|
Dobrze powiedziane Od lunchu ani razu! Harry Waugh, jedna z największych postaci brytyjskiego rynku wina, na pytanie kiedy ostatni raz pomylił bordeaux z burgundem
Promocja!
Magazyn Wino
01-510 Warszawa
|
A
A
A
Archiwum Magazynu WINO Smutno mi, Panie… 08-11-2010 Marek Bieńczykdrukuj
Uderza jednak homogeniczność tych win i sute owocowe wypełnienie. Nie ma w nich nic z melancholijnej pustki – bladego wspomnienia po owocu – za którą pokochał Bordeaux Bieńczyk, czy zimnej francuskiej dyscypliny, od której ucieka do Włoch Bońkowski. To już Francja nowoczesna, Francja prezydenta, który śledzi modowe trendy i nie stroni od przyjemności. Tak w czerwcu pisała na swym zawsze ciekawym winiarskim blogu Wieleżyńska, po degustacji kilku próbek win bordoskich z okrzyczanego rocznika 2009. Mam jednak parę uwag do tego cytatu. Na ile znam człowieka, Bońkowski raczej goni niż ucieka, ale to drobiazg. Większą nieścisłość autorka blogu popełnia wobec prezydenta Francji i kraju, którym rządzi (ach, biedny kraj, do tej pory tak ascetyczny!). Nicolas Sarkozy może i nie stroni od przyjemności (tak jak nie stroni od niej Francja od setek lat, rządzona czy to przez jakobinów, czy przez Burbonów, socjalistów czy konserwatystów), ale stroni od wina, którego nie lubi, nie pija i nie zna, i przywoływanie go dla opowieści o Bordeaux czyni mu niezasłużony zaszczyt. I nieścisłość największa: Bieńczyk, na ile znam człowieka, pokochał Bordeaux nie za melancholijną pustkę; owszem, napisał w swoim życiu sporo stron o melancholii, ale nie znaczy to, że zawsze szuka dziury (i pustki) w całym, tak jak niekoniecznie musi być czarny ten, kto je banana. Bieńczyk pokochał Bordeaux za to – tę metaforę Wieleżyńska łatwo zrozumie – że nic w nim nie biegnie na pierwszy plan. Innymi słowy, sute wypełnienie owocowe w takim Bordeaux, które pokochał, nie będzie bardziej przyciągało uwagi, niż reszta wina: jego garbniki, budowa, finisz, alkohol. Jeszcze innymi słowy w Bordeaux, które pokochał, będzie odnajdywał – o czym już na tych stronach nieraz wspominał – ideał harmonii określany tą słynną, krótką definicją „niczego za dużo”. Jeszcze bardziej innymi słowy, boi się apriorycznie rocznika 2009, gdyż podejrzewa, iż tego i owego będzie w winach za dużo, a czego innego (na przykład równowagi) za mało. Nie piłem jeszcze bordoskich próbek z 2009, ale wrażenia Wieleżyńskiej, no, już zgoda, wrażenia Ewy opisane na blogu potwierdzają to, o czym piszą uczestnicy degustacji en primeur. Wina z roku 2009 są dla Bordeaux jednak nietypowe: moc materii, moc alkoholu, fantastyczna dojrzałość owocu, miękkie, słodkie garbniki, które przygotują wino do w miarę wczesnego picia (wina z 2009 nie będą musiały dojrzewać tak długo, jak wina z równie głośnego 2005 i prawdopodobnie będą do otwarcia wcześniej niż 2005). Sarkozy nie Sarkozy, ale Ewa ma prawdopodobnie rację i dobrą intuicję, używając słowa „nowoczesny”, czy „Francja nowoczesna”. Tak zresztą pisał o roczniku 2009 Michel Bettane: są to Bordeaux ery prawdziwie nowoczesnej. Określenie piękne i zachęcające, ale gdy je poskrobać, budzące moją nieufność. Melancholijną lub nie, pies drapał. Bo trzeba się będzie po raz pierwszy w dziejach (proszę jednak pomyśleć, po raz pierwszy w dziejach) zmierzyć z pauillakami czy pessakami sięgającymi daleko poza 14% (w Haut-Brion potencjalny alkohol sięgnął 15%; w ostatecznej wersji wina nieco spadł). Bo po raz pierwszy w dziejach wskaźniki ekstraktu są tak wysokie. Bo po raz pierwszy w dziejach… itd. Oczywiście wszyscy mówią, że alkohol jest świetnie wtopiony, ale moje doświadczenie dowodzi, że nawet w winach świetnie zrównoważonych prędzej czy późnej, w trzecim czy w ósmym łyku, pierwszego czy drugiego dnia procenty wychyną zza krzaka. Tu nie pracuje się z grenache (czy carignan), gdzie wysoki alkohol jest naturalny i przyjmuje się go z dobrodziejstwem inwentarza. Andrew Jefford w pisanej przez siebie książce o Australii stawia tezę, że najsłynniejsze winnice australijskie obsadzone syrah, jak te w Barossie, powinny w istocie zawierać grenache, gdyż dla syrah tak wysoki alkohol jest często zbyt trudnym wyzwaniem. Bordoskim cabernetom też może poderżnąć gardło; tego się obawiam. Nadzieją jest dość wysoka naturalna bordoska kwasowość – póki win nie trzeba będzie dokwaszać (według Jefforda dokwaszenie jest przekleństwem australijskich syrah), ale jak długo jeszcze? Tymczasem świat oszalał, po degustacjach en primeur amok rozpętał się w głowach jak letnia burza nad Grójcem. Nikt, nikt nie przewidywał jeszcze na początku maja cen, jakich w Bordeaux zażądano. W niektórych przypadkach dwa razy wyższych niż w uznanym za wariacko drogi 2005. Ale wiadomo, że wystarczy, by ktoś czegoś zapragnął, a zaraz ktoś inny zapragnie tego samego; nazywa się to mimetycznym pożądaniem. Butelki wystawione do sprzedaży znikały z rynku w parę minut. Szaleństwu uległem i ja z kumplami. Bońkowski uciekł z Włoch i co chwila przysyłał sms-y z kolejnymi ogłoszonymi cenami. Kupowaliśmy (ja via portfel przyjaciela) i płakaliśmy, gdy na Calon-Ségura spóźnialiśmy się o minutę czy dwie. Czułem, jak dopada mnie melancholia: tyle sutego owocowego wypełnienia przejdzie mi obok nosa. Smutno, smutno mi Panie… |
Sytuacja Biodynamiczna Jutro: 23 maja 2012 Do 11 czas Korzenia, od 12 do 15 czas Kwiatu, od 16 czas przejściowy. Dziś: 22 maja 2012 Przez całą dobę czas Korzenia. Wczoraj: 21 maja 2012 Do 14 czas przejściowy, od 15 czas Korzenia. Objaśnienia
Najnowsze wpisy na blogach Francja na stojąco Ostatnio na łamach portalu Magazynu Wino pisaliśmy, że Francuzi rozpoczęli szeroko zakrojone działania marketingowe, mające promować ich winiarstwo na...
Côtes de Bourg czyli pijmy bordeaux Stephen Brook w „Bordeaux – People, Power and Politics” z 2002 r. twierdzi, że wielu ludzi uważa, iż regiony takie jak Bourg czy Blaye leżą... Nie pisz o grignolino
Ciepłego majowego popołudnia zwiedzaliśmy z A. piwnice Castello di Neive. Wła Prasówka 47 Pół roku temu pisałem w jednej z wiadomości ze świata, że laureat nagrody Nobla z fizyki, astrofizyk i kosmolog Brian Schmidt, jest jednocześnie... Kalendarz imprez Najbliższe: Objaśnienia: Nie widzisz tu Twojej imprezy? Napisz do nas!
Podkarpackie: duże zainteresowanie szkoleniem dla winiarzy
Około 150 osób uczestniczy w szkoleniu dla początkujących winiarzy i osób, które chciałyby nauczyć się uprawiać winorośl oraz produkować wino. (wyborcza.pl) Wielka Majówka w lubuskich winnicach! Od soboty 28 kwietnia do 3 maja swoje podwoje otwiera osiem lubuskich winnic. (zielonagora.gazeta.pl) Biedronka bada winiarskie preferencje Polaków Wyniki badań przeprowadzonych na zlecenie sieci dyskontów pokazują, że wino jest na drugim miejscu wśród preferowanych przez dorosłych konsumentów trunków. (pieniadze.gazeta.pl) Chcesz zrobić dobre wino? W maju na Podkarpaciu trzy dni bezpłatnych szkoleń dla początkujących winiarzy. (rzeszow.gazeta.pl) |
|||||||||||||||||||||
|
|||||||||||||||||||||||









Blog Ewy Rybak
Blog Tomasza Prange-Barczyńskiego
Blog Ewy Wieleżyńskiej
Blog Andrzeja Daszkiewicza

