Archiwum Magazynu WINO
Archiwum wydań
Numer 42 (6/2009)
Artykuły
Importer roku 2009: Austrovin
10-12-2009
|
|
Mars, Dunaj, Austria
Andrzej Daszkiewicz
Gdy siedem lat temu wystartował Magazyn WINO, jego debiutancki, zerowy numer był poświęcony winom z Austrii. Dla ówczesnego polskiego winomana równie dobrym tematem mogły być wina z Marsa.
Wśród producentów przedstawianych na kilkunastu stronach magazynu tylko czterech miało w Polsce importera, a większość polskich konsumentów miała szansę natknąć się w sklepach jedynie na proste wina marki "Servus". Jeśli ktoś nie jeździł na wakacje na południe Europy, nie miał praktycznie szansy spróbowania słynnych rieslingów z Wachau, zweigeltów z Burgenlandu, ausbruchów z Rust czy wiedeńskiego gemischter satz.
To z ich powodu od co najmniej dekady fascynujemy się winiarską Austrią, a wybierając temat „zerówki” złożyliśmy swoistą deklarację, jakim szlakiem Magazyn WINO chce podążać – proponować wina może nie łatwo dostępne, ale ciekawe, znakomite, czasem po prostu smaczne.
Dziś, gdy idzie o dostępność win austriackich na półkach polskich sklepów sytuacja wygląda zupełnie inaczej, a stało się tak w dużej mierze dzięki pracy jednej firmy, kieleckiego Austrovinu i jej twórcy, Adama Kusaka.
Choć mieszka w Austrii już od dwudziestu lat, winem poważnie zainteresował się dziesięć lat temu, za sprawą nieżyjącego już niestety Matthiasa Pogatsa, teścia Christiana Reumanna z firmy Grenzlandhof – Weingut Familie Reumann. Dwa lata później był już uczestnikiem kursów prowadzonych w Weinakademie Österreich w Rust, gdzie zresztą do dziś stale pogłębia swą wiedzę, w planach ma bowiem zostanie pierwszym polskim Weinakademiker, a więc członkiem elitarnego klubu absolwentów akademii. Bywając często w Polsce szybko dostrzegł fundamentalną nieobecność win z Austrii w naszych sklepach, a stąd do decyzji, by osobiście zająć się tą sprawą, było już niedaleko.
Austrovin powstał w roku 2004, pięciolecie istnienia obchodził we wrześniu tego roku. Początki były dość skromne, w roku 2005 w katalogu firmy było dziesięciu producentów. Dziś w swym portfolio Austrovin ma wina kilkudziesięciu producentów ze wszystkich winiarskich regionów Austrii, od smacznych, codziennych veltlinerów z Weinviertel i zweigeltów znad jeziora Nezyderskiego, po wina austriackich gwiazd, jak choćby bracia Jurtschitsch z Kamptal, czy Fritz Wieninger z Wiednia. Są wina dużych spółdzielni, ale i butelki od producentów niszowych, są wina głównego nurtu, ale są też wina biodynamiczne. Kupić je można w sieciach delikatesów, sklepach specjalistycznych i restauracjach, a także w internetowym sklepie importera. Poza swym stałym katalogiem firma oferuje swym klientom możliwość sprowadzenia winnych rarytasów, butelek od największych gwiazd austriackiego winiarstwa.
Zresztą nie tylko od nich. Dzisiejszy Austrovin nie ogranicza się do win z Austrii, ma w swej ofercie wybrane wina z niemal całego winiarskiego świata. Szczerze jednak powiem, że nie za to Austrovin cenimy najbardziej, nie jest bowiem aż tak trudno sprzedawać w Polsce wina z Hiszpanii i Chile, dużo trudniej jest zaczynając niemal od zera stworzyć popyt na wina z tak egzotycznego jeszcze siedem lat temu dla polskiego rynku kraju, jak Austria. Wyróżniając firmę z Kielc wracamy więc do tradycji, zapoczątkowanej przez nas trzy lata temu, kiedy to nagrodziliśmy firmę Atlantika, za jej wkład w promocję na polskim rynku win z Portugalii.
Pytany o źródła sukcesu i o to jak daje sobie radę dzieląc czas między Austrię, gdzie wciąż mieszka – co pozwala mu utrzymywać stały kontakt z producentami – i Polskę, gdzie spędza kilka dni co dwa tygodnie, Adam Kusak podkreśla, że funkcjonowanie firmy nie byłoby możliwe bez udziału jego długoletnich i zaufanych współpracowników: Agnieszki Tutaj, Tomasza Starościaka i Kamila Rydza, a także zaangażowania i pracy całego, systematycznie powiększającego się, zespołu. Im wszystkim składamy serdeczne gratulacje i prosimy o więcej. Rocznik 2009 zapowiada się wszakże w Austrii znakomicie!
