|
Dobrze powiedziane Kup korkociąg i zacznij go używać! Alexis Lichine, francuski pisarz i kupiec winiarski, od roku 1951 aż do śmierci w roku 1989 właściciel Château Prieuré-Lichine w Margaux, odpowiadając na pytanie pewnej młodej osoby, jak nauczyć się wina.
Promocja!
Magazyn Wino
01-510 Warszawa
|
A
A
A
Archiwum Magazynu WINO Stary okropny świat 05-11-2011 Marek Bieńczykdrukuj Mówiąc bez ogródek, choć z pewną dozą przesady. Z winami z Nowego Świata, bohaterem tego numeru Magazynu WINO, jest jak z mniejszościami narodowymi, etnicznymi czy obyczajowymi, jak z Czarnymi, z Cyganami, z Żydami, z gejami. Traktujemy je z centralnej pozycji, z samego pępka: nie, skąd, nie jestem rasistą (antysemitą, zapyziałym konserwatystą), ale... Nie mam zamiaru bić się w cudze piersi, sam taki jestem. Mówię „my”, bo nie jestem sam w mym ogólnie negatywnym, wątrobiarskim spojrzeniu na wina stamtąd, ale już przechodzę na ostrożniejsze „ja”. Ja nie pamiętam, kiedy kupiłem ostatni raz wino z Nowego Świata (no, jedno chilijskie sauvignon z Leydy, dobre), nie pamiętam, kiedy ostatni raz otworzyłem wino z Nowego Świata w naszym oldskulowym, coraz bardziej dychawicznym klubie „Wesołe Wątróbki”, którym kiedyś się chwaliłem na lewo i prawo. Nie pamiętam, kiedy ostatni raz ktoś z przyjaciół zaproponował, żeby zrobić towarzyską degustację wokół win nowoświatowych. Nie pamiętam, bym cokolwiek z tychże przyniósł na prowadzone przez siebie degustacje. Nie pamiętam, kiedy ostatni raz zamówiłem w restauracji polskiej czy europejskiej wino stamtąd. Nie pamiętam, kiedy ostatni raz podałem na intymną kolację tête-à-tête coś z antypodów w obawie, że kangury i pingwiny zabiją we mnie byka. Chodzi mi więc o nadmierną łatwość sądów na temat win nowoświatowych. Którą niejedna degustacja w ciemno ośmieszyła do cna. Nieraz dałem się nabrać, pomyliłem południowego afrykańca z francuzem czy włochem. Tak, nieraz miałem dosyć szermowania podziałem na Nowy i Stary Świat, opędzania nim wszelkich degustacji szkoleniowych, nurzania się w łatwości tej opozycji, wyjaśniania nią wszystkiego – tak jak w szkole całą literaturę wyjaśniała opozycja romantyzm/pozytywizm. I miałem dosyć tej geologicznej mówki, tej synonimicznej do powyższej opozycji: mineralny/nietterroirystyczny, tego dumnego wynoszenia mineralnej Europy nad nie mineralną Amerykę i Australię. I tego łaskawego przyzwolenia, gdy przypadkiem jakiś chilijczyk czy argentyńczyk zasmakował: no proszę, wino od kondorów, a jakby mineralne! No proszę, przedstawiciel mniejszości w naszym kraju, a nie kradnie! (A propos „mineralny”, jest już kolejne słowo – napiszę o tym wkrótce – które przejmuje pałeczkę i wyznacza nową poprawność: „wibrujący”). Nieraz zatem miałem dosyć własnego gadania, własnych uprzedzeń, ale co z tego? Czy złożenie tutaj samokrytyki coś zmieni w moich degustacjach? Sądzę, że wątpię. Powiedzmy: nie jestem pewien. Albo optymistyczniej: nie mam pewności, może jednak... Bo przecież bardziej niż kiedyś nadstawiam ucho na wieści stamtąd, z Chile (w nowych dolinach), z Nowej Zelandii, z RPA. Wydaje się, że jakby zaczynało tam dochodzić do przewartościowania wartości. Wiemy wszyscy, i tam, i tutaj, w Starym Świecie, ile zostało naddane, nadgadane względem win nowoświatowych w dwóch ostatnich dekadach. Względem ich domniemanej wielkości na przykład. Ile win powstało „kultowych”, drogich, wyżyłowanych, okrzyczanych. Gombrowicz powiadał „im mądrzej, tym głupiej”; w wielu przypadkach producentów nowoświatowych (europejskich oczywiście też) można ukuć pokrewny paradoks: „im drożej, tym gorzej”. Ile powstało legend i mitów, a to o fantastycznej winiarskiej RPA, a to o Australii czy Argentynie. Ale wydaje się, że nadszedł moment przemian; Nowy Świat zaczyna chyba coś z siebie rozumieć, również składać samokrytykę – wystarczy przejrzeć prasę z ostatnich lat, wywiady z czołowymi winiarzami afrykanerskimi, australisjkimi, chilijskimi. Być może to samozrozumienie przechodzi przede wszystkim przez obserwację przemian w gustach konsumenckich; nie jest wynikiem własnej potrzeby winiarskiej prawdy, lecz wynikiem celowania w nowe potrzeby rynku. Jakkolwiek bądź, trzeba dać w sobie szansę temu rodzącemu się nowemu. Nowemu Nowemu (może tym razem wreszcie wspaniałemu?) Światu. Nie mam wątpliwości, że większość odrzucanych dotąd przeze mnie win stamtąd niewiele miała na swoją obronę; może warto wszak poczekać i zobaczyć, co się stanie, by za czas jakiś krzyknąć „sprawdzam”. Bez żadnych uprzedzeń i zabobonów oczywiście.
|
Sytuacja Biodynamiczna Jutro: 23 maja 2012 Do 11 czas Korzenia, od 12 do 15 czas Kwiatu, od 16 czas przejściowy. Dziś: 22 maja 2012 Przez całą dobę czas Korzenia. Wczoraj: 21 maja 2012 Do 14 czas przejściowy, od 15 czas Korzenia. Objaśnienia
Najnowsze wpisy na blogach Francja na stojąco Ostatnio na łamach portalu Magazynu Wino pisaliśmy, że Francuzi rozpoczęli szeroko zakrojone działania marketingowe, mające promować ich winiarstwo na...
Côtes de Bourg czyli pijmy bordeaux Stephen Brook w „Bordeaux – People, Power and Politics” z 2002 r. twierdzi, że wielu ludzi uważa, iż regiony takie jak Bourg czy Blaye leżą... Nie pisz o grignolino
Ciepłego majowego popołudnia zwiedzaliśmy z A. piwnice Castello di Neive. Wła Prasówka 47 Pół roku temu pisałem w jednej z wiadomości ze świata, że laureat nagrody Nobla z fizyki, astrofizyk i kosmolog Brian Schmidt, jest jednocześnie... Kalendarz imprez Najbliższe: Objaśnienia: Nie widzisz tu Twojej imprezy? Napisz do nas!
Podkarpackie: duże zainteresowanie szkoleniem dla winiarzy
Około 150 osób uczestniczy w szkoleniu dla początkujących winiarzy i osób, które chciałyby nauczyć się uprawiać winorośl oraz produkować wino. (wyborcza.pl) Wielka Majówka w lubuskich winnicach! Od soboty 28 kwietnia do 3 maja swoje podwoje otwiera osiem lubuskich winnic. (zielonagora.gazeta.pl) Biedronka bada winiarskie preferencje Polaków Wyniki badań przeprowadzonych na zlecenie sieci dyskontów pokazują, że wino jest na drugim miejscu wśród preferowanych przez dorosłych konsumentów trunków. (pieniadze.gazeta.pl) Chcesz zrobić dobre wino? W maju na Podkarpaciu trzy dni bezpłatnych szkoleń dla początkujących winiarzy. (rzeszow.gazeta.pl) |
||||||||||||||||||||
|
||||||||||||||||||||||








Blog Ewy Rybak
Blog Tomasza Prange-Barczyńskiego
Blog Ewy Wieleżyńskiej
Blog Andrzeja Daszkiewicza

