Magazyn Wino


Wyszukiwarka win

Wyszukiwarka zaawansowana

Newsletter

Aby zamówić bezpłatny
biuletyn portalu
MagazynWino.pl, wpisz
w poniższe pole
swój adres e-mail.

Dobrze powiedziane

Problem z magnum jest taki, że nigdy nie starcza dla dwóch, a dla jednego to ciut za dużo. 

Keith Floyd (1943-2009; brytyjski restaurator, gospodarz programów kulinarnych w BBC)

Promocja!
Zamów prenumeratę
a otrzymasz prezent

Magazyn Wino

01-510 Warszawa
ul. Gen. Zajączka 11/C5
tel. +48 22 312 40 30/31
fax +48 22 312 40 01
redakcja@magazynwino.pl

Płatności przez internet - dotpay

A A A

Monografie Regiony winiarskie Węgry Węgry - dodatek specjalny Artykuły


Pod wulkanem. Somló i Balaton

26-09-2009

drukuj


fot. Wines of Hungary



Pod wulkanem. Somló i Balaton

Marek Bieńczyk


Pod wulkanem Malcoma Lowry’ego to jedna z kultowych powieści wszystkich młodzianów z pokolenia na pokolenie. Pomyślałem o tym tytule, sącząc białe wino w barze u nasady góry zwanej Somló. Siedziałem wreszcie pod wulkanem. Ku mojej uldze nieczynnym.

Wulkany to geologiczne szczęście Węgrów. Wjeżdżając tu od strony Bratysławy i kierując się ku Balatonowi natrafiamy na pejzaże tak płaskie, że samochód zdaje się przesuwać na szczudłach. I wtedy nagle wyrasta przed nami coś dziwnego. Miska odwrócona dnem do góry. Wielki kopiec podobny nieco do słynnego wzgórza Hermitage w dolinie Rodanu. Albo – porównanie dla kinomanów – do góry rysowanej obsesyjnie przez bohaterów filmu Bliskie spotkania trzeciego stopnia, na której mieli wylądować kosmici. To jest właśnie Somló.

Klejnot w koronie


Somló | fot. AD

To nazwa niegdyś na Węgrzech legendarna. Wystarczy sięgnąć do książki Béli Hamvasa Filozofia wina, która jest konieczną lekturą wstępną przed jazdą na winiarskie Węgry: Ziemia wybrana, ojczyzna wielkich win – pisał Hamvas – Gdybyśmy jakimś zrządzeniem losu zostali pozbawieni węchu i smaku, jedynym winem, które przywróciłoby je jak za dotknięciem czarnoksięskiej różdżki, byłoby białe wino szomlońskie (tłum. Tadeusz Olszański). Tej ojczyzny wielkich win poza madziarskimi granicami właściwie nikt nie zna. Od wieków wiemy o Tokaju, od dawna o Egerze, lecz o Somló dowiedzieliśmy się w Polsce ostatnio – i tylko w koneserskich kręgach. I tak dobrze, winomani zachodni z nazwą tą się nie spotkali. Dobrze podwójnie, więcej będzie dla nas, Somló jest istotnie prawdziwym klejnotem w węgierskiej koronie, a jego produkcja jest niewielka; apelacja liczy ledwie 723 hektary – łącznie z winnicami, które leżą nie na wzgórzu, a przy nim, przeto nieco gorszymi (na etykietkach mamy rozróżnienie: Somló oznacza wina pochodzące z krzewów rosnących na zboczach, Nagy-Somló na pozostałych).

W czasach komunistycznych Somló mocno podupadło, rozdrobnione winnice stanowiły cząstki ogródków działkowych i prowadzone były po amatorsku. Do dzisiaj niektórzy producenci (jest ich mniej niż palców u rąk) mają po 2–3 hektary. Renesans apelacji zaczął się całkiem niedawno i bardzo wiele pozostaje do zrobienia. Ale tutejsze wina nabrały już na powrót charakteru, z którego słynęły w przeszłości. Ich szczególnością jest to, że łączą siłę z finezją, dojrzałość z bardzo wysoką mineralnością, rodzącą niemal słone nuty smakowe. Wina z Somló (w 98 proc. to wina białe) są wytrawne, lecz przynoszą doznanie delikatnej słodyczy – zawierają nieco cukru resztkowego, który równoważy dość wysoki poziom alkoholu, zresztą w winach z Somló niemal niewyczuwalnego. To spotkanie w jednym kieliszku nut słodkich i słonych (wyjątkowo cenionych przez koneserów) jest typowe dla win pochodzących z wulkanicznych ziem bazaltowych. Stąd pewne stylistyczne podobieństwo Somló z winami z greckiej wyspy Santorini czy powstającymi wokół czynnego wulkanu Etna na Sycylii, mimo że uprawiane odmiany są całkowicie inne. Obok wspaniałych gleb wzgórze Somló ma inne silne karty w winiarskim rozdaniu: potężne wiatry, pozwalające utrzymać grona w bardzo dobrym stanie sanitarnym, klimat umiarkowany, ale z mocnym nasłonecznieniem i dużymi amplitudami temperatury.

W Somló najciekawsze wydają się nam dwie odmiany: furmint, znany z Tokaju oraz rzadziej uprawiany, ale istotny juhfark (84 ha, czyli 12 proc. nasadzeń), lokalny szczep zachodnich Węgier, który tu daje najciekawsze swe interpretacje – choć nie wszyscy go cenią. Wina z furminta są nieco łatwiejsze, bardziej aromatyczne i z większą owocowością, z juhfarka zaś bardziej rustykalne, nieco chropowate, lecz w jeszcze większym stopniu niż furmint nasycone mineralnością; trzeba wszak ostrzec, że są one brutalnie kwasowe. Ponadto uprawia się również bardzo istotny w Tokaju hárslevelű, który daje wina przynoszące większe wrażenie słodyczy i coraz bardziej zyskuje w Somló na popularności. Wymienić należy także olaszrizling, tramini i chardonnay, któremu nie grozi tu, że będzie kopią tysięcy bezbarwnych chardonnay powstających wszędzie jak świat długi i szeroki. Niedawno zaczęto sadzić w Somló syrah; pomysłodawcy mają nadzieję, że odmiana ta, bardzo dobrze wykorzystująca wpływ bazaltowego terroir, da na wulkanie zaskakujące rezultaty.

W Somló największe wrażenie zrobiły na nas wina Lajosa Takácsa z jego posiadłości Hollóvár obejmującej zaledwie 4 ha winnic. Wina Takácsa zaliczamy zresztą do najlepszych w całych Węgrzech. Ten winopisarz zamyka się na kilka miesięcy w roku w swej winiarskiej pustelni i oddaje się już tylko winu; z jego medytacji rodzą się rzeczywiście niezwykłe butelki . Polecamy także wina nestora Somló – Béli Feketego (ledwie 3,5 ha), Imre Györgykovácsa, Károly Fehérváriego, oraz dwóch dużych producentów: modernistycznego Kreinbachera (przede wszystkim) i Tornai proponującego dobre, ale nieco łatwiejsze, bardziej pospolite wina.

Wspomnienie cienkusza


Badacsony | fot. Wines of Hungary

Dla miłośników Lowry’ego i wulkanów węgierskie atrakcje nie kończą się szczęśliwie w Somló. Ledwie zdążymy rozpędzić samochód zjeżdżając ze wzgórza, a już należy hamować przy brzegu jeziora Balaton, na którym już do końca skupimy w tym opisie uwagę. Tu także po stronie zachodnio-północnej wyrastają czopy wulkanicznych wzgórz, tu także przeważają – choć już nie tak zdecydowanie – wina białe, nad Balatonem zdecydowanie najważniejsze. Stanowią one ponad 80 proc. produkcji i im warto poświęcić najwięcej uwagi – nawet jeśli nie są wprost wybitne, to zawsze ciekawe, oryginalne i z charakterem.

Cały lewy brzeg jeziora obsiany jest winnicami, pojawiają się one także, mniej już regularnie, w kilku większych skupiskach, na brzegu prawym, wschodnio-południowym. W sumie winnice nadbalatońskie zajmują około 8 tys. ha, a ich przegląd należy zacząć od Badacsony, apelacji, która starszym pokoleniom kojarzy się z perlistymi cienkuszami pitymi zachłannie w środkowym i późnym PRL-u. Wypada skorygować tamte wspomnienia: dziś Badacsony (1650 ha) jest jednym z najbardziej oryginalnych węgierskich miejsc winiarskich i mieści się w ekstraklasie win białych. Właśnie ze względu na – powtórzmy – wulkaniczne, bazaltowe gleby oraz mikroklimat balatoński.

Badacsony to nie jeden, a kilka wygasłych wulkanów, tworzących blisko brzegu jeziora spektakularną koronę. Mocno mineralny charakter badaczońskich win jest, mimo podobieństw gleby, nieco inny niż win szomlońskich; wina z Badacsony są lżejsze, nie tak barokowe, bardziej rześkie i zgrabne. Niektórzy mówią o winach z Somló, że są męskie, a o tych z Badacsony – że są kobiece, krągłe i delikatne. Bardziej „yin i yang”, jak określa to nasz przyjaciel Gábor Kardos z posiadłości Szeremley.

W Badacsony uprawia się typowe balatońskie odmiany jak olaszrizling i rajnai rizling – oba te szczepy tworzą to, co najbardziej dla regionu typowe. Równie dobrze udaje się tu pinot gris, czyli szürkebarát, ważny dla całego Balatonu, ale w Badacsony najważniejszy; liczą się również wytrawne wina z muskat ottonel oraz chardonnay. Wielbicielom win rzadkich, nieco trudniejszych i wyjątkowo mineralnych, należy polecić nieliczne wina z całkowicie lokalnej odmiany kéknyelű, przypominające większą materią i słonymi nutami najlepsze butelki z Somló. Kéknyelű (ledwie 40 ha) daje wina wyjątkowo długowieczne; powiada się, że otwierają się one dopiero po dekadzie życia, a pełnię osiągają po dwudziestu latach. Interpretacja odmiany dokonana przez Hubę Szeremleya należy do najwybitniejszych białych win, jakie znamy na Węgrzech.


Piwnice Huby Szeremleya na zboczu wulkanu | fot. Wines of Hungary

Szeremley to najbardziej znany winiarz Badacsony, ikona apelacji. W jego portfolio znajdziemy także znane słodkie wino Zeus oraz kilka ciekawych czerwonych. Pinot noir (najbardziej znane z czerwonych win Huby) syrah, merlot i kékfrankos przynoszą tu całkiem ciekawe rezultaty. Nie osiągają one wibrującej energii win białych, ale też są ciekawą ekspresją tutejszych gleb – świeżą, nigdy ciężką i muskularną. Tutejsze syrah korzysta z gleb wulkanicznych, przyjmując podobny co w białych słono-słodki profil aromatyczny; Huba wielkie nadzieje wiąże też z merlotem, winem najbardziej tu nowoczesnym i cielesnym.

Obok Szeremleya, który jest klasą dla siebie, do najlepszych producentów zaliczamy Domaine Edegger oraz Villa Tolnai, której winnice są położone nieco bardziej w głąb lądu. Tutejsze czołowe wino – białe Bandérium – kupaż chardonnay, pinot gris i reńskiego rizlinga, fermentowane w beczce, to nieco bardziej ugładzona, nowoczesna twarz Balatonu: wino bardzo eleganckie, krągłe, z nieco mniejszą kwasowością.

Czy najtrudniejsze słowo do wymówienia – Badacsony – mamy już za sobą? Właściwie tak, pozostałe winnice klasyfikowane są w apelacjach, w których zawsze pojawia się słowo Balaton. Drobny kłopot w tym, że do słowa tego doczepiają się nazwy poszczególnych miasteczek, położonych po obu brzegach jeziora. Różnice między winami z poszczególnych miejsc nie są aż tak wyraziste, gdyż i tutaj znajdziemy dużo gleb pochodzenia wulkanicznego, lecz jak wszędzie mamy lepsze i gorsze terroir. Ogólnie rzecz biorąc najciekawsze wina białe pochodzą z północnego brzegu jeziora. Do odnotowania są również wina czerwone z półwyspu Tihany, który wrzyna się głęboko w jezioro nieopodal miejscowości Csopak.

Biel z nerwem


fot. Wines of Hungary

Wokół Badacsony ciągnie się nieregularnie niewielka apelacja Balatonfelvidék (230 ha), nieco mniej spektakularna. Posuwając się zgodnie z ruchem zegara trafiamy następnie na Balatonfüred-Csopak (2115 ha). To obok Badacsony najciekawsze winiarsko miejsce nad jeziorem. Olaszrizling (zwłaszcza), ale też szürkebarát, chardonnay i sauvignon blanc nie znudzą tu amatorów win wibrujących, z nerwem. W czołowej posiadłości (powstałej ona ledwie dziesięć lat temu) Istvána Jásdiego, w naszej ocenie balatońskiego lidera, nie stosuje się fermentacji jabłkowo-mlekowej, co bardzo wzmacnia żywy charakter win białych, nie stosuje się też powszechnej na całym świecie techniki bâtonnage (mieszania osadu podczas starzenia się win w beczce), która wygładza je i zmiękcza. Oba te wybory winifikacyjne są zresztą nad Balatonem dość częste i uważamy je za bardzo korzystne.

Dla swych najlepszych win Jásdi używa wyłącznie drożdży rdzennych, co uwyraźnia rys tutejszych siedlisk. Dba się też tu o rozsądny poziom alkoholu, którego nadmiar jest – jak wiadomo – wielkim problemem dzisiejszego winiarstwa; w ostatnich rocznikach przyspieszono zbiory, co wydaje się najbardziej skuteczną odpowiedzią na owo alkoholowe zagrożenie. Do najciekawszych win należą dwa olaszrizlingi: Lőczedombi (ledwie 12% alk.) oraz Siralomvágó (12,8% w 2006) – jedne z najlepszych win balatońskich w ogóle. Jeśli wolimy wina nieco tłustsze, nasz wybór padnie na flagowe Ranolder Cuvée, łączące olaszrizlinga z furmintem. Nie należy w żadnym razie zapominać też o chardonnay Nagykúti oraz o tutejszych winach czerwonych. Jak była mowa, na półwyspie Tihany (oraz w okolicach Csopak) zdominowanym przez wulkaniczne wzgórze (piękna mieszanka bardzo dobrych gleb: obok najistotniejszego bazaltu także czarnoziemy, wapień, łupki) uprawia się sporo gron czerwonych, przede wszystkim odmiany bordoskie. Ta wysepka czerwieni w białym morzu to coś więcej niż regionalna ciekawostka: niektóre wina mogą konkurować z winami z wiele bardziej renomowanych w tym kolorze regionów Węgier. U Jásdiego na czoło wybija się czerwony kupaż Ranolder, powstały z gron cabernet franc, wino niezbyt może złożone, ale z bardzo dobrą, szczerą owocowością.

Drugim ważnym producentem w tych okolicach jest Mihály Figula. Do najbardziej znanych win należy biały kupaż Szilénusz Cuvée, którego skład zmienia się z roku na rok. W 2007 r. na wino to złożyły się szürkebarát oraz sauvignon blanc. Ci, którzy lubią w winie wytrawnym więcej ciała i nuty zbotrytyzowane, nie rozczarują się olaszrizlingiem z ciepłego Csopaku, zwanym od nazwy parceli Sáfrányker; przypomina on loarskie Savennières. Topowym winem czerwonym jest Fülöp ze wzgórza Tihany; intensywny, ambitny kupaż bordoski w stylu garażowego Saint-Émilion (80 proc. merlot i 20 proc. cabernet franc).

Na północny zachód od miasteczka Füred rozciąga się Balatonmelléke, grający lżejsze tony w balatońskiej symfonii. Nie ma tu gleb wulkanicznych, ich miejsce zastępują czarnoziemy, dające wina nieco tłustsze, mniej dynamiczne. Nie można nie wspomnieć o jednym bardzo dobrym producencie, László Bussayu, który słynie ze swego szürkebarát, a ostatnio z rajnai rizlinga (z podokręgu Csörnyeföld, zaznaczanego na etykietce), będącego mniej więcej odpowiednikiem niemieckich Auslese trocken – win wytrawnych, powstałych z bardzo dojrzałych, a nawet przejrzałych gron.

Wino i nereczki

W naszej podróży, która w chwilach wolnych od degustacji nie może pominąć wizyt w balatońskich restauracjach (polecamy najlepsze od czasów „Ulissesa” nereczki i inne podroby oraz balatońskiego suma) i licznych spa, wycieczek rowerowych i wodnych, przenosimy się teraz na wschodnio-południowy, czyli prawy brzeg jeziora. Ponad 3 tys. ha winnic zajmuje rozległa apelacja Balatonboglár. Wielu winiarzy butelkuje swe wina jako Balatonlelle, dookreślając miejsce pochodzenia, pojawiają się też nazwy Kéthely oraz Szőlősgyörök. Klimat jest bardziej kontynentalny, co w połączeniu z glebami lessowymi, które tu przeważają, sprzyja produkcji win czerwonych; białe są nadal w przewadze, lecz procentowo jest ich mniej niż na lewym brzegu. Ogólnie rzecz biorąc wina białe są po tej stronie jeziora nieco potężniejsze, bardziej alkoholowe, czego skrajnym przykładem może być osiągający aż 16,5% Rajnai Rizling Gesztenyés 2007 od Otto Légliego. W posiadłości tej, założonej przez dawnego członka spółdzielni, który postanowił się usamodzielnić (taka zapewne będzie tu tendencja w przyszłości), wielbiciele win dosadnych, fermentowanych w beczce (ale dobrze wtopionej), z mocną strukturą podbitą procentami, znajdą kilka interesujących dla siebie win, w tym Chardonnay Landord.

Na najciekawsze wina czerwone natrafiamy w bardzo nowoczesnej, rodzinnej posiadłości należąca do Jánosa Konyáriego; w tej chwili ma on do swej dyspozycji już 30 ha winnic i nadal powiększa włości. Bardzo zaawansowana technologia, grawitacyjne rozwiązania architektoniczne czynią z działania Konyáriego przykład nowego myślenia w regionie, który przez zbyt długie – na szczęście popadające już w zapomnienie – lata specjalizował się w chałupniczej produkcji. U Konyáriego wśród odmian czerwonych dominuje merlot, który – pod nazwą Sessió – tworzy sztandarowe wino posiadłości, starzone wyłącznie w nowej beczce z węgierskiego dębu. Ważny jest też cabernet sauvignon, który występuje w winach bądź solo, bądź żeni się z syrah, bądź w połączeniu z merlotem oraz cabernet franc składa się na typowy – klasyczny i dobry – bordoski kupaż pod nazwą Sigillum Loliense. Tą samą nazwą ochrzczony został bardzo znany i ceniony kupaż chardonnay, sauvignon blanc i olaszrizling. Wina białe, winifikowane tak, by zachować ich świeżość i energię (i tu nie miesza się osadu), mogą się wydać wobec win z drugiego brzegu techniczne, lecz są one bez zarzutu i świetnie sprawdzają się przy stole.

Balaton jak dotąd kojarzył się nam wyłącznie z ciepłą wodą, słońcem, żaglówkami. Ale kąpać się, pływać i opalać możemy w tylu dziś miejscach. Natomiast pić wina pod wulkanem – tylko w miejscach wybranych. Ponoć Balaton traci z roku na rok nieco wody. To przykre, ale pomyślmy chociaż, że zamienia się ona w wino. Tak, najwyższy czas, by jechać nad Balaton wyłącznie dla wina. I, ewentualnie, nereczek do niego.

Powrót do strony głównej dodatku "Węgry"

Tekst ukazał się w dodatku "Węgry" towarzyszącym numerowi 39 (3/2009)

Nie ma jeszcze komentarzy na Forum | Dodaj nowy wątek

Sytuacja Biodynamiczna

Jutro: 24 maja 2012


Przez całą dobę czas przejściowy.

Dziś: 23 maja 2012


Do 11 czas Korzenia, od 12 do 15 czas Kwiatu, od 16 czas przejściowy.


Wczoraj: 22 maja 2012


Przez całą dobę czas Korzenia.

Objaśnienia

KorzystneNiekorzystne
Czas owocu Czas liścia
Czas kwiatu Czas korzenia
Czas przejściowy
Więcej o kalendarzu biodynamicznym

Najnowsze wpisy na blogach

Blog Ewy Rybak

Francja na stojąco

Ostatnio na łamach portalu Magazynu Wino pisaliśmy, że Francuzi rozpoczęli szeroko zakrojone działania marketingowe, mające promować ich winiarstwo na...
więcej

Blog Tomasza Prange-Barczyńskiego

Côtes de Bourg czyli pijmy bordeaux

Stephen Brook w „Bordeaux – People, Power and Politics” z 2002 r. twierdzi, że wielu ludzi uważa, iż regiony takie jak Bourg czy Blaye leżą...
więcej

Blog Ewy Wieleżyńskiej

Nie pisz o grignolino

Ciepłego majowego popołudnia zwiedzaliśmy z A. piwnice Castello di Neive. Wła
więcej

Blog Andrzeja Daszkiewicza

Prasówka 47

Pół roku temu pisałem w jednej z wiadomości ze świata, że laureat nagrody Nobla z fizyki, astrofizyk i kosmolog Brian Schmidt, jest jednocześnie...
więcej

Kalendarz imprez

Najbliższe:
22-24 maja, London International Wine Fair, Londyn, Wielka Brytania
23 maja, Kolacja z winami Rogera Sabona, Warszawa
24-27 maja, Dni Węgrzyna & CK Wino, Kraków
25-26 maja, MineWine Malta Festival, Poznań
26 maja, Dzień otwartych winnych piwnic, Małokarpacki Szlak Winny, Słowacja
 26 maja, Święto Wina, Janowiec nad Wisłą
31 maja - 3 czerwca,Time for Wine, Budapeszt, Węgry
2-4 czerwca, Vievinum, Wiedeń, Austria
23-24 czerwca, VII Konwent Polskich Winiarzy, Łańcut
28 czerwca - 1 lipca, Bordeaux Fete Le Vin, Bordeaux, Francja

Objaśnienia:
 Impreza organizowana przez Magazyn WINO
 Impreza promująca wina polskie
 Impreza promująca kraj lub region winiarski
 Impreza organizowana przez importera lub sklep
 Targi krajowe

Nie widzisz tu Twojej imprezy? Napisz do nas!

Sprawdź wszystkie nadchodzące wydarzenia

Złapane w sieci

Podkarpackie: duże zainteresowanie szkoleniem dla winiarzy

Około 150 osób uczestniczy w szkoleniu dla początkujących winiarzy i osób, które chciałyby nauczyć się uprawiać winorośl oraz produkować wino. (wyborcza.pl)


Wielka Majówka w lubuskich winnicach!

Od soboty 28 kwietnia do 3 maja swoje podwoje otwiera osiem lubuskich winnic. (zielonagora.gazeta.pl)


Biedronka bada winiarskie preferencje Polaków

Wyniki badań przeprowadzonych na zlecenie sieci dyskontów pokazują, że wino jest na drugim miejscu wśród preferowanych przez dorosłych konsumentów trunków. (pieniadze.gazeta.pl)


Chcesz zrobić dobre wino?

W maju na Podkarpaciu trzy dni bezpłatnych szkoleń dla początkujących winiarzy. (rzeszow.gazeta.pl)


Zobacz wszystkie



© MagazynWino.pl | Prawa zastrzeżone | Warszawa 2008-2010
Regulamin | Reklama | Kontakt | Zapytania ofertowe
Serwis przeznaczony jest dla osób pełnoletnich