|
Dobrze powiedziane Kto wielbi naturalne wina, ten godzi się na okazjonalną katastrofę. Kermit Lynch, importer, pisarz, muzyk
Promocja!
Magazyn Wino
01-510 Warszawa
|
A
A
A
Archiwum Magazynu WINO Postanowienia noworoczne 04-05-2010 Andrzej Daszkiewiczdrukuj
Jeśli nawet Bob Dylan wydał płytę na Boże Narodzenie ("Christmas In The Heart", Sony 2009), to i ja mogę sobie pozwolić na tekst świąteczno-noworoczny. Co prawda płyty Boba jeszcze kilka dni temu nie mogłem w Polsce kupić, ale z dostępnością tego numeru Magazynu WINO w Stanach też mogą przez jakiś czas być problemy, więc w tej sprawie mamy remis.
O wydaniu płyty Dylana dowiedziałem się dzięki internetowi, podobnie zresztą jak o wydaniu nowego koncertowego albumu Toma Waitsa "Glitter and doom". Dzięki temu samemu internetowi od kilku tygodni słucham jednej nowej piosenki Boba i aż ośmiu piosenek Toma, w dodatku za darmo i całkiem legalnie, wystarczyło się zarejestrować w ich portalach. Z wyprzedzeniem dowiaduję się teraz o ich trasach koncertowych, mogę kupić bilet na koncert odbywający się w dogodnym miejscu i terminie, z czego zresztą skwapliwie skorzystałem podczas ubiegłorocznej trasy koncertowej Waitsa, z której pochodzą nagrania wydane teraz na albumie. Dla wielu młodszych czytelników to wszystko są rzeczy zupełnie oczywiste, ja jednak pamiętam wciąż pierwszy e-mail, jaki w życiu wysłałem, w sposób dziś może śmieszny, jednak w Polsce wiosną roku 1990 rewolucyjny: plik tekstowy był zamieniany na dźwięk, po czym zwykłą analogową linią telefoniczną przesyłany (po zamówieniu rozmowy międzynarodowej!) na zaprzyjaźniony uniwersytet w Hiszpanii, gdzie po powrotnej zamianie na bity trafiał już do właściwej sieci i w sposób znany i dziś lądował w komputerze adresata wiadomości. Wtedy była to kompletna egzotyka, dziś nie wyobrażam juz sobie pracy bez internetu, przy czym poczta elektroniczna jest najbardziej banalnym jego narzędziem. Nie tylko pracy, także muzyki. I wina. O wpływie internetu na dzisiejszy świat wina można by już pewnie napisać mądrą i grubą książkę, w felietonie trzeba posłużyć się skrótem. Mam taki skrót: GV. Nie o sztandarową białą odmianę Austrii tym razem mi chodzi, to inicjały kogoś, kto ma dziś prawdopodobnie największy wpływ na pijących wino Amerykanów, a i na resztę świata też spory. Nie, nie pomyliłem się, dziś najpopularniejszą, najpowszechniej rozpoznawaną i być może już najbardziej wpływową gwiazdą amerykańskich mediów winiarskich nie jest wcale Robert Parker, a niejaki Gary Vaynerchuk, najsławniejszy wideo-bloger świata (tv.winelibrary.com), winny komentator z ADHD, często irytujący swą hiperekspresyjnością, czasem wręcz niemożliwy do zniesienia, ale oglądany regularnie przez setki tysięcy. Początkowo reagowałem na niego alergicznie, dziś poza rosnącą sympatią coraz częściej czuję dla niego prawdziwy podziw, inaczej niż Ewa, moja sąsiadka z tych łamów, która kompletnie niezależnie ode mnie wzięła Gary'ego na swój krytyczny warsztat. W jego internetowym "studio telewizyjnym" (czyli na zapleczu sklepu, który prowadzi w New Jersey) gościły już takie gwiazdy świata wina jak Jancis Robinson i Nicolas Joly, czy były gwiazdor hokeja na lodzie, a dziś także producent wina, Wayne Gretzky. O gwiazdorskim statusie Vaynerchuka niech świadczy fakt, że na listopadowej konferencji "Wine Future" w Logroño (Rioja) to właśnie jego wystąpienie było najbardziej oczekiwane i najszerzej dyskutowane, a nie obecnych tam również Roberta Parkera, czy Jancis Robinson. W końcu istniejący ponad trzydzieści lat dwumiesięczny Wine Advocate Parkera ma kilkadziesiąt tysięcy subskrybentów, a internetową stronę Vaynerchuka odwiedza każdego dnia już ponad sto tysięcy gości! Vaynerchuk ma wielu krytyków i w wielu rzeczach jestem w stanie się z nimi zgodzić, prawdą jest jednak przede wszystkim to, że trafił on ze swym zaangażowanym (albo i hałaśliwym, niech tam!) przekazem do tysięcy ludzi, do których tradycyjne media nie potrafiły, albo nie chciały dotrzeć! Droga Ewo, nie Ty jesteś jego typowym odbiorcą, ważne, że dzięki niemu jakaś wiedza o winie trafi też do tych, którzy dziś książek nie czytają. Może zaczną, gdy zastanowi ich coś w kolejnym kieliszku wina, które kupią dzięki rekomendacji postrzelonego (a może i cynicznego, niech będzie) guru. Wielu z nich pewnie dopiero od niego dowiedziało się o istnieniu Jancis R., czy innych autorów, goszczących w jego programach. Od niego też dowiadują się, że kwas bywa fajny, a cukier be; nie sądzę, by na tym przekazie można było w dzisiejszych czasach budować marketing sklepu, więc z tym cynizmem Gary'ego V. też bym nie przesadzał. Owszem, jest showmanem, ale może dzięki temu przekona młodych ludzi, że wino nie jest wcale nudne, o czym my oczywiście świetnie wiemy, ale zbyt często tego po nas nie widać! A co ma to wszystko wspólnego ze świętami, z Nowym Rokiem? Jest to czas podsumowań, refleksji, ale też życzeń i planów. Od chwili, gdy prawie 20 lat temu wysłałem mój pierwszy e-mail, jestem online właściwie bez przerwy. W dużej mierze była to zawodowa konieczność, ale i coś więcej, w końcu to dzięki internetowi zaistniałem w polskim światku wina. Dziś, zanurzony w sieci po uszy, próbuję dociec, jak ją najlepiej wykorzystać, by jeszcze skuteczniej szerzyć w narodzie tę "kulturę wina", na którą Magazyn WINO powołuje się w swej pełnej nazwie. Proszę spać spokojnie, nie będę prowadził wideo-bloga, byłbym pewnie jeszcze trudniejszy do zniesienia niż Gary V, on przynajmniej nie usypia swej publiczności. Mam jednak nadzieję, że z pomocą całego naszego zespołu uda się nam w ciągu najbliższego roku stworzyć w portalu magazynwino.pl coś naprawdę fajnego, także dla tych, którzy książek (i naszych czasem jednak dość długich artykułów) nie czytają, czego i Państwu i Magazynowi WINO życzę na Nowy Rok. [tekst w dużej mierze aktualny, mimo noworocznego charakteru - przyp. red.] Nie ma jeszcze komentarzy na Forum | Dodaj nowy wątek
|
Sytuacja Biodynamiczna Jutro: 11 lutego 2012 Do 7 czas Korzenia, od 8 czas przejściowy. Dziś: 10 lutego 2012 Do 5 czas przejściowy, między 6 a 9 czas Owocu, od 10 czas Korzenia. Wczoraj: 9 lutego 2012 Do 13 czas Owocu, od 14 czas przejściowy. Objaśnienia
Kalendarz imprez Najbliższe:
W Pradze piszą...
... o polskich winach. (praguepost.com) Polak potrafi... ...lecz tym razem przesadził i 38 ton francuskiego wina trochę się spóźni. (dziennik.pl) 2011: Rok zły, bo wina mało, ale rocznik genialny Lubuski dziennikarz i winiarz podsumowuje miniony rok w winnicy. (winnica.redblog.gazetalubuska.pl) Chemia i fizyka szampana Z okazji zbliżającego się Sylwestra i mijającego Roku Chemii American Chemical Society opublikowało w internecie film poświęcony chemii szampana. (wyborcza.pl) Myśl globalnie, pij lokalnie ... a więc o ekologicznych aspektach wyboru wina. (wyborcza.pl) Spada sprzedaż win owocowych Do 2015 roku wydatki na wina gronowe zwiększą się w naszym kraju do 3,25 mld zł. (rp.pl) Najnowsze wpisy na blogach
Za wcześnie na amarone… …przynajmniej na rocznik 2008. Zgodnie z przepisami DOC Amarone della Valpolicella, wina z tej apelacji trafiają na rynek w czwartym roku po zbiorach. Jak... Prasówka 42 Co prawda nie dotyczy to wina, ale nie mogę nie odnotować obszernego tekstu mojego ulubionego australijskiego dziennikarza i blogera, Philipa White'a,... Co zwykł Pan pijać o tej porze? Pucharek wina? Białe, czerwone? Wina jakich krain zwykł pan pijać o tej porze?
Michaił Bułhakow, Mistrz i Małgorzata
Dzisiejsza duża publiczna... Burza w szklance wina
Przedwczoraj wicepremier Waldemar Pawlak dołożył wisienkę do niefortunnej wypowiedzi Radosława Sikorskiego, wypowiadając się w TVN 24, że będzie... |
||||||||||||||||||||||
|
||||||||||||||||||||||||










Blog Tomasza Prange-Barczyńskiego
Blog Andrzeja Daszkiewicza
Winny Bieńczyk
Blog Ewy Wieleżyńskiej

