Collio to region graniczny. Nie chodzi tylko o granicę między Włochami a Słowenią, zwłaszcza, że ta przestała w praktyce istnieć. Raczej o granice między kulturą (również winiarską) Włochów, Słowian i Germanów, o granicę między Europą Środkową a Południem.
Niepozorny, przestronny plac przed stacją kolejową w zachodniej części Gorycji jest dziś być może najbardziej symbolicznym miejscem w całym Collio. Na wmurowanej w wyłożoną kamieniami jezdnię okrągłej, metalowej tablicy widnieje napis Italia – R. Slovenija 1947–2004. Tyle zostało z granicy dzielącej plac, miasto, dwa kraje i jeden z najciekawszych regionów winiarskich w tej części Europy. Jednak dzisiejsze Collio to nie tylko tygiel włosko-słoweński. Pograniczny region przechodził z rąk Wenecjan do Habsburgów i z powrotem do Królestwa, a potem Republiki Włoch. Wpływy germańskie, łacińskie i słowiańskie najlepiej słychać w języku. Między Judrio a Isonzo mówi się ciągle po włosku, różnymi dialektami słoweńskiego, po friulańsku (język należący do grupy języków retoromańskich), a gdzieniegdzie także po niemiecku. To, co do niedawna dzieliło, dziś dodaje kolorytu.
Współczesna historia tego regionu liczy się od czasu, gdy po powrocie z Francji i Niemiec Mario Schiopetto jako pierwszy w Collio i w całym Friuli zastosował w połowie lat sześćdziesiątych XX w. zimną fermentację win białych. Wina z tocai friulano, ribolla gialla, pinot bianco, pinot grigio i chardonnay zyskały indywidualność i niepowtarzalność. Winiarze z Collio w ciągu ostatniego półwiecza udowodnili światu, że Włochy to nie tylko kraina win czerwonych. Zachowali walor poszczególnych odmian i wybili cechy unikatowe, przede wszystkim charakter lokalnego terroir zdominowanego przez glebę ponca. Collio, obok sąsiedniego Colli Orientali del Friuli i Alto Adige, stało się najlepszą w Italii apelacją dla win białych, mineralnych, owocowych, wyrazistych.
Gdy idzie o wina czerwone, pokazali światu, że odmiany bordoskie (bo też dominują tu cabernety i merlot) znalazły w Collio wyjątkowe siedlisko i dają wina tyleż typowe, co indywidualne. Zbyt często o nich zapominamy, zajęci polowaniem na białe rarytasy, tymczasem takiej ekspresji, jaką może mieć w Collio cabernet franc, próżno szukać w wielu wydawałoby się bardziej typowych dla tego szczepu regionach. Podobnie jest zresztą z merlotem, ukazującym nad Isonzo pełnię swych możliwości.
Niewielki jak na Włochy region jest dziś winiarskim tyglem. Prócz klasycznych win odmianowych, robionych najczęściej (gdy idzie o białe) w nierdzewnych kadziach, przy kontrolowanej temperaturze fermentacji, wielu winiarzy eksperymentuje z dębem – rzadko na pełną skalę, najczęściej dojrzewając w barriques tylko część kupażu. Ale nie brak przecież w Collio winiarzy, którzy wbrew głównym trendom stawiają na długą macerację białych win na skórkach, posuwając się do winifikacji w sprowadzanych z Gruzji amforach, by wspomnieć tylko Joško Gravnera i jego naśladowców.
Dominacja win odmianowych nie przeszkadza winiarzom w ciągłych próbach kupażowania różnych szczepów, co przynosi niekiedy znakomite efekty. Tym bardziej, że w Collio można dowolnie dopasowywać do siebie odmiany rdzenne, burgundzkie, sauvignon…
Region przeżywa prosperitę, co odbija się niestety na ciągle rosnących cenach win. Z drugiej strony nazwiska czołowych winiarzy wchodzą na stałe do włoskiego panteonu. Na szczęście także polscy importerzy zauważyli wyjątkowość DOC collio i z wolna butelki z północno-wschodniego zakątka Italii wędrują do Polski. To dobrze, bo, patrząc na to szeroko, winiarstwo friulańskie jest częścią dziedzictwa środkowoeuropejskiego, w którym i my mamy przecież swój udział. Nic więc dziwnego, że wina z okolic Gorycji dobrze się przyjmują na naszym rynku.
Dami un tai
Jesienią 2006 r. pisaliśmy w Magazynie WINO o smutnej imprezie, która odbyła się na adriatyckiej plaży w Lignano. Przy dźwiękach disco friulańscy producenci i winomani pożegnali historyczną nazwę jednej z najpopularniejszych w północno-wschodnich Włoszech odmian – tocai friulano. Powodem była zwycięska kampania przeprowadzona przez Węgrów, którzy po wejściu do Unii Europejskiej zażądali, by prawo do używania terminu „tokaj” przysługiwało tylko producentom znad Cisy i Bodrogu. „To tak, jakby zabronić Włochom nazywania pizzy pizzą” – skomentował całą sprawę jeden z nestorów winiarstwa w Collio, Marco Felluga. Niemniej począwszy od rocznika 2007 na etykietach win przeznaczonych na eksport nazwy tocai nie uświadczysz.
Propozycje nowej nazwy były różne – od tych, których używało się równolegle poza Friuli, a więc savignonasse i sauvignon vert (pierwszą nazwę przyjęli Słoweńcy z Brdy, zaś do lat osiemdziesiątych sauvignon vert skutecznie mylono w Chile z sauvignon blanc) przez furlan, collio, aż po taj. Ów ostatni termin miał nawet poważne szanse powodzenia. „Taj” oznacza we Friuli szklankę, a popularne zawołanie w barze „dami un taj” było równoznaczne z prośbą o kieliszek białego wina. Tym winem niemal bez wyjątku bywał tocai. Także i dziś zatrzymując się w przypadkowym barze na południowy-wschód od Udine możemy być pewni, że w odpowiedzi na prośbę o kieliszek białego „z kranu” czy (rzadziej) z butelki popłynie do szklanki tocai.
Ostatecznie tocai friulano zastąpiono nazwą „friulano”. Zwyciężył pragmatyzm. „To dobra nazwa, zwłaszcza w kontekście zagranicznego eksportu. Większość krzewów tej odmiany rośnie we Friuli, szczep ma tam kluczowe znaczenie, a nazwa friulano wzmacnia poczucie regionalnej tożsamości. Łatwo ją wymówić, zapisać i zapamiętać” – stwierdziła po ogłoszeniu decyzji Jancis Robinson.
Skąd cały spór? Jest przynajmniej kilka hipotez. Jedna z nich mówi, że, w 1863 r., zatem w czasach, gdy Friuli było częścią habsburskiego imperium, hrabia Otello di Ariis miał sprowadzić z Węgier sadzonki furminta. Zdaniem innych sadzonki przyszłego tocai friulano przybyły z Węgier wcześniej, bo w 1632 r., gdy hrabina Aurora Formentini poślubiła węgierskiego hrabiego Ádáma Batthyány i przywiozła do Friuli 300 krzewów z Tokaju. Tymczasem friulański historyk Coronini twierdził, że w pierwszej połowie XIII w. patriarcha Akwilei Bertoldo di Andechs wysłał sadzonki tocaiu królowi Béli IV.
Bez względu na zamieszanie dotyczące nazwy, friulano (trzymajmy się oficjalnej nazwy) rzeczywiście stanowi o tożsamości regionu. W ostatnich latach byliśmy świadkami kapitalnej reinterpretacji szczepu. Stanowiące niegdyś codzienny napitek w lokalnych barach (odmiana jest bardzo plenna, w dodatku późno puszcza pędy unikając ryzyka wiosennych przymrozków), friulano stało się jednym z najbardziej cenionych win apelacji collio i colli orientali del friuli. W dobrych rękach (a tych w obu DOC nie brakuje) potrafi dać wina nie tylko o znakomitej świeżości i czystości, ale też świetnej mineralności i rysunku siedliska, z którego pochodzi. W DOC collio wyróżnia się trzy podstrefy dla friulano: między Cormòns a Brazzano, Brazzano a Dolegną oraz wokół Caprivy del Friuli. Relatywna lekkość, świeżość i wysoka kwasowość czynią je znakomitym winem do jedzenia, m.in. do lokalnych wędlin i ryb. Poza tym każdy Friulańczyk wie, że chi beve taj, non face mal (kto pije taj, nie może czynić źle).
Collio: fakty
Położenie: wschodnie Friuli wzdłuż granicy ze Słowenią (prowincja Gorizia) Obszar: 1413 ha (2007 r.) w gminach Brazzano, Capriva, Cormòns, Dolegna, Farra d’Isonzo, Lucinico, Mossa, Oslavia, Plessiva, Ruttars, San Floriano. Apelacja: DOC od 1964 r. Terroir: w większości ponca, mieszanka eoceńskich margli i piasków z dużą ilością pramorskich skamielin, o odczynie zasadowym sprzyjającym mineralności win; wyróżnia się także jej odmianę – flisz (flysch di Cormòns). Klimat: kontynentalny, umiarkowanie ciepły, wilgotny (1000–1600 mm opadów rocznie), z wpływami adriatyckimi; przed zimnymi wiatrami z północy apelacją chronią Alpy Karnijskie i Julijskie (dochodzące do 2864 m n.p.m.) Dozwolone szczepy białe: pinot grigio (29% upraw), tocai friulano (15%), chardonnay (8%), sauvignon (8%), ribolla gialla (6%), malvasia istriana, müller-thurgau, pinot bianco, riesling italico, traminer aromatico, picolit (wina słodkie) Dozwolone szczepy czerwone: merlot (8% upraw), cabernet franc (wymiennie z carménère, 6%), cabernet sauvignon, pinot nero.
Przewidziana jest kategoria riserva dla win czerwonych dojrzewających min. 30 miesięcy (z czego min. 6 w beczce) i białych dojrzewających min. 20 miesięcy Całkowita produkcja (2007 r.): 10,85 mln butelek (73 proc. win białych) Producentów: 182
Ostatnio na łamach portalu Magazynu Wino pisaliśmy, że Francuzi rozpoczęli szeroko zakrojone działania marketingowe, mające promować ich winiarstwo na... więcej
Pół roku temu pisałem w jednej z wiadomości ze świata, że laureat nagrody Nobla z fizyki, astrofizyk i kosmolog Brian Schmidt, jest jednocześnie... więcej
Objaśnienia: ● Impreza organizowana przez Magazyn WINO ● Impreza promująca wina polskie ● Impreza promująca kraj lub region winiarski ● Impreza organizowana przez importera lub sklep ● Targi krajowe
Około 150 osób uczestniczy w szkoleniu dla początkujących winiarzy i osób, które chciałyby nauczyć się uprawiać winorośl oraz produkować wino. (wyborcza.pl)
Wyniki badań przeprowadzonych na zlecenie sieci dyskontów pokazują, że wino jest na drugim miejscu wśród preferowanych przez dorosłych konsumentów trunków. (pieniadze.gazeta.pl)