Magazyn Wino


Wyszukiwarka win

Wyszukiwarka zaawansowana

Newsletter

Aby zamówić bezpłatny
biuletyn portalu
MagazynWino.pl, wpisz
w poniższe pole
swój adres e-mail.

Dobrze powiedziane

Na starość chciałbym mieć własną piwnicę na wino. Niczego więcej zresztą od życia nie pragnę. Jeśli mi ślepy los dopisze, pod siedemdziesiątkę uczciwi ludzie uznają mnie za człowieka uczciwego, za winiarza, a więc kogoś, kto wie, gdzie należy umrzeć. Bo nie masz piękniejszej śmierci jak przed piwniczką, pod rozłożystym orzechem, jesienią.

Sándor Márai, pisarz węgierski

Promocja!
Zamów prenumeratę
a otrzymasz prezent

Magazyn Wino

01-510 Warszawa
ul. Gen. Zajączka 11/C5
tel. +48 22 312 40 30/31
fax +48 22 312 40 01
redakcja@magazynwino.pl

Płatności przez internet - dotpay

A A A

Świat Niemcy


Mozela. Po stronie zmysłowości

16-06-2009

Ewa Wieleżyńska


drukuj


Winnica Bremmer Calmont | fot. Ansgar Schmitz


Dolny odcinek Mozeli ciągnie się między niewielką miejscowością Zell a Koblencją. Dziś okręg ten zwany jest coraz częściej Terrassenmosel, ze względu na wybudowane na stromych zboczach jeszcze w czasach rzymskich tarasy, tworzące porośnięty winoroślą amfiteatr; unikatowy krajobraz, gdzie kultura spotyka się z naturą.


Autorem nowej nazwy geograficznej jest Reinhard Löwenstein, jeden z największych mozelskich winiarzy, który aktywnie działa na rzecz promocji regionu. Löwenstein, określony przez brytyjskiego krytyka Stuarta Pigotta jako pomieszanie filozofa, farmera, showmana, winomana, przedsiębiorcy i marketingowca, to prawdziwa rzadkość na niemieckiej scenie winiarskiej. Faktycznie, niewielu winiarzy potrafi o swoich winach opowiadać tak jak robi to Löwenstein. A to porówna swoją wizję rieslinga do muzyki Mozarta, to znów powoła się na narodziny tragedii, zacytuje Ingeborg Bachmann albo Goethego… Z lekkością, dowcipem, swadą, pewną dozą bajeru. W retoryce miał się ponoć wprawić, działając w Niemieckiej Partii Komunistycznej. Rutynowe pytania o poziom cukru wyraźnie go irytują. Potrafi odparować: „Dlaczego mnie nie pytasz o sól resztkową? Wydaje mi się to dużo ciekawszym pojęciem”. Złośliwi twierdzą, iż nie chce się głośno przyznać do podwyższonej ilości cukru w swoich winach (12 g/l), bo jeszcze parę lat temu głosił, jakoby prawdziwą wielkość wina z dolnej Mozeli miały odnajdywać w wytrawności. I zarzucają mu marketingową koniunkturalność.

Nawet jeśli Löwenstein jest uzdolnionym sprzedawcą i retorem, sąd ten nie do końca jest uzasadniony. Po pierwsze, to właśnie wytrawne rieslingi z wysokim poziomem alkoholu są dziś w modzie; o takich winach wypowiada się najlepiej niemiecka krytyka, takie wina poleca się jako wysublimowane i w pełni oddające mozelskie terroir. Cukier w przekonaniu wielu ma prawdziwie terroirystyczne smaki przykrywać. Po drugie, nie sposób Löwensteinowi odmówić winiarskiej pasji, która bynajmniej nie wyczerpuje się w krasomówstwie. Po trzecie wreszcie, setny raz słyszane pytanie o poziom cukru nie tylko jawi się jako potwornie nudne (o ileż przyjemniej jest wymienić uwagi na temat Mozarta, o cukrze zawsze można sobie gdzieś poczytać), ale też nie dotyka całej prawdy o winie, do której kluczem jest równowaga, a tę rieslingi Löwensteina niewątpliwie posiadają.

Uhlen


Winnica Winninger Uhlen | fot. Ansgar Schmitz

Podczas degustacji win z Uhlen, jednego z najlepszych siedlisk Terrassenmosel, zaklasyfikowanego jako Erste Lage, kiedy swoje wina prezentowali m.in. tak uznani producenci jak Reinhard & Beate Knebel, Richard Richter, Rüdiger Kröber czy Fries, rieslingi Löwensteina obok win Beate Knebel należały do najbardziej harmonijnych. Wyróżniała je także miękkość materii.

Rieslingi z Uhlen bywają zwane montrachetami Niemiec. W glebie oprócz łupków dewońskich, piaskowca, iłu i kwarcytów, znajduje się bowiem wapień muszlowy z licznymi skamieniałościami (400 mln lat wcześniej rozciągał się tu ocean), który przydaje winom ciała. Wina charakteryzują się dużą koncentracją, na ogół powstają ze starych, nieszczepionych krzewów, które rodzą drobne winogrona o większej koncentracji aromatów. Niewątpliwie wymagają one innej lektury niż filigranowe rieslingi znad środkowej Mozeli, jednak ich masywność może niekiedy przytłaczać. Przy aromatycznych, dojrzałych bukietach, w ustach często są architektoniczne, więcej w nich złożonej struktury niż finezji smaków. Takie wydały mi się na przykład rieslingi Rüdigera Kröbera. Jego Uhlen Nr. 1 2007 to wino gęste, zwarte, ścisłe, w pewien sposób nieprzystępne, z wyczuwalnym alkoholem (13%). Podobnie jak wyselekcjonowany ze starych krzewów Riesling August Horch-Edition 2008 Friesa, osiągający aż 13,5%, który przypadł do gustu większości krytyków. Ja wolałam jego proste i młodzieńcze Apollo-Terrassen, zarówno w wersji trocken, jak feinherb. Lekkie i zwiewne, swoją nazwę wzięło od rzadkiej odmiany górskiego motyla, która, jak wiele chronionych gatunków, upodobała sobie mozelskie tarasy.

Zupełnie osobnym winem było Winniger Uhlen Spätlese trocken 2007 Beate Knebel, jedyny w moim odczuciu „wysokoprocentowy” riesling, w którym alkohol był idealnie zintegrowany – krystaliczny, mineralny, słony niczym sok z ostryg, stanowiący jakby czystą esencję kamienia. Wino rzeczywiście odznaczało się finezją, jednak trudno mi się zgodzić z często lansowaną tezą, że tylko rieslingi do szpiku mineralne wiernie oddają istotę siedliska. Zakłada to dosyć redukcyjne i, powiedziałabym, pozytywistyczne rozumienie terroir, które sprowadza je do uwarunkowań geologicznych, całkowicie wykluczając kontekst kulturowy. Jakby w świecie wina miały istnieć naturalne prawdy, nie zaś interpretacje. Bliższe jest mi rozumienie Löwensteina, mówiącego o terroir jako pojęciu politycznym i kulturowym, w skład którego wchodzi zarówno klimat, gleba, szczep, jak i winiarz. I dlatego nie przeszkadza mi barokowość jego win, w której wielu dopatruje się rozgadanej przesady. Wiernie oddaje postać twórcy, nie zabijając wcale różnic w winach z poszczególnych parceli. Pochodząc z sąsiadujących ze sobą parceli w obrębie Uhlen rieslingi Löwensteina rozwijają bardzo odmienne aromaty. Roth Lay ujawnia delikatny posmak żelaza, Laubach – zapach czekolady, orzechów i kandyzowanych cytrusów, zaś Blaufüsser Lay obok dojrzałych brzoskwiń w bukiecie ma również nuty ziołowe. Zawsze są dobrze podbudowane mineralnością. I choć bardzo skoncentrowane – wszystkiego jest w nich dużo: cukru, soli, kwasowości – pozostają niezwykle miękkie, powłóczyste, zmysłowe; po prostu przyjemne w odbiorze.


Heinz Berg w winnicy Calmont | fot. Ansgar Schmitz

Dosyć więc obojętnie przechodzę obok zdań, że cukier niepotrzebnie te wina szminkuje, bo nigdy nie uważałam, by dobrze zrobiony makijaż odbierał czemukolwiek autentyczność. Myślę też, że wina hedonistyczne są dzisiaj pogardzane kłamliwie i niesłusznie, zwłaszcza gdy jest to hedonizm wyrafinowany. Natomiast tak lubiana przez Niemców radykalność w winach, podobnie jak w życiu, wydaje mi się mało pociągająca. Być może jest to uwarunkowanie kulturowe à rebours, jakaś ślepa plamka: urodziłam się przecież w kraju, gdzie nie zmysłowość, tylko idee zawsze były w cenie.

Calmont
W każdym razie pijąc wina z Calmont, najbardziej stromej winnicy w Europie, położonej 380 m n.p.m. i osiągającej nawet do 68º nachylenia, o podobnej do Uhlen strukturze gleby i południowej ekspozycji, nie potrafiłam należycie docenić wysoko notowanych w przewodnikach win Reinholda Franzena. Wydały mi się korpulentne, zbyt napięte w każdej nucie i dobitne. Natomiast zupełnie odmienny styl zaprezentował Ulli Stein z Wein-Erbhof Stein. Jest to winnica rzadko wspominana, gdyż bracia Stein nie zwykli posyłać swoich win autorom przewodników, zwykli natomiast z krytykami winiarskimi wchodzić w zażarte spory. Ulli Stein słynie z bezkompromisowości: jako jeden z pierwszych zasadził w swych winnicach pinot noir, zanim jeszcze niemieckie prawo na to zezwalało, a ostatnio dzięki jego działaniom przywrócono Niemcom możliwość produkcji wina słomkowego. Niektórzy winiarze skarżą się, że popsuł rynek skupu winogron, gdyż zaczął płacić hodowcom zawrotne sumy. Dla Steinów jednak liczy się przede wszystkim jakość owocu. Ich uprawa zbliżona jest do ekologicznej i opiera się na małej wydajności.

Rieslingi Steinów o stosunkowo niskiej zawartości alkoholu, za to wysokiej kwasowości, prezentują odchodzącą nad dolną Mozelą w zapomnienie wysmukłą formę. Nie brak im jednak soczystości i gładkiej faktury. Czyste, stylowe, eleganckie – podobnie jak rieslingi Löwensteina, są to wina zmysłowe. Nie mają co prawda bujnych kształtów Moniki Bellucci, posiadają za to dynamikę i świeżość filigranowej Audrey Hepburn. Pokazują, że zmysłowość nie musi być obfita. W żadnym jednak razie nie może być przysadzista. Ani radykalna.


Tekst ukazał się w numerze 37 (1/2009)

Sytuacja Biodynamiczna

Jutro: 23 maja 2012


Do 11 czas Korzenia, od 12 do 15 czas Kwiatu, od 16 czas przejściowy.

Dziś: 22 maja 2012


Przez całą dobę czas Korzenia.


Wczoraj: 21 maja 2012


Do 14 czas przejściowy, od 15 czas Korzenia.

Objaśnienia

KorzystneNiekorzystne
Czas owocu Czas liścia
Czas kwiatu Czas korzenia
Czas przejściowy
Więcej o kalendarzu biodynamicznym

Najnowsze wpisy na blogach

Blog Ewy Rybak

Francja na stojąco

Ostatnio na łamach portalu Magazynu Wino pisaliśmy, że Francuzi rozpoczęli szeroko zakrojone działania marketingowe, mające promować ich winiarstwo na...
więcej

Blog Tomasza Prange-Barczyńskiego

Côtes de Bourg czyli pijmy bordeaux

Stephen Brook w „Bordeaux – People, Power and Politics” z 2002 r. twierdzi, że wielu ludzi uważa, iż regiony takie jak Bourg czy Blaye leżą...
więcej

Blog Ewy Wieleżyńskiej

Nie pisz o grignolino

Ciepłego majowego popołudnia zwiedzaliśmy z A. piwnice Castello di Neive. Wła
więcej

Blog Andrzeja Daszkiewicza

Prasówka 47

Pół roku temu pisałem w jednej z wiadomości ze świata, że laureat nagrody Nobla z fizyki, astrofizyk i kosmolog Brian Schmidt, jest jednocześnie...
więcej

Kalendarz imprez

Najbliższe:
22-24 maja, London International Wine Fair, Londyn, Wielka Brytania
26 maja, Dzień otwartych winnych piwnic, Małokarpacki Szlak Winny, Słowacja
 26 maja, Święto Wina, Janowiec nad Wisłą
31 maja - 3 czerwca,Time for Wine, Budapeszt, Węgry
2-4 czerwca, Vievinum, Wiedeń, Austria
23-24 czerwca, VII Konwent Polskich Winiarzy, Łańcut
28 czerwca - 1 lipca, Bordeaux Fete Le Vin, Bordeaux, Francja

Objaśnienia:
 Impreza organizowana przez Magazyn WINO
 Impreza promująca wina polskie
 Impreza promująca kraj lub region winiarski
 Impreza organizowana przez importera lub sklep
 Targi krajowe

Nie widzisz tu Twojej imprezy? Napisz do nas!

Sprawdź wszystkie nadchodzące wydarzenia

Złapane w sieci

Podkarpackie: duże zainteresowanie szkoleniem dla winiarzy

Około 150 osób uczestniczy w szkoleniu dla początkujących winiarzy i osób, które chciałyby nauczyć się uprawiać winorośl oraz produkować wino. (wyborcza.pl)


Wielka Majówka w lubuskich winnicach!

Od soboty 28 kwietnia do 3 maja swoje podwoje otwiera osiem lubuskich winnic. (zielonagora.gazeta.pl)


Biedronka bada winiarskie preferencje Polaków

Wyniki badań przeprowadzonych na zlecenie sieci dyskontów pokazują, że wino jest na drugim miejscu wśród preferowanych przez dorosłych konsumentów trunków. (pieniadze.gazeta.pl)


Chcesz zrobić dobre wino?

W maju na Podkarpaciu trzy dni bezpłatnych szkoleń dla początkujących winiarzy. (rzeszow.gazeta.pl)


Zobacz wszystkie



© MagazynWino.pl | Prawa zastrzeżone | Warszawa 2008-2010
Regulamin | Reklama | Kontakt | Zapytania ofertowe
Serwis przeznaczony jest dla osób pełnoletnich