|
Dobrze powiedziane Kto wielbi naturalne wina, ten godzi się na okazjonalną katastrofę. Kermit Lynch, importer, pisarz, muzyk
Promocja!
Magazyn Wino
01-510 Warszawa
|
A
A
A
Wino w kuchni Jak zostałem różdżkarzem 06-03-2009 Mariusz Kapczyńskidrukuj
Zwykle dzieje się to na chwilę przed wprowadzeniem ich do organizmu. Nie raz widziałem wtedy u moich kompanów rozszerzone źrenice, nerwowo drgające nozdrza i ogólne pobudzenie. Ten błędny wzrok i chwilowa utrata łączności z rzeczywistością wynikał z głębokiego uzależnienia od grzybów. Nie, proszę Państwa, nie chodzi o halucynogeny. Rzecz tyczy trufli.
Znacznie częściej występuje trufla czarna zimowa (Tuber melanosporum vitt), którą zbiera się od 1 października do 15 marca – aromatyczna, o chropawej strukturze powierzchni i wyrazistym aromacie. Są również czarne trufle letnie zwane we Włoszech „scorzone” (Tuber aestivum vitt) – zbierane od 1 maja do 31 grudnia. Ten rodzaj grzybów lubi żyzne, wapienne gleby, lasy dębowe i bukowe. Wyróżnić można też pośledniejsze gatunki trufli, np. Tuber borchii vitt , zwane „marzuolo” – zbierane od stycznia do 30 kwietnia. Gatunek, jakość i wielkość trufli odgrywają zasadniczą rolę jeśli chodzi o ich cenę. W „drugiej” stolicy włoskich trufli – Acqualagna, za kilogram dobrej jakości trufli białych (dużych, powyżej 50 gramów) w tym roku płacono ponad 3.200 euro, za mniejsze sztuki (do 15 gramów) – 2.400 euro). Za letnie (powyżej 50 gramów) płaci się już mniej, „tylko” 400 euro/kg. Czy będąc w kręgu zadeklarowanych miłośników i znajdując się blisko truflowego centrum mogłem odpuścić wybranie się na truflowe polowanie? Oczywiście, że nie. Dlatego ochoczo spakowałem aparat fotograficzny, podróżną torbę i udałem się do Marche, do Agualanii. Świnia, pies lub… drut
W poszukiwaniach trufli pies nigdy nie ma „wolnej łapy” – trzeba wskazać mu obszar, miejsce które powinien przeszukać. Pies znajdując grzyba powinien odpowiednio to „zaznaczyć”. Dobry, ceniony pies na pewno ominie zbyt małe trufle (mniej intensywny aromat). Psy uczy się w ten sposób, ze kiedy maja 8-9 miesięcy pozwala im się zjadać małe trufle i przyucza się je do wyszukiwania przysmaku. Do grzybowych „polowań” wykorzystywano dawniej także świnie. O ile miały one dobre rezultaty w znajdowaniu cennych grzybów (wykorzystywano głównie maciory) to miały równie dobre rezultaty w natychmiastowym pożeraniu znaleziska. Tresowało się je podobnie jak psy – w pierwszych tygodniach szkolenia dając do jedzenia małe trufle. Świnie bardziej niż psy lubią trufle, więc – inaczej niż bardziej posłuszne psy – świnie nie mogły tylko trufli znaleźć – często musiały ją również pożreć. To zdyskwalifikowało je jako wykwalifikowany personel do poszukiwań. Jednak tak jak i ludzie, psy również potrafią na punkcie trufli być mocno zakręcone, mają jednak więcej dyscypliny. „W samej Aqualanii ludzie mają rozmaite psy - tłumaczył mi zbieracz trufli - mieszańce, ale i typowo myśliwskie, psy z różnym temperamentem - spokojne i trochę narwane, ale i tak wszyscy wiedzą, że najważniejsze jest, by potrafiły znaleźć właściwe miejsce. A że węch mają znakomity – przy odpowiednim przeszkoleniu potrafią być w tym świetne” dodawał. Wyruszyłem więc z moim przewodnikiem i doskonałym zbieraczem na truflobranie. Giorgio Remedia ma 10 psów, z czego najbardziej skuteczna jest Lola – najstarsza i właściwie bezbłędna w tropieniu podziemnego skarbu. Pierwsze znaleziska mięliśmy na tej wyprawie dość szybko – odpowiednio kierowana przez swego opiekuna Lola co jakiś czas wskazywała ważne miejsca. Wtedy, niezmiennie, wedle wszelkich prawideł Giorgio przy pomocy specjalnej motyczki zdejmował wierzchnią warstwę mchu oraz rozkładających się liści i poszycia i drążył głębiej. Po wyjęciu aromatycznego grzyba delikatnie przywracał glebę na miejsce i w możliwe najwierniejszy sposób osłaniał ją na powrót poszyciem.
W ten sposób, przy całym wrodzonym sceptycyzmie, zostałem sprawdzonym różdżkarzem. Ostatecznie czego nie robi się z miłości do trufli. Acqualagna: kompletnie zgrzybiali Acqualagna znajduje się 70 kilometrów na zachód od Ancony. Miejscowość odwiedziła kiedyś Matka Boska. Postawiono ku jej czci kościół. Jednak widać, że mieszkańcy wdzięczni są za inne cuda – obficie występujące tu trufle. W Aqualagnii jest 4500 mieszkańców i tyleż samo wydanych licencji na zbieranie trufli – śmieje się Giorgio Remedia. - Oczywiście każdy zbieracz bez swojego psa jest nikim – dodaje głaszcząc wspomnianą Lolę, 12 letnią sukę. To, że Aqualagna żyje z trufli wiadomo nie od dziś. Dużo tu gajów dębowych i innych sprzyjających truflom terroir. Na zbiory niemal masowo wyrusza się po deszczach, gdy ziemia napuchnięta jest grzybodajną wilgocią. Jeśli jest zimno i ziemia jest twarda – po trufle raczej się nikt nie wybiera. Każdy, kto chce legalnie zbierać trufle musi mieć pozwolenie i zdać egzamin. Kładzie się nacisk na właściwe podejście do zbierania, tak aby nikt nie niszczył grzybni, naturalnego środowiska grzybów. Zaniedbania i bandycka gospodarka w przeszłości sprawiły, że trufli znacznie ubyło. Swoje robi też zanieczyszczenie środowiska. Tak czy inaczej – lokalni zbieracze znają się; jeśli pojawi się ktoś nowy, zostaje przez innych bezzwłocznie zweryfikowany. Nie ma miejsca na dzikie zbieractwo, choć takowe podobno też sporadycznie się uprawia. W Acqualagni powiedziano mi nieoficjalnie, że wiele trufli sprzedawanych w Albie pochodzi właśnie z Marche, jednak nigdy nikt tego w Piemoncie mi nie potwierdził. Moje truflo-polowanie miało też i bardziej przyziemny moment – oprócz „normalnego” polowania w lesie, udaliśmy się również na zwyczajną plantację dębów, gdzie pies bez trudu wskazywał właściwe miejsca dojrzewania trufli. Bez sentymentów Olbrzymie zapotrzebowanie na trufle wyzwoliło próby upraw. O ile dawniej polegały one na intuicyjnym ulepszaniu wydajności naturalnych truflowisk, o tyle z czasem udało się stworzyć plantacje wybranych drzew i stworzenie naturalnych siedlisk dla grzybów (hektar przyzwoitej ziemi pod trufle kosztuje około 50 tysięcy euro). Pozyskuje się je więc dziś o wiele prostszą drogą. Wykluczenie elementu przypadku, atmosfery poszukiwania, odziera oczywiście truflobranie z romantyzmu i przypomina zwyczajne pozyskiwanie surowca. Różnica jest tu ogromna – coś jak między grzybobraniem w Borach Tucholaskich a wizytą w pieczarkarni. Ze względu na emocje i zainteresowanie jakie budzą trufle organizuje się również „kontrolowane” zbieranie trufli dla turystów – kosztuje to około 25 euro za godzinę, ale za znalezione trufle i tak trzeba zapłacić osobno. Trufle są jednym z najbardziej nośnych elementów marketingowych, skarbem, który każe turystom smakoszom zaglądać w zakątki, gdzie się drogocenna grzybnia pojawia. Jak pokazują rozmaite sondaże, o popularności trufli – oprócz walorów smakowych – świadczy przekonanie, że są uznane za naturalny afrodyzjak, podobno potwierdziły to badania któregoś z niemieckich uniwersytetów (znaleziono pono w truflach związek zbliżony do testosteronu). Jednak Acqualagna nie jest zbytnio przeludnioną miejscowością i do dziś nie wiem czy ten wskaźnik truflowej było niebyło ludności wzięli pod uwagę niemieccy laboranci. Miłość olfaktoryczna Kto kocha trufle, powinien zaglądnąć na liczne imprezy związane z tymi grzybami – w Acqualagni, w okolicach piemonckiej Alby, ale także we Francji – w Périgueux, Thiviers czy Forcalquier. Kiesy już wejdzie się w posiadanie skarbu, trufle najlepiej wykorzystać jak najświeższe, swoje cenne walory i intensywność tracą stopniowo, ale konsekwentnie; zdaniem moich gospodarzy, przy dużej wyrozumiałości, można im dać maksymalnie 14 dni. Jeśli mamy już trufle na własność, przechowywać je możemy w zamkniętych pojemnikach, owinięte w delikatną bawełnianą szmatkę, na spodzie lodówki. Można oczywiście trufle zamrażać (choć to rodzaj barbarzyństwa), później nie rozmraża się ich tylko zamrożone ściera na tarce. Można również zalać je oliwą – wtedy uda się je zakonserwować na dłużej, a i oliwa zyska na smaku. Są to jednak metody zachowawcze – wiadomo, że najlepsze są po prostu trufle świeże. W faktoriach skupujących te grzyby, oprócz sprzedaży bezpośredniej świeżych trufli, robi się oliwę na truflach, pasty truflowe, aromatyzowane truflami produkty, jednak część z tych wyrobów, zwłaszcza na turystycznych straganach, jest aromatyzowana sztucznie. W najlepszym wypadku na ten typ produktów przeznacza się trufle „przejrzałe”, nie sprzedane, małe, gorszej jakości. Zebrane, świeże trufle oczyszcza się z rogatej skórki na chwilę przed zastosowaniem w kuchni – najpierw nożykiem zeskrobuje wierzchnią warstwę a później małą szczoteczką usuwa powierzchniowe zanieczyszczenia. Później można je już skroić na gorące bądź zimne dania – aromat jaki im dadzą właściwie nie wymaga komentarza. W położonej niedaleko Acqualagni restauracji „Furlo”, pod okiem wielkiego mistrza kuchni Alberto Melagrana przyszło mi spożyć jedne z najlepszych dań truflowych, były to chwile wstrząsające. Kiedy kreślę te słowa, sezon na trufle trwa w całej pełni i serce me rwie tęsknota. „Jakkolwiek dobra jest potrawa główna, prezentuje się licho, jeśli nie wzbogacają jej trufle”. Tak właśnie po raz kolejny rzecze Brillat-Savarin. Nie ma jeszcze komentarzy na Forum | Dodaj nowy wątek
|
Sytuacja Biodynamiczna Jutro: 24 maja 2012 Przez całą dobę czas przejściowy. Dziś: 23 maja 2012 Do 11 czas Korzenia, od 12 do 15 czas Kwiatu, od 16 czas przejściowy. Wczoraj: 22 maja 2012 Przez całą dobę czas Korzenia. Objaśnienia
Najnowsze wpisy na blogach Francja na stojąco Ostatnio na łamach portalu Magazynu Wino pisaliśmy, że Francuzi rozpoczęli szeroko zakrojone działania marketingowe, mające promować ich winiarstwo na...
Côtes de Bourg czyli pijmy bordeaux Stephen Brook w „Bordeaux – People, Power and Politics” z 2002 r. twierdzi, że wielu ludzi uważa, iż regiony takie jak Bourg czy Blaye leżą... Nie pisz o grignolino
Ciepłego majowego popołudnia zwiedzaliśmy z A. piwnice Castello di Neive. Wła Prasówka 47 Pół roku temu pisałem w jednej z wiadomości ze świata, że laureat nagrody Nobla z fizyki, astrofizyk i kosmolog Brian Schmidt, jest jednocześnie... Kalendarz imprez Najbliższe: Objaśnienia: Nie widzisz tu Twojej imprezy? Napisz do nas!
Podkarpackie: duże zainteresowanie szkoleniem dla winiarzy
Około 150 osób uczestniczy w szkoleniu dla początkujących winiarzy i osób, które chciałyby nauczyć się uprawiać winorośl oraz produkować wino. (wyborcza.pl) Wielka Majówka w lubuskich winnicach! Od soboty 28 kwietnia do 3 maja swoje podwoje otwiera osiem lubuskich winnic. (zielonagora.gazeta.pl) Biedronka bada winiarskie preferencje Polaków Wyniki badań przeprowadzonych na zlecenie sieci dyskontów pokazują, że wino jest na drugim miejscu wśród preferowanych przez dorosłych konsumentów trunków. (pieniadze.gazeta.pl) Chcesz zrobić dobre wino? W maju na Podkarpaciu trzy dni bezpłatnych szkoleń dla początkujących winiarzy. (rzeszow.gazeta.pl) |
||||||||||||||||||||||||
|
||||||||||||||||||||||||||












Blog Ewy Rybak
Blog Tomasza Prange-Barczyńskiego
Blog Ewy Wieleżyńskiej
Blog Andrzeja Daszkiewicza

