiarzy i osób, które chciałyby nauczyć się uprawiać winorośl oraz produkować wino. (wyborcza.pl) Wielka Majówka w lubuskich winnicach! Od soboty 28 kwietnia do 3 maja swoje podwoje otwiera osiem lubuskich winnic. (zielonagora.gazeta.pl) Biedronka bada winiarskie preferencje Polaków Wyniki badań przeprowadzonych na zlecenie sieci dyskontów pokazują, że wino jest na drugim miejscu wśród preferowanych przez dorosłych konsumentów trunków. (pieniadze.gazeta.pl) Chcesz zrobić dobre wino? W maju na Podkarpaciu trzy dni bezpłatnych szkoleń dla początkujących winiarzy. (rzeszow.gazeta.pl) |
||||||||||||||||||||||
|
||||||||||||||||||||||||








Blog Ewy Rybak
Blog Tomasza Prange-Barczyńskiego
Blog Ewy Wieleżyńskiej
Blog Andrzeja Daszkiewicza

