|
Dobrze powiedziane Wąchając korek nie dowiemy się niczego o winie - nie sprawdzamy jakości butów wąchając skarpetki. Matt Kramer, dziennikarz
Promocja!
Magazyn Wino
01-510 Warszawa
|
A
A
A
Archiwum Magazynu WINO Gdy rozum nie śpi ... 22-02-2011 Andrzej Daszkiewiczdrukuj
Znany amerykański psycholog Timothy Wilson przeprowadził ciekawy eksperyment. Grupie studentów przedstawił serię różnych dżemów truskawkowych i poprosił każdego z nich o uszeregowanie próbek pod względem jakości. Te same dżemy oceniała też inna grupa studentów, oni jednak zostali obarczeni dodatkowym zadaniem, polegającym na dokładnym opisaniu każdej z ocenianych próbek. Wilson poprosił też grupę ekspertów z branży spożywczej o ocenę tych samych dżemów, po czym porównał wyniki. Okazało się, że ocena ekspertów w dużej mierze pokrywała się z ocenami studentów z pierwszej grupy, nie stwierdzono natomiast żadnej korelacji między ocenami ekspertów a ocenami studentów z drugiej grupy. Z tego, jak i z innych badań ma wynikać, że decyzję o tym co lubimy, a czego nie, podejmujemy często - przynajmniej w przypadku dżemu - na podstawie pierwszego, czysto intuicyjnego wrażenia, natomiast włączenie w proces decyzyjny rozumu (gdy rozum nie śpi...) wprowadza chaos, który czyni proces oceny wręcz bezwartościowym (...budzi się demon chaosu). Pytań „co lubię?” i „dlaczego?” nie powinno się więc zadawać w tym samym czasie gdyż próba odpowiedzi na to drugie może zniekształcić odpowiedź na pierwsze. Dżemy zostawmy na boku (od wielu lat ich nie jadam, niestety wnikliwe badania nie pokazują oczekiwanej korelacji tego faktu z moją wagą) i zastanówmy się, jak to jest z winem. Co lepiej będzie w stanie oddać „prawdziwą” jakość wina: pierwsze wrażenie, czy racjonalna ocena będąca wynikiem metodycznej analizy? Organizatorzy większości konkursów winiarskich, choć w oficjalnych wypowiedziach zdają się twardo stać po stronie pełnej racjonalności, w praktyce zmuszają sędziów do ograniczenia się do pierwszego wrażenia, bo jak inaczej w ciągu trzech, a przy odrobinie szczęścia czterech minut poradzić sobie z degustacją i wypełnieniem formularza formatu A4, wykonując po drodze skomplikowane dodawanie kilkunastu liczb i mając w pamięci, że (co najmniej w przypadku kilku konkursów włoskich) każdy błąd rachunkowy może skutkować wezwaniem przed srogie oblicze czuwającego nad całą imprezą notariusza?. Jeśli cztery minuty wydają się czasem ekstremalnie krótkim, co powiecie, drodzy czytelnicy, na mniej niż dwie? Kilka tygodni temu, w dniu, w którym w kierunku Europy wyruszyła islandzka chmura, byłem akurat w Piemoncie i wraz z czwórką kolegów dziennikarzy pojawiliśmy się w jednej z regionalnych enotek, gdzie czekała już na nas umówiona wcześniej „niewielka” degustacja. Na wstępie powiedziano nam, że ponieważ mamy tylko dwie godziny czasu, więc liczbę przygotowanych dla nas win ograniczono do ... 75. Spojrzeliśmy po sobie, wzięliśmy się do pracy i po 135 minutach było po wszystkim, co w tym przypadku mogło jedynie oznaczać 75 odnotowanych pierwszych wrażeń i właściwie żadnej szansy na rozumową analizę. Mimo to z wyników degustacji 50. win z całej puli byłem dość zadowolony: 25 dość prostych win białych i 25 niezbyt złożonych win czerwonych błyskawicznie pokazało wszystko, co miało do pokazania. Dużo gorzej było z resztą, w postaci 25 poważniejszych, dłużej dojrzewających win czerwonych, wobec wielu z nich przy tej szybkości byłem zupełnie bezradny. Nie mogło to być spowodowane zmęczeniem, gdyż to od nich zaczęliśmy całą degustację. Nie sądzę, by organizatorzy konkursów i takich degustacji, jak ta moja piemoncka, znali wyniki badań Wilsona, ja ich też zresztą wówczas nie znałem. Jednak pogląd, że szybka degustacja jest lepsza, niż długie i żmudne roztrząsanie niuansów wina, jest wśród degustatorów mocno rozpowszechniony. Niewątpliwie sprawdza się on przy masowych degustacjach win przemysłowych, technologicznych (podejrzewam zresztą, że Wilson dżemy do swych eksperymentów kupował w zwykłych sklepach spożywczych i supermarketach, więc miały raczej taki właśnie charakter). Zwykle są raczej proste, w czasie niezmienne i kilka sekund wystarczy, by je poznać i lepiej się nad nimi zbyt długo nie zastanawiać. Wiemy jednak doskonale, że nie wszystkie wina są takie, że te najlepsze długo żyją w kieliszku, często zaczynają się dość niemrawo, by dopiero później rozkwitnąć, a ich rzetelna ocena wymaga czasu i ... no właśnie, udziału rozumu, choćby dlatego, że nie ocenia się wówczas wyłącznie ich „tu i teraz”, ale też „potem”, próbując odgadnąć jak się będą starzały. W ich przypadku pierwsze wrażenie może być bardzo krzywdzące.
Nie tylko zresztą dla win. Kilka lat temu w ciemno, bez przesłuchania choćby fragmentu, po przeczytaniu entuzjastycznej recenzji kupiłem płytę Ys nieznanej mi wcześniej śpiewającej harfistki Joanny Newsom. Pierwsze wrażenie było straszne, pytałem siebie: „po coś to kupił, durniu?”, zacząłem kombinować jak się jej pozbyć, komu ją podarować. Dałem jej jednak drugą szansę, potem trzecią, czwartą. Zaskoczyłem chyba przy piątym przesłuchaniu, dotarły do mnie jakieś detale, jakieś nieoczekiwane harmonie, wytężyłem słuch, zacząłem się zastanawiać, jeszcze raz nacisnąłem „start” i nagle wszystko pojąłem, od tej pory zafascynowany mogę jej słuchać godzinami. A może po prostu sprawdziła się w tym przypadku teoria inżyniera Mamonia? |
Sytuacja Biodynamiczna Jutro: 23 maja 2012 Do 11 czas Korzenia, od 12 do 15 czas Kwiatu, od 16 czas przejściowy. Dziś: 22 maja 2012 Przez całą dobę czas Korzenia. Wczoraj: 21 maja 2012 Do 14 czas przejściowy, od 15 czas Korzenia. Objaśnienia
Najnowsze wpisy na blogach Francja na stojąco Ostatnio na łamach portalu Magazynu Wino pisaliśmy, że Francuzi rozpoczęli szeroko zakrojone działania marketingowe, mające promować ich winiarstwo na...
Côtes de Bourg czyli pijmy bordeaux Stephen Brook w „Bordeaux – People, Power and Politics” z 2002 r. twierdzi, że wielu ludzi uważa, iż regiony takie jak Bourg czy Blaye leżą... Nie pisz o grignolino
Ciepłego majowego popołudnia zwiedzaliśmy z A. piwnice Castello di Neive. Wła Prasówka 47 Pół roku temu pisałem w jednej z wiadomości ze świata, że laureat nagrody Nobla z fizyki, astrofizyk i kosmolog Brian Schmidt, jest jednocześnie... Kalendarz imprez Najbliższe: Objaśnienia: Nie widzisz tu Twojej imprezy? Napisz do nas!
Podkarpackie: duże zainteresowanie szkoleniem dla winiarzy
Około 150 osób uczestniczy w szkoleniu dla początkujących winiarzy i osób, które chciałyby nauczyć się uprawiać winorośl oraz produkować wino. (wyborcza.pl) Wielka Majówka w lubuskich winnicach! Od soboty 28 kwietnia do 3 maja swoje podwoje otwiera osiem lubuskich winnic. (zielonagora.gazeta.pl) Biedronka bada winiarskie preferencje Polaków Wyniki badań przeprowadzonych na zlecenie sieci dyskontów pokazują, że wino jest na drugim miejscu wśród preferowanych przez dorosłych konsumentów trunków. (pieniadze.gazeta.pl) Chcesz zrobić dobre wino? W maju na Podkarpaciu trzy dni bezpłatnych szkoleń dla początkujących winiarzy. (rzeszow.gazeta.pl) |
||||||||||||||||||||||
|
||||||||||||||||||||||||










Blog Ewy Rybak
Blog Tomasza Prange-Barczyńskiego
Blog Ewy Wieleżyńskiej
Blog Andrzeja Daszkiewicza

