|
Dobrze powiedziane Tych win nie trzeba degustować, wystarczy je zważyć ... Michel Bettane, francuski krytyk winiarski
Promocja!
Magazyn Wino
01-510 Warszawa
|
A
A
A
Monografie Hungariae natum, Poloniae educatum 27-09-2009 drukuj
Hungariae natum, Poloniae educatum Podobnie Budapeszt – w odróżnieniu od naszej stolicy – jawi mi się jako miasto zmysłowe, w którym płynie niespieszny rytm sprzyjający konsumpcji wina, nie zaś hektyczne tempo Warszawy. Wiele porównań na ten temat, jak również refleksji dietetyczno-psychologicznych o wpływie węgierskiej kuchni na egzystencjalne i narodowe nastroje, przeprowadza Krzysztof Varga w książce Gulasz z turula. Budapeszt wyłaniający się z jego opisu to przede wszystkim miasto pełne melancholii. „Nikt nie zrozumie Węgier i Budapesztu – pisze Varga – jeśli poprzestanie na turystycznych oczywistościach, jeśli będzie szedł śladami wskazówek przewodników, a nie za zapachem czasów minionych, tropem słynnej węgierskiej nostalgii. Budapeszt to nie jest czardasz, gulasz i cygańska muzyka. Budapeszt bardziej jest czarną żółcią”. Varga na pewno nie wydeptuje tras wyznaczonych przez przewodniki, snuje się natomiast tropem pálinki. A żeby dostrzec w Budapeszcie jego śródziemnomorską naturę i odkryć radość życia, należy kroczyć szlakiem wina.
Oczywiście istnieją wyjątki od reguły. W pewnych siedliskach cudzoziemskie szczepy doskonale się przyjmują, obradzają w owoce o wysokiej jakości, które w rękach umiejętnego winiarza przekształcają się w wina naprawdę oryginalne. Do najwspanialszych interpretacji międzynarodowych szczepów bez wątpienia należą wina robione przez László Bukolyiego z winiarni Gróf Buttler w Egerze, która posiada jedno z najlepszych siedlisk na Węgrzech, jakim jest góra Eged. Bukolyi uprawia na niej pinot noir, cabernet sauvignon, cabernet franc i syrah, mimo że tradycyjnie ich tam nigdy nie było. A że jest przywiązany do idei terroir, mówi o „nowych smakach Egeru”. Myślę jednak, że w filozofii człowieka z potężnym rozmachem i o niebosiężnych ambicjach, jakim jest Bukolyi, nacisk na „nowe” jest większy niż na „Eger”. I być może dlatego win Gróf Buttler nie znajdziemy w asortymencie Terroir Club, który jest jednym z najciekawszych sklepów winiarskich Budapesztu oferującym wina, jakie zdaniem jego założyciela, Andrása Kató, najlepiej odzwierciedlają krainę swojego pochodzenia.
Ráspi Zweigelt powstaje z 60-letnich krzewów. Horváth, podobnie jak wielu sąsiadów zza austriackiej granicy, jest przekonany, że to szczep, który może dawać wina wybitne. Jego zweigelt ma smolisty, tostowy nos, ale w ustach jest aksamitny, ze skoncentrowanym owocem i bardzo dobrą kwasowością. Natomiast najbardziej ekstrawaganckim, choć zarazem układnym winem, jakie zdarzyło mi się pić na Węgrzech, był Ráspi Maté 2006, kupaż kékfrankosa, zweigelta, pinot noir i syrah. Horváth robi tego wina tylko 500 butelek i wycenił je na 50 tys. forintów, czyli mniej więcej 700 zł. W winie tym, starzonym przez dwa lata we francuskiej i węgierskiej dębinie, nie czuć co prawda wyraźnego charakteru owocu, ale wielkoświatowość i cywilizację. Ma w sobie potoczystość i ogładę, którym ja akurat chętnie ulegam – miękkie taniny i dużo finezji w ustach: od wiśni w czekoladzie po słoną mineralną końcówkę. No i nie jest pozbawione dowcipu. Bo umówmy się, że te 50 tys. forintów to żart. Pokazanie całemu światu, że wszędzie można robić bankierskie butelki. Wina-ikony. Superwina. I że nie dbamy o to, czy ktoś je kupi czy nie. Bo taką mamy fantazję. I stać nas na to. Mówi się, że każdy kraj jest taki jak jego wina. (Nie wiem, co się mówi o kraju, który ich nie ma.) I nieraz wyrzuca się Węgrom, że za bardzo oglądają się na Zachód, zamiast odszukać swoją winiarską tożsamość. Ale może z tym jest tak jak ze znalezieniem praźródła węgierskości, o którym Krzysztof Varga pisze, że „okazało się o wiele trudniejsze niż odkrycie źródeł Amazonki. (…) Szukanie Prawęgier jest jak szukanie Atlantydy: podobno gdzieś kiedyś była, ale gdzie i kiedy – tego pewnie nie dowiemy się nigdy”. Być może Węgry rozpięte między Wschodem a Zachodem, Orientem a Europą, również w winach nigdy się swojej biegunowości nie pozbędą. Warto jednak, by między tym, co rodzime, a napływowe została zachowana pewna równowaga. Jak u żartującego sobie z rynku Józsefa Horvátha. Kelner w peszteńskim „Tigrisie” na Mérleg útca 10 zaproponował mi daily special: Királyudvar Tokaji Sec 2006, który wcześniej degustowałam u Andrása. W tym wytrawnym furmincie potężne ciało i przysłowiowa madziarska spiciness łączą się ze światowym okrzesaniem. Jak mirabelkowy dżem rozsmarowany na maśle, wino to cechuje ten urok, że potrafi zjednoczyć zwykłego konsumenta z koneserem. Wspięłam się potem na Górę Zamkową i spojrzałam na miasto. Pomyślałam, że słońce ma taki kolor jak furmint. I że opisywanie wina jest niedorzeczne. Że przymiotniki są głupie i egzaltowane. I pożałowałam Vargi, że tak rzadko pije wino. Bo patrząc na Budapeszt w ostatnich dniach zimy, poczułam się radośnie. Powrót do strony głównej dodatku "Węgry" Tekst ukazał się w dodatku "Węgry" towarzyszącym numerowi 39 (3/2009) Nie ma jeszcze komentarzy na Forum | Dodaj nowy wątek
|
Sytuacja Biodynamiczna Jutro: 24 maja 2012 Przez całą dobę czas przejściowy. Dziś: 23 maja 2012 Do 11 czas Korzenia, od 12 do 15 czas Kwiatu, od 16 czas przejściowy. Wczoraj: 22 maja 2012 Przez całą dobę czas Korzenia. Objaśnienia
Najnowsze wpisy na blogach Francja na stojąco Ostatnio na łamach portalu Magazynu Wino pisaliśmy, że Francuzi rozpoczęli szeroko zakrojone działania marketingowe, mające promować ich winiarstwo na...
Côtes de Bourg czyli pijmy bordeaux Stephen Brook w „Bordeaux – People, Power and Politics” z 2002 r. twierdzi, że wielu ludzi uważa, iż regiony takie jak Bourg czy Blaye leżą... Nie pisz o grignolino
Ciepłego majowego popołudnia zwiedzaliśmy z A. piwnice Castello di Neive. Wła Prasówka 47 Pół roku temu pisałem w jednej z wiadomości ze świata, że laureat nagrody Nobla z fizyki, astrofizyk i kosmolog Brian Schmidt, jest jednocześnie... Kalendarz imprez Najbliższe: Objaśnienia: Nie widzisz tu Twojej imprezy? Napisz do nas!
Podkarpackie: duże zainteresowanie szkoleniem dla winiarzy
Około 150 osób uczestniczy w szkoleniu dla początkujących winiarzy i osób, które chciałyby nauczyć się uprawiać winorośl oraz produkować wino. (wyborcza.pl) Wielka Majówka w lubuskich winnicach! Od soboty 28 kwietnia do 3 maja swoje podwoje otwiera osiem lubuskich winnic. (zielonagora.gazeta.pl) Biedronka bada winiarskie preferencje Polaków Wyniki badań przeprowadzonych na zlecenie sieci dyskontów pokazują, że wino jest na drugim miejscu wśród preferowanych przez dorosłych konsumentów trunków. (pieniadze.gazeta.pl) Chcesz zrobić dobre wino? W maju na Podkarpaciu trzy dni bezpłatnych szkoleń dla początkujących winiarzy. (rzeszow.gazeta.pl) |
|||||||||||||||||||||||
|
|||||||||||||||||||||||||











Blog Ewy Rybak
Blog Tomasza Prange-Barczyńskiego
Blog Ewy Wieleżyńskiej
Blog Andrzeja Daszkiewicza

