Magazyn Wino


Wyszukiwarka win

Wyszukiwarka zaawansowana

Newsletter

Aby zamówić bezpłatny
biuletyn portalu
MagazynWino.pl, wpisz
w poniższe pole
swój adres e-mail.

Dobrze powiedziane

Kto wielbi naturalne wina, ten godzi się na okazjonalną katastrofę.

Kermit Lynch, importer, pisarz, muzyk

Promocja!
Zamów prenumeratę
a otrzymasz prezent

Magazyn Wino

01-510 Warszawa
ul. Gen. Zajączka 11/C5
tel. +48 22 312 40 30/31
fax +48 22 312 40 01
redakcja@magazynwino.pl

Płatności przez internet - dotpay

A A A

Świat Austria


Austriackie puzzle (1)

01-12-2009

Tomasz Prange-Barczyński


drukuj


Nowy budynek miejskiej winiarni w Krems | fot. Weingut Stadt Krems

Kremstal i Kamptal przez dekady pozostawały w cieniu swego wielkiego sąsiada, regionu Wachau. W ostatnich latach pojawiły się tu jednak prawdziwe winiarskie gwiazdy. Swoją podróż po winiarskiej Austrii rozpoczynam w Krems.

Ta podróż zaczyna się na rozległym tarasie w opactwie Göttweig. Roztacza się stąd imponujący widok, dzięki któremu można zrozumieć klimatyczną istotę trzech najważniejszych „białych” regionów winiarskiej Austrii: Wachau, Kremstal i Kamptal. Wszystkie spotykają się w leżącym u stóp klasztoru mieście Krems, każdy ma swoją specyfikę związaną z lepszym lub gorszym dostępem ciepłych mas powietrza płynących znad Kotliny Panońskiej. Łagodne wiatry łatwiej docierają do Kamptal i Kremstal. Obecność w obu regionach czerwonych winogron nikogo już nie dziwi. W Wachau jest chłodniej. Z tarasu widać wrota regionu leżącego na stromych kamiennych brzegach meandrującego Dunaju. Riesling i grüner veltliner nieprędko dadzą odebrać sobie tu prymat.

Staliśmy na tarasie w Göttweig z Fritzem Miesbauerem w mroźne listopadowe popołudnie. Nad Wachau zachodziło słońce, a po pierwszej burzy śnieżnej tej zimy powietrze było wyjątkowo przejrzyste. Podobnie jak chłodzący się w śnieżnym kopczyku kilkutygodniowy „mszalny” veltliner. Wyjątkowo dobre wino na początek podróży po Austrii.

Benedyktyni i mieszczanie

Klasztor Göttweig w 1083 r. założył bł. Altmann, biskup Pasawy, by jedenaście lat później przekazać go benedyktynom. Uprawa wina obok leśnictwa już wtedy stanowiła podstawę gospodarki regionu. Mnisi podchodzili do winiarstwa w sposób bardzo uporządkowany. Policzone były wszystkie krzewy winorośli, klasztor sprzedawał wino opactwom w Bawarii, miał swoje karczmy w Wiedniu i na Węgrzech.

Czasy prosperity skończyły się wraz z nadejściem narodowych socjalistów. W latach 30. XX wieku benedyktyni zostali wyrzuceni z klasztoru, a nad wejściem do Göttweig pojawiła się nazistowska „gapa” i swastyka. W 1945 r. Rosjanie zastąpili te symbole portretami Stalina. Lata pookupacyjne nie były dużo łatwiejsze. Winiarnię i winnicę wydzierżawiono. Wreszcie 1 stycznia 2006 r. dzierżawę objęła nowa spółka: Weingut Stift Göttweig. W istocie był to zespół pracujący już w miejskiej winiarni w Krems, a na jego czele stał Fritz Miesbauer.


Fritz Miesbauer, w tle opactwo Göttweig | fot. Stift Göttweig


Fritz jest człowiekiem potężnej energii. Spotkaliśmy się wiele lat temu, gdy razem z Willim Klingerem, obecnym szefem austriackiego Weinmarketingu, pracował we Freie Wiengärtner Wachau w Dürnstein i wytyczał tej potężnej spółdzielni najbardziej ambitne zadania. W 2003 r. przeniósł się do Weingut Stadt Krems, by w ciągu kilku lat uczynić z niej jedną z wiodących winiarni w Kremstal. Było logiczne, że Miesbauer zaopiekuje się także winnicami i winami z Göttweig, które robione są dziś pod jednym dachem z rieslingami i veltlinerami Stadt Krems, choć na potrzeby win klasztornych kupiono nowe ciężarówki, maszyny oraz stalowe kadzie o łącznej pojemności 150 tys. litrów. 11 listopada 2006 r. opat Clemens Lashofer mógł poświęcić pierwszy rocznik nowej-starej winiarni.

Miesbauer stosuje tradycyjne metody winiarskie: długo maceruje moszcz i pozwala na spontaniczną fermentację. Wina są przy tym niezwykle czyste, pełne owocu, ale i znakomicie mineralne. Benedyktyni od wieków mieli doskonałe rozeznanie w terenach wokół opactwa. Większość parceli należących do Göttweig leży u stóp klasztoru, na prawym brzegu Dunaju, na opadającym ku południowi i południowemu wschodowi łagodnym zboczu. Jedynie Silberbichl znajduje się dalej na zachód, w stronę Wachau. Spotykają się tu dwie fale powietrza: ciepłe z Panonii i zimne z Waldviertel. Na zachodzie region chroniony jest przez ścianę lasów Dunkelsteinerwald. Dunaj spełnia tu rolę regulatora temperatury. Trzy najlepsze siedliska Göttweig to: Göttweiger Berg (zróżnicowany materiał geologiczny: od żwirów po piasek, od lessu po glinę), gdzie powstają średnio zbudowane, aromatyczne rieslingi i veltlinery; dedykowany veltlinerowi, obsadzony 15–35-letnimi krzewami Gottschelle (żwiry z wyłogami lessu) dający wina pełne, obfite, ale ze znakomitym kręgosłupem mineralno-kwasowym, oraz Silberbichl, zawieszony nad Dunajem żwirowo-łupkowy taras, na którym znakomicie udaje się riesling, dając wina niebywale skoncentrowane i potężne, ale też eleganckie i zdyscyplinowane.

Jak już wspomniałem, Miesbauer wraz ze swym mistrzem piwnicznym Leopoldem Figlem zarządzają też jedną z najstarszych austriackich winiarni Weingut Stadt Krems – należącą w istocie do miasta Krems. Przybycie winiarza ze Spitz doprowadziło w winiarni do koniecznej rewolucji, ta była bowiem na skraju upadku. Fritz podkreśla, że przez ostatnie 30 lat Stadt Krems brakowało przede wszystkim identyfikacji z regionem. Paradoksalnie to on, człowiek z Wachau, musiał tłumaczyć, że Kremstal to Kremstal, a nie Wachau. Pytany o wpływy polityczne, Miesbauer nie narzeka. Przyznaje, że rządząca miastem burmistrz (z partii VPÖ) nie pija wina, ale też nie wywiera żadnych nacisków na winiarnię.


Winnica Grillenparz | fot. Weingut Stadt Krems


30 ha „miejskich” winnic w dolinie rzeki Krems leży na trzech typach gleb: idealnych dla rieslinga wzgórzach Masywu Czeskiego (m.in. gnejs) na zachód od miasta; aluwialnych piaskach i żwirach w basenie rzeki Krems oraz na sprzyjających veltlinerowi lessach (Miesbauer wskazuje, że na tego typu ziemi veltlinera trzeba zbierać wcześniej, by ograniczyć alkohol przyszłego wina i zachować kwasowość), dominujących na zboczach o orientacji południowej i południowo-wschodniej. W roczniku 2007 zachwycają zwłaszcza rieslingi z ciepłych siedlisk Kögl i Grillenparz – oba krynicznie czyste i kamienne, przy tym zdumiewająco owocowe, eleganckie i wyrównane. Spośród veltlinerów na szczególną uwagę zwraca surowy, fenomenalnie zbudowany Wachtberg Reserve. O tym, że jest to wino długowieczne, zaświadczył finał degustacji w Krems – Fritz wyciągnął butelkę Wachtberga z 1971 r. – 37-letni grüner veltliner okazał się winem wciąż żywym, ziemisto-jesiennym, z przyjemną nutą toffi. Więcej życia zachował jednak degustowany równolegle Riesling Grillenparz 1973, miodowo-maślany, tostowy, wciąż kwasowy, po prostu niezwykle smaczny.

W obu winiarniach – miejskiej i klasztornej – Miesbauer i Figl realizują swój program produkcji win ekstremalnie czystych, dedykowanych siedliskom, z których pochodzą owoce. Nie silą się na dywersyfikację stylów Göttweig i Stadt Krems – różnice między winami wynikają z odmienności terroir i klimatu (winogrona po „klasztornej” stronie Dunaju zbiera się zawsze wcześniej, niż po „miejskiej”) i to w zupełności wystarcza. Poza podstawowymi, od rocznika 2007 wina z obu winiarni sprzedawane są jako Kremstal DAC.

Między Rohrendorf a Apetlon


Niki Moser | fot. Sepp Moser

Odświeżeni winami Miesbauera, ruszyliśmy na nocleg do ekstrawaganckiego hotelu Loisium powyżej Langenlois. Tam zaś czekał na nas z degustacją Niki Moser.

Moserowie to w Austrii prawdziwa winiarska dynastia. Dr Lenz Moser w latach 1950. wprowadził w winnicach system wysokiego prowadzenia winorośli. Jego synowie Laurenz i Sepp rozwinęli rodzinny interes winiarski na wielką skalę. Niestety, po skandalu glikolowym w połowie lat 80. firma popadła w kłopoty i została sprzedana. Choć wielu z nas prawdopodobnie pamięta swe pierwsze próbowane wino austriackie jako Lenz Moser, z samą rodziną nie miało już nic wspólnego.

Sepp, który w firmie zajmował się winogrodnictwem, zachował najlepsze siedliska w Kremstal, wokół Rohrendorfu oraz w Apetlon nad jeziorem Nezyderskim, a także rodzinny dom Atrium Haus na obrzeżach Krems. W 1987 r. założył nową winiarnię - Weingut Sepp Moser, którą dziś prowadzi jego syn Nikolaus. Gdy w 2000 r. Niki odwiedził w Alzacji Pierre’a Fricka i Marka Kreydenweissa, uznał, że ich winnice należą do najpiękniejszych i najzdrowszych w regionie. Tak zaczęła się jego przygoda z biodynamiką. Na pierwszy ogień poszła winnica w Wolfsgraben, w Kremstal. Mosera nie powstrzymał nawet dwukrotny atak mączniaka, który pochłonął jedną trzecią zbiorów. W 2001 r. rozpoczął konwersję siedlisk w Burgenlandzie. Efekty przyszły w rocznikach 2004 i 2005, gdy mimo ciężkich deszczy biodynamiczne winnice pozostały zdrowe. Dziś Niki Moser ma glejt stowarzyszenia Demeter, a od 2005 r. cała posiadłość jest prowadzona biodynamicznie.

Do najbardziej udanych win zaliczyć można z pewnością Grüner Veltliner Breiter Rain 2006, wino niemal barokowe, rozległe, przebogate, o niezwykłym potencjale; kapitalnie ułożony, skalno-miodowy Riesling Gebling 2005 (piliśmy też doskonale ewoluujący 2001, świadczący o potencjale siedliska), jednak najciekawszym winem z Kremstal okazał się Veltliner Schnabel Minimal 2005. „Minimal” oznacza w tym wypadku minimalny wpływ winiarza na wino, które trafia do 300-litrowej, niewypalanej, nowej beczki z austriackiego dębu, pozostaje w niej bez siarkowania na osadzie, po roku jest odciągane, lekko siarkowane, by po kolejnych sześciu miesiącach trafić do butelek. Schnabel Minimal jest winem ekstremalnym, niezwykle pełnym, o aromatach śmietany, toffi i miodu oraz wielkim potencjale. Znakomite już dziś, choć dalekie od klasycznego wyobrażenia o odmianie. W Apetlon Moser robi bardzo udane zweigelty, w których pełny owoc znajduje wsparcie w dobrze ułożonych taninach. Najsmaczniejsze są jednak tamtejsze wina słodkie, zwłaszcza gęsty, perfumowany Sämling Essenz 2005 o orientalnych aromatach.

Black box


"Czarne pudełko" Freda Loimera | fot. AD

O Fredzie Loimerze pisaliśmy w Magazynie WINO nie raz, a jego wina intrygują nas od lat. Z tym większą niecierpliwością czekałem więc na wizytę w słynnym „czarnym pudełku” pod Langenlois. Pomalowany na czarno, pełen przeszkleń betonowy kubik projektu wiedeńskiego architekta Andreasa Burghardta powstał pod koniec minionego wieku. Stanął nad XVIII-wiecznymi piwnicami, w których wino dojrzewa w stalowych kadziach i dużych drewnianych beczkach.

Loimer jest zadeklarowanym biodynamikiem. Jego najważniejsze siedliska leżą na północ od Langenlois. Ich kilkumetrowe przekroje zdobią ściany sali degustacyjnej w czarnej kostce. Käferberg (grüner veltliner) jest zdominowany przez gnejsy i gleby piaszczysto-gliniaste; Spiegel (grüner veltliner) i Dechant (pinot noir) są bogate w less; Seeberg (riesling) to siedlisko łupkowe; gnejsowy Steinmassl jest idealny dla rieslinga, ale także veltlinera i pinot noir. W czasie długiej degustacji porównywaliśmy wina z poszczególnych siedlisk z roczników 2006 i 2007. I choć statystycznie minimalnie lepiej wypadał 2006, wynikało to przede wszystkim z nieco większej otwartości i dojrzałości win, a nie istotnych różnic w potencjale. Grüner Veltliner z Käferbergu w 2007 ujmuje skromnością nosa, jest czysty, mineralny i piaskowy, by dopiero w ustach pokazać swój cały potencjał, miodowość i siłę. 2006 wyróżniała przede wszystkim większa otwartość bukietu i potoczystość. Grüner Veltliner Spiegel był w obu rocznikach bardzo równy – wydał się bardziej kryniczny niż Käferberg. To wino niezwykle zdyscyplinowane, o fenomenalnej konstrukcji, stworzone do starzenia. Riesling ze Steinmassl pokazuje umiejętność Loimera do tworzenia win kompletnych. W 2007 mocny, wyrazisty, mineralny i czysty, wciąż jednak młodzieńczy, w 2006 już niemal znakomity, przede wszystkim zrównoważony, przenikliwy, ale elegancko stonowany. W pojedynku roczników i siedlisk zdecydowanym zwycięzcą okazał się jednak Riesling Seeberg, w obu rocznikach znakomity, w 2007 superskoncentrowany, pełen odmianowych cech i już elegancki, wsparty na mineralnym kręgosłupie; w 2006 nieco bardziej krągły i potoczysty, głównie za sprawą resztkowego cukru (według oficjalnych standardów wino można zaliczyć do halbtrocken), świetnie jednak zrównoważonego wyjątkową kwasowością, w sumie ujmująco stonowany i klasyczny.

Fred pokazał też swoje dwa pinot noir: Anning (z winiarni Schellmann w Thermenregion) oraz Dechant, oba z 2006 r., oba swoiście lekkie, z dobrze wyrysowaną owocowością i zwiewną strukturą, ale pełne przy tym wyrazu i siły, naznaczone środkowoeuropejskim, odrobinę ziemistym charakterem.

Słodki Riesling TBA 2006 charakteryzuje chłodna nuta botrytisu, niemal tokajska koncentracja i znakomita równowaga (250 g/l cukru resztkowego przy 13 g kwasu) – wino eleganckie, swoiście lekkie i pełne życia. To, jak dojrzewają słodkie wina Loimera, sprawdziliśmy na przykładzie Grüner Veltliner Spiegel TBA 1998. Po aromacie lakieru do paznokci w ataku pojawiają się z czasem maślane nuty dojrzałego veltlinera; gdzieś pod spodem pojawia się cięższa nuta miodowa, odrobina toffi; w ustach wino zachowuje jednak absolutną młodość, jest gęste, dobrze kwasowe, nieco liściaste, jesienne.


Fred Loimer | fot. Weingut Loimer


Wina Loimera są jak jego czarny dom: stonowane w formie, a jednocześnie progresywne, uporządkowane i solidne, a przy swej wyrazistej odmienności kapitalnie wpisane w siedlisko.
Gdy opuszczaliśmy czarny budynek, wczorajszy śnieg topniał na lessach okolicznych winnic. Znad Heiligensteinu schodziła późnojesienna mgła, a my ruszyliśmy w stronę stolicy. Powyżej miasta, na Nussbergu, najbardziej znanej wiedeńskiej parceli gemischter Satz czekał już na nas z butelką Fritz Wieninger…

W kolejnym numerze Magazynu WINO ciąg dalszy podróży przez winiarską Austrię: Wiedeń, Carnuntum, Neusiedlersee.



2009 - rok Haydna: muzyka, wino, jedzenie

Joseph Haydn urodził się w Rohrau, tej samej wiosce w sercu Carnuntum, w której wiele lat później Dorli Muhr wraz z portugalskim winiarzem Dirkiem Niepoortem zaczęła robić fenomenalnego blaufränkischa Spitzerberg. Dla swych najważniejszych mecenasów, książąt Esterházych pracował latami w Eisenstadt, stolicy Burgenlandu, nieopodal Gór Litawskich, oraz w Fertőd, na skraju regionu winiarskiego Sopron.

Z okazji Roku Haydnowskiego w dwusetną rocznicę śmierci kompozytora wokół Jeziora Nezyderskiego odbywa się mnóstwo imprez i koncertów muzyki mistrza. W tym roku wyprawa nad Neusiedlersee jest więc obowiązkowa dla wszystkich winomanów-melomanów.

Miłośnicy dobrej kuchni mogą nadto skorzystać z wyjątkowej oferty, jaką jest Haydnowska podróż zabytkowym pociągiem z Wiednia do Eisenstadt. Na pokładzie serwowana jest kolacja przygotowana przez utytułowanego szefa kuchni, Reinharda Gerera (więcej informacji na www.imperialtrain.com w zakładce Imperial Dinner Train Vienna). Pociąg przemierza w ciągu popołudnia i wieczoru trasę ze stolicy do siedziby Esterházych i z powrotem. Na miejscu zwiedzanie pałacu książęcej rodziny.

Inne przydatne adresy z programami imprez:
www.haydn2009.net
www.haydnfestival.at
www.burgenland-tourism.at
www.eisenstadt-tourism.at

 

Kolejne artykuły z tego cyklu ukazały się w numerach 39(3/209) i 40 (4/2009)

Tekst ukazał się w numerze 38 (2/2009)

Nie ma jeszcze komentarzy na Forum | Dodaj nowy wątek

Sytuacja Biodynamiczna

Jutro: 23 maja 2012


Do 11 czas Korzenia, od 12 do 15 czas Kwiatu, od 16 czas przejściowy.

Dziś: 22 maja 2012


Przez całą dobę czas Korzenia.


Wczoraj: 21 maja 2012


Do 14 czas przejściowy, od 15 czas Korzenia.

Objaśnienia

KorzystneNiekorzystne
Czas owocu Czas liścia
Czas kwiatu Czas korzenia
Czas przejściowy
Więcej o kalendarzu biodynamicznym

Najnowsze wpisy na blogach

Blog Ewy Rybak

Francja na stojąco

Ostatnio na łamach portalu Magazynu Wino pisaliśmy, że Francuzi rozpoczęli szeroko zakrojone działania marketingowe, mające promować ich winiarstwo na...
więcej

Blog Tomasza Prange-Barczyńskiego

Côtes de Bourg czyli pijmy bordeaux

Stephen Brook w „Bordeaux – People, Power and Politics” z 2002 r. twierdzi, że wielu ludzi uważa, iż regiony takie jak Bourg czy Blaye leżą...
więcej

Blog Ewy Wieleżyńskiej

Nie pisz o grignolino

Ciepłego majowego popołudnia zwiedzaliśmy z A. piwnice Castello di Neive. Wła
więcej

Blog Andrzeja Daszkiewicza

Prasówka 47

Pół roku temu pisałem w jednej z wiadomości ze świata, że laureat nagrody Nobla z fizyki, astrofizyk i kosmolog Brian Schmidt, jest jednocześnie...
więcej

Kalendarz imprez

Najbliższe:
22-24 maja, London International Wine Fair, Londyn, Wielka Brytania
26 maja, Dzień otwartych winnych piwnic, Małokarpacki Szlak Winny, Słowacja
 26 maja, Święto Wina, Janowiec nad Wisłą
31 maja - 3 czerwca,Time for Wine, Budapeszt, Węgry
2-4 czerwca, Vievinum, Wiedeń, Austria
23-24 czerwca, VII Konwent Polskich Winiarzy, Łańcut
28 czerwca - 1 lipca, Bordeaux Fete Le Vin, Bordeaux, Francja

Objaśnienia:
 Impreza organizowana przez Magazyn WINO
 Impreza promująca wina polskie
 Impreza promująca kraj lub region winiarski
 Impreza organizowana przez importera lub sklep
 Targi krajowe

Nie widzisz tu Twojej imprezy? Napisz do nas!

Sprawdź wszystkie nadchodzące wydarzenia

Złapane w sieci

Podkarpackie: duże zainteresowanie szkoleniem dla winiarzy

Około 150 osób uczestniczy w szkoleniu dla początkujących winiarzy i osób, które chciałyby nauczyć się uprawiać winorośl oraz produkować wino. (wyborcza.pl)


Wielka Majówka w lubuskich winnicach!

Od soboty 28 kwietnia do 3 maja swoje podwoje otwiera osiem lubuskich winnic. (zielonagora.gazeta.pl)


Biedronka bada winiarskie preferencje Polaków

Wyniki badań przeprowadzonych na zlecenie sieci dyskontów pokazują, że wino jest na drugim miejscu wśród preferowanych przez dorosłych konsumentów trunków. (pieniadze.gazeta.pl)


Chcesz zrobić dobre wino?

W maju na Podkarpaciu trzy dni bezpłatnych szkoleń dla początkujących winiarzy. (rzeszow.gazeta.pl)


Zobacz wszystkie



© MagazynWino.pl | Prawa zastrzeżone | Warszawa 2008-2010
Regulamin | Reklama | Kontakt | Zapytania ofertowe
Serwis przeznaczony jest dla osób pełnoletnich