|
Dobrze powiedziane Do gotowania używam wina. Czasem nawet dodaję je do potraw. W. C. Fields, amerykański satyryk i aktor komediowy
Promocja!
Magazyn Wino
01-510 Warszawa
|
A
A
A
Monografie Chianti Rúfina. Bracia mniejsi 14-09-2010 Wojciech Bońkowskidrukuj
Choć 750 hektarów Rúfiny to kropla w oceanie Chianti Classico, ta mała podapelacja na wschód od Florencji od lat cierpliwie truchta w cieniu wielkiego brata. Tutejsze wina mają swój styl i asa w rękawie. Tym asem jest świetne położenie na całkiem już wysokich zboczach Apeninów (nawet do 750 m n.p.m.). Dla uwielbiającego długie jesienne dojrzewanie sangiovese to warunki idealne. A mocny rys mineralny (ślad tutejszych gleb, częściej dolomitycznych wapieni niż wulkanicznego galestro jak w Chianti Classico) i wysoka kwasowość zapewniają Rúfinie podziwu godną długowieczność. W ciągu dwóch dni wypiłem tu więcej win z lat 1960. i 70. niż przez całe życie w Chianti Classico. Sangiovese długoterminowe Tą długowiecznością Rúfina odróżnia się od innych toskańskich i nietoskańskich wcieleń sangiovese – bowiem o tym szczepie często mówi się, że nie starzeje się tak dobrze. Dziesięć lat okazuje się dlań często przeszkodą nie do przeskoczenia – nietrudno znaleźć już całkiem dojrzałe brunello z rocznika 1998 czy schodzące ze sceny chianti classico 1999. Tutaj, w wąskich, zalesionych dolinach, gdzie na dziki trzeba polować parę razy w tygodniu, by nie wyjadły wszystkich winogron, ta długowieczność jest niejako dana – dekada to dla starego stylu Rúfiny okres minimalny, by te ostre jak papier ścierny garbniki się ułożyły. Właśnie, starego stylu. Chianti Rúfina to siedlisko ze wszech miar klasyczne, słynące z wielkich win już w medycejskim Renesansie, z całkiem niezłym CV w mrocznych dla toskańskiego wina lat 1960. i 70. Winnice leżą blisko Florencji, a posiadłości od stuleci należą do niewielkich arystokratycznych rodzin, przez co kryzys związany z ogromnym exodusem społeczności wiejskich dał się tu mniej we znaki. Tę wartość nie wszyscy jednak doceniali i w latach 1990. Rúfina stała się – jak każda włoska apelacja – polem dynamicznej ekspansji moderny. Nowe nasadzenia, szczepy francuskie, enolodzy-konsultanci o znanych nazwiskach, bordoskie baryłki – to wszystko zadecydowało o zmianie wizerunku nieco uśpionej dotąd apelacji. Nowa seksowność Bilans tej dekady jest w sumie pozytywny, gdyż peryferyjność Rúfiny z jednej strony nie dała szansy na spektakularne sukcesy medialne, z drugiej jednak uchroniła przed winami karykaturalnymi i zupełnym sprzeniewierzeniem się własnej tożsamości. Beczka i przede wszystkim ekstrakt – spore zagrożenie w chłodnych, mocno garbnikowych winach jak Rúfina – używane są z coraz większym umiarem; potwierdził to niełatwy wszak, wysokogarbnikowy rocznik 2007. Styl nowoczesny przy swoich niezbędnych nakładach pozwolił wypłynąć na szersze wody kilkunastu posiadłościom, o których piętnaście lat temu nie mogłoby się mówić. Powstało nowe zjawisko – rúfina „seksowna”, gęste, gładkie, jeżynowe wino dobre do picia za młodu, rzucające wyzwanie bardziej znanym chianti classico niższą ceną i dobrą apenińską świeżością. W cenie 10–12 euro naprawdę sporo tu ciekawych propozycji – na razie mniej znanych niż rosso di Montalcino, jeszcze niekiedy nierównych, ale mogących pochwalić się wyrazistym stylem. Doceniając ten umiarkowany sukces na codziennym poziomie trzeba jednak powiedzieć, że najwybitniejsze butelki z tych okolic to wciąż te najbardziej tradycyjne. Dzisiejsi beczkowi juniorzy nie mają szans na rozwinięcie tych dolomitycznych głębi i zachowanie tej nadzwyczajnej świeżości, jaką odnajdujemy w starych rocznikach Selvapiany czy Spalletti. Nieprzypadkowo najciekawsze wina z nowych roczników pochodzą właśnie z tych posiadłości (do rodziny Spalletti należy dziś winiarnia Colognole), gdzie tradycją się wręcz oddycha, kręcąc na co dzień wśród ogromnych bek z bałkańskiego dębu i potykając o stosy butelek z lat 70. Bowiem w odróżnieniu od Chianti Classico Rúfina w kolejnych latach będzie wciąż rozwijać się pod czujnym okiem win pamiętających dawną znakomitość. To dyscyplinuje i daje szanse na rozsądny kompromis w przyszłości. Najciekawsze Chianti Rúfina 2007: Fattoria Selvapiana Najciekawsze Chianti Rúfina Riserva 2006: Fattoria di Basciano Inne świetne wina: Riserva 1970, Fattoria Selvapiana Nie ma jeszcze komentarzy na Forum | Dodaj nowy wątek
|
Sytuacja Biodynamiczna Jutro: 24 maja 2012 Przez całą dobę czas przejściowy. Dziś: 23 maja 2012 Do 11 czas Korzenia, od 12 do 15 czas Kwiatu, od 16 czas przejściowy. Wczoraj: 22 maja 2012 Przez całą dobę czas Korzenia. Objaśnienia
Najnowsze wpisy na blogach Francja na stojąco Ostatnio na łamach portalu Magazynu Wino pisaliśmy, że Francuzi rozpoczęli szeroko zakrojone działania marketingowe, mające promować ich winiarstwo na...
Côtes de Bourg czyli pijmy bordeaux Stephen Brook w „Bordeaux – People, Power and Politics” z 2002 r. twierdzi, że wielu ludzi uważa, iż regiony takie jak Bourg czy Blaye leżą... Nie pisz o grignolino
Ciepłego majowego popołudnia zwiedzaliśmy z A. piwnice Castello di Neive. Wła Prasówka 47 Pół roku temu pisałem w jednej z wiadomości ze świata, że laureat nagrody Nobla z fizyki, astrofizyk i kosmolog Brian Schmidt, jest jednocześnie... Kalendarz imprez Najbliższe: Objaśnienia: Nie widzisz tu Twojej imprezy? Napisz do nas!
Podkarpackie: duże zainteresowanie szkoleniem dla winiarzy
Około 150 osób uczestniczy w szkoleniu dla początkujących winiarzy i osób, które chciałyby nauczyć się uprawiać winorośl oraz produkować wino. (wyborcza.pl) Wielka Majówka w lubuskich winnicach! Od soboty 28 kwietnia do 3 maja swoje podwoje otwiera osiem lubuskich winnic. (zielonagora.gazeta.pl) Biedronka bada winiarskie preferencje Polaków Wyniki badań przeprowadzonych na zlecenie sieci dyskontów pokazują, że wino jest na drugim miejscu wśród preferowanych przez dorosłych konsumentów trunków. (pieniadze.gazeta.pl) Chcesz zrobić dobre wino? W maju na Podkarpaciu trzy dni bezpłatnych szkoleń dla początkujących winiarzy. (rzeszow.gazeta.pl) |
|||||||||||||||||||||
|
|||||||||||||||||||||||








Blog Ewy Rybak
Blog Tomasza Prange-Barczyńskiego
Blog Ewy Wieleżyńskiej
Blog Andrzeja Daszkiewicza

