|
Dobrze powiedziane Tych win nie trzeba degustować, wystarczy je zważyć ... Michel Bettane, francuski krytyk winiarski
Promocja!
Magazyn Wino
01-510 Warszawa
|
A
A
A
Franciacorta. Terroir i cierpliwość 06-04-2009 Tomasz Prange-Barczyńskidrukuj
Szef konsorcjum DOCG Franciacorta Ezio Majolini robi jedne z najbardziej mineralnych win musujących w apelacji, którą kieruje. Ich ponadprzeciętna jakość jest sumą zdolności i cech charakteru winiarza, znakomitego siedliska, z którego pochodzą winogrona – i czasu.
Z naszego punktu widzenia zasadniczość Ezio Majoliniego to jedna z decydujących cech charakteru winiarza, decydujących o wielkości jego win. Reszta to elementy dodane, składniki, które potrafi we właściwy sposób komponować. Rodzina Majolini wywodzi swe tradycje winiarskie jeszcze z XV w., kiedy to osiedliła się w Ome, mniej więcej w połowie drogi między Brescią a jeziorem Iseo. XX wiek wygnał jednak Majolinich do miasta, gdzie zamiast rolnictwem zajęli się przemysłem. Dopiero ojciec Ezio, Valentino postanowił w latach sześćdziesiątych przywrócić blask starej rodzinnej winnicy Ruc de Gnoc. Był to pierwszy krok w stronę budowy wielkości rodzinnej winiarni. Z odnowionej parceli pochodzi ekstraktywna, intensywna curtefranca o tej samej nazwie: wytrawne czerwone wino spokojne będące kupażem caberneta, merlota, nebbiolo i barbery. Na początku lat osiemdziesiątych do Ome wrócili synowie Valentino: Gianfranco, Piergiorgio, Stefano i oczywiście Ezio. Na początku następnej dekady podjęli decyzję o zakupie gospodarstwa Campei, w samym sercu Ome. To tu stanęła nowa, tysiącmetrowa winiarnia wpisana w taras powyżej opadających ku zachodowi i południu winnic. Teraz pozostało już „tylko” zrobić wino. Majolini zdawali sobie sprawę z tego, że mają w rękach skarb. Plantacje leżą w wąskiej dolinie Ome, we wschodniej części apelacji, zajmują zachodnie zbocza góry Brione, co daje znakomitą ekspozycję. Tworzą amfiteatr osłonięty od alpejskich, północnych wiatrów. Leżą też zdecydowanie wyżej niż winnice w centralnej Franciacorcie. W glebie dominuje wapień i glina. Tutejsze siedlisko jest wyjątkowe, a Majolini potrafią to wykorzystać. Nie bez kozery to ich franciacorta uznawana jest za jedną z najbardziej terroirystycznych. Czas jest kluczowym pojęciem w lekturze franciacorty Majolini. Flagowe wino domu – Riserva Valentino Majolini, kupaż 90 proc. chardonnay i 10 proc. pinot noir, spędza na osadzie 10 lat! Wiosną degustowaliśmy wypuszczone na rynek z okazji 25-lecia winiarni wino z rocznika 1994, o niezwykłej, mineralnej tostowości, aromatach wosku, pieczonych jabłek i roztopionego masła. 14-letni Valentino zachował finezję, kamienny, czysty, w pełni dojrzały, ale też znakomicie żywy smak. Wino niemal filozoficzne, wciąż nieźle musujące. Pite równolegle Valentino 2000, jeszcze przed sboccatura, wciąż dojrzewające w butelkach na osadzie, wydało się niemal niemowlakiem – oparte na terroir i zrównoważonej, choć wyrazistej kwasowości pachniało biszkoptami i świeżymi, soczystymi, słodkimi jabłkami. Mimo ośmiu lat w butelce zachowało idealną, zmysłową pienistość. Niemniejszych emocji dostarczyła pionowa degustacja najbardziej wytrawnej (bo bez dodatku cukru) franciacorty Majolini, Pas Dosé Aligi Sassu. Robi się ją z czystego chardonnay, przy czym owoce pochodzą z Gussago, wioski leżącej 9 km na południe od Ome, na wschodnich krańcach apelacji. Wino dojrzewa na osadzie 30 miesięcy, a potem kolejne 12 już po usunięciu osadu. Pełna wytrawność wzmaga ekspresję terroir. Czas jest tu jednak niezbędny. Degustowaliśmy najpierw stare roczniki – 1998, 1999 i 2000, dopiero potem świeższe – 2003 i 2004. Najmłodszy wypadł nader skromnie. I nie chodzi tu o barokowość, jaką potrafią zyskać z wiekiem musujące wina dużej klasy, ale o podkreślenie nuty mineralnej. W 2004 była ledwie zaznaczona, nieco wyraźniejsza w 2003, za to trzy starsze roczniki oszałamiały swym terroiryzmem, mineralną precyzyjnością, kamienną czystością. 1998 zyskiwał przy tym nuty białej czekolady, karmelu i głogu, 1999 pozostał najbardziej wapienny i surowy, za to 2000 pokazał się jako wino kompletne, zmysłowe i żywe. Na mineralnym tle dominowały nuty mango, biszkoptów i pieczonych jabłek. Jedyną z degustowanych przez nas starych franciacort Ezio Majoliniego, która zaczęła już wchodzić w smugę cienia, okazała się Electo 1991. Z drugiej strony – doprawdy! – siedemnastoletnia franciacorta wciąż zachwycała czystością i elegancją. Rocznikowy Brut Electo to zresztą kolejne z wielkich win z Ome. Powstaje z gron chardonnay i pinot noir zbieranych przy pełnej dojrzałości, jednak z zachowaniem ponadprzeciętnej kwasowości. Część pinota przechodzi pierwszą fermentację i dojrzewa jako wino spokojne w dębowych barriques. Po wtórnej fermentacji w butelkach wino pozostaje na osadzie 36 miesięcy. Rocznik 1994 Electo wydał mi się w swej zmysłowości niemal erotyczny. Piana sprawiała autentyczną fizyczną przyjemność, a nuty amaretti i biszkoptów w połączeniu z kwasowością szarej renety dopełniały obrazu tego złożonego, świetnie dojrzałego wina. Czas dał o sobie znać jeszcze raz, w czasie degustacji Satèn Ante Omnia 1996. Satèn to specjalność Franciacorty. Wino ma mniejszą niż klasyczny brut pienistość i może powstawać tylko z białych winogron, przede wszystkim z chardonnay, choć dopuszcza się też pinot bianco, ale tylko do 50 proc. kupażu. Ante Omnia to stuprocentowe chardonnay. Po łagodnym tłoczeniu część moszczu oddziela się do fermentacji i późniejszego dojrzewania w barrique. Dwunastoletni satèn urzekał przede wszystkim złożonością aromatów, które zmieniały się w kieliszku z minuty na minutę. Po surowym, niemal mięsnym ataku pojawiły się nuty kakao i białej czekolady, zastąpione wkrótce bardziej wyrazistym tonem crème caramel i grzanek. Pienistość nie budziła zastrzeżeń, a franciacorta zachowała przy swojej ewolucji idealną czystość i żywość. W winiarni w Ome powstaje też różowa franciacorta Rosé Altera z czystego pinot noir krótko (6–8 godzin) macerowanego na skórkach w temperaturze 8ºC. Wino jest żywe, dość nowoczesne i świetnie sprawdza się przy stole, choć brak mu głębi i charakteru białych franciacort. Majolini twierdzą, że jednym z dowodów na długą tradycję winiarską rodziny jest pochodzenia nazwiska od historycznej odmiany uprawianej w okolicach Brescii – majolina. Dzisiejsza, niewielka plantacja majoliny prowadzona przez Ezio jest bodaj jedyną w regionie, zdominowanym przez szczepy międzynarodowe: chardonnay i pinot bianco pośród białych oraz pinot nero (tylko do produkcji win musujących), cabernet sauvignon, cabernet franc, merlot, a także piemonckie nebbiolo i barbera. To jednak bez wyjątku „nowi” we Franciacorcie. Jeszcze sto lat temu nie było o nich nad Iseo mowy. Przez wieki uprawiano tu schiavę, groppello, marzemino (czy jak się mówiło lokalnie – berzamino), mammolo, trebbiano czy pugliano. Zresztą w XIX wieku w Lombardii notowano 190 różnych odmian winorośli. Była wśród nich majolina. Jak twierdzą Majolini, odmiana charakteryzowała się dużą plennością i dawała intensywnie czerwone wina, pite lokalnie w okolicach Ome. Rodzina Ezio niechybnie uchroniła majolinę od zagłady. Plantacja ma się dobrze i rodzi kolejne roczniki. Beczkowa próbka Majoliny 2007 była lekka jak piórko. Wino cieszyło młodzieńczą krwistością, było przy tym ładnie skoncentrowane, nieco ziołowe, z nutą jagód i czekolady. Zupełnie inaczej prezentował się poważny kupaż cabernet sauvignon i merlota – starzone przez dwa lata w baryłkach Deressi 2001: ciepłe, świetnie ułożone, hedonistycznie pełne pachniało wiejskim podwórkiem, owocami zanurzonymi w toffi i tytoniem. Prawdziwie dekadenckie, idealnie gładkie wino.
Franciacorta, ów liczący ledwie pół wieku winiarski fenomen Italii, ma swoich wielkich, ma gwiazdy i gwiazdeczki, mainstreamowców i outsiderów. W ogólnych publikacjach na temat apelacji zazwyczaj wymienia się jedynie dom Berlucchi jako fundatorów dzisiejszej DOCG oraz jej niekwestionowanych liderów: Ca’ del Bosco i Bellavista. Produkcja tych trzech firm (przy czym warto przypomnieć, że Berlucchi, w których piwnicach Franco Ziliani stworzył archetyp franciacorty, po latach „zdradzili” apelację i w jej ramach robią już tylko jedno wino, Cuvée Storica) idzie w miliony butelek i dominacja na rynku jest niepodważalna. Obok działają mniejsi, często ambitni producenci, by wymienić choćby Cavalleri, Antica Cantina Fratta (powiązana z Berlucchimi), Bonomi, La Montina czy Uberti. Majolini, ze swoimi 17 ha winnic plasują się w tej grupie. Nieustający program inwestycji w winnice i winiarnię Campei, zatrudnienie szampańskiego enologa Jean-Pierre’a Valade’a, wspomniana wielokrotnie cierpliwość i konsekwencja Ezio Majoliniego sprawiają jednak, że wina z Ome wymykają się zwykłemu zaszufladkowaniu jako „sprawnie zrobione bąbelki”. Nadają franciacorcie wymiar win wielkich, a nie „tylko” musujących. Zyskuje na tym cała DOCG, tak jak Szampania, w której prócz grandes maisons działa garść wybitnych małych producentów sprawiających, że region nie pozostaje jedynie domeną label drinkers, ale polem eksploracji dla prawdziwych winomanów. Trzy lata temu pisząc szeroko w Magazynie WINO o Franciacorcie kończyliśmy nasz artykuł zdaniem, że region czeka na swego Selosse’a. Dziś mogę powiedzieć, że Franciacorta już go ma. Nie ma jeszcze komentarzy na Forum | Dodaj nowy wątek
|
Sytuacja Biodynamiczna Jutro: 23 maja 2012 Do 11 czas Korzenia, od 12 do 15 czas Kwiatu, od 16 czas przejściowy. Dziś: 22 maja 2012 Przez całą dobę czas Korzenia. Wczoraj: 21 maja 2012 Do 14 czas przejściowy, od 15 czas Korzenia. Objaśnienia
Najnowsze wpisy na blogach Francja na stojąco Ostatnio na łamach portalu Magazynu Wino pisaliśmy, że Francuzi rozpoczęli szeroko zakrojone działania marketingowe, mające promować ich winiarstwo na...
Côtes de Bourg czyli pijmy bordeaux Stephen Brook w „Bordeaux – People, Power and Politics” z 2002 r. twierdzi, że wielu ludzi uważa, iż regiony takie jak Bourg czy Blaye leżą... Nie pisz o grignolino
Ciepłego majowego popołudnia zwiedzaliśmy z A. piwnice Castello di Neive. Wła Prasówka 47 Pół roku temu pisałem w jednej z wiadomości ze świata, że laureat nagrody Nobla z fizyki, astrofizyk i kosmolog Brian Schmidt, jest jednocześnie... Kalendarz imprez Najbliższe: Objaśnienia: Nie widzisz tu Twojej imprezy? Napisz do nas!
Podkarpackie: duże zainteresowanie szkoleniem dla winiarzy
Około 150 osób uczestniczy w szkoleniu dla początkujących winiarzy i osób, które chciałyby nauczyć się uprawiać winorośl oraz produkować wino. (wyborcza.pl) Wielka Majówka w lubuskich winnicach! Od soboty 28 kwietnia do 3 maja swoje podwoje otwiera osiem lubuskich winnic. (zielonagora.gazeta.pl) Biedronka bada winiarskie preferencje Polaków Wyniki badań przeprowadzonych na zlecenie sieci dyskontów pokazują, że wino jest na drugim miejscu wśród preferowanych przez dorosłych konsumentów trunków. (pieniadze.gazeta.pl) Chcesz zrobić dobre wino? W maju na Podkarpaciu trzy dni bezpłatnych szkoleń dla początkujących winiarzy. (rzeszow.gazeta.pl) |
|||||||||||||||||||||||
|
|||||||||||||||||||||||||











Blog Ewy Rybak
Blog Tomasza Prange-Barczyńskiego
Blog Ewy Wieleżyńskiej
Blog Andrzeja Daszkiewicza

