Monografie
Regiony winiarskie
Argentyna
Argentyna. Nie tylko malbec
Artykuły
Argentyna. Od ilości do jakości
15-11-2009
Mariusz Kapczyński,
Andrzej Daszkiewicz
drukuj

Mendoza | fot. AD |
Winorośl pojawiła się w Argentynie wraz z osadnikami z Hiszpanii prawdopodobnie w roku 1541. Do północno-zachodniej części kraju Vitis vinifera przybyła rok później z Peru, a w 1556 r. pojawiły się pierwsze sadzonki z Chile. Od tej pory produkcja i konsumpcja wina stale rosła, kilkadziesiąt lat temu przeciętny Argentyńczyk wypijał go rocznie ponad 90 litrów!
Tych win nie chcielibyśmy jednak pić. Ledwie 50 lat temu 80 proc. produkowanych u podnóża Andów win to były utlenione blancos i zmęczone rosados. Dziś wina pije się dwa razy mniej, wciąż jednak Argentyńczycy należą do światowych rekordzistów w tej dziedzinie. Na ironię zakrawa jednak fakt, że mając do dyspozycji znacznie lepsze wina niż rodzice, młodzi Argentyńczycy wolą dziś pić nawet nie piwo, ale koktajle, na czele z ulubionym: coca-cola plus fernet branca.
Tak duży spadek konsumpcji nie spowodował znaczącego zmniejszenia produkcji, choć oczywiście poprawa jakości wina, jak wszędzie, była możliwa m.in. dzięki zmniejszeniu wydajności winnic. Nadwyżki produkcji nie dało się, jak wcześniej, upchnąć po sąsiadach, trzeba było przebić się z winami na dużo bardziej wymagające rynki.
Pierwsze próby zmiany międzynarodowego wizerunku win argentyńskich miały miejsce jeszcze w latach 70. XX wieku, udało się nawet sprzedać znaczącą ilość wina na rynek amerykański i brytyjski, jednak rządy wojskowe i zwłaszcza Wojna o Falklandy na wiele lat zamknęły przed producentami te kierunki. Nową szansę przyniosły dopiero wczesne lata 90. Wtedy to Nicolás Catena pokazał w Stanach Zjednoczonych pierwszy rocznik (1990) swych nowych win – Cabernet Sauvignon i Chardonnay w stylu kalifornijskim. W Argentynie pojawili się też pierwsi europejscy i amerykańscy konsultanci, jak Paul Hobbs z Kalifornii, Michel Rolland z Bordeaux i Attilio Pagli z Toskanii, którzy pomogli Catenie i jego kolegom odkryć potencjał starych winnic i zapomnianego wówczas zupełnie malbeka (jeszcze w latach 80. znanego jako uva francesa).
Argentyna dziś
Dzisiejsze winiarstwo argentyńskie to z jednej strony rosnąca, zwłaszcza pod koniec ubiegłego wieku, liczba winiarni, z drugiej zaś szeroki strumień inwestycji zagranicznych, który szczególnej dynamiki nabrał po załamaniu się argentyńskiego peso w grudniu 2001 r. Inwestorzy przybywają nie tylko ze Stanów Zjednoczonych i Europy, lecz także zza Andów – z Chile. Po kilkuletnim zastoju znów rośnie też liczba argentyńskich biznesmenów, prawników i lekarzy, którzy postanowili swój los związać z winem. Dzięki ich wspólnym wysiłkom powierzchnia winnic przekroczyła 200 tys. ha (na produkcję wina przeznaczone jest 110 tys. ha, reszta daje sok i koncentrat soku gronowego). Argentyna jest dziś piątym producentem wina na świecie, wyprzedzają ją jedynie Włochy, Francja, Hiszpania i Stany Zjednoczone (po piętach depczą zaś Argentyńczykom Chińczycy).
Nie tylko malbec
Promocja win argentyńskich w świecie opiera się dziś na dwóch odmianach – czerwonej malbec i białej torrontés – przy czym malbec gra zdecydowanie główną rolę. Widzimy tu pewien problem, gdyż niewiele znaleźliśmy w Argentynie czystych malbeków godnych naprawdę szczególnej uwagi. Producenci częstokroć zgadzali się z naszą opinią, że malbec daje wina z interesującym bukietem, oszałamiającym, zmysłowym atakiem i… właściwie bez końcówki. Na sugestię, że aż prosi się o jakąś pikantną, wnoszącą więcej życia odmianę w kupażu odpowiadali zwykle, że eksperymentują w tym celu z petit verdot czy nawet tourigą nacional (choć informacja o udziale tych odmian w kupażu raczej nie pojawi się na etykietach).
Malbec pewnie na długo pozostanie symbolem wina argentyńskiego. Jednak prawdziwą siłą tego kraju, a zwłaszcza Mendozy i jej win czerwonych, są naszym zdaniem kupaże – czy to z dominantą malbeka, czy klasycznie bordoskie, czy bardziej dla Europejczyków egzotyczne ("Syrah–bonarda? Tempranillo–sangiovese? No problem, Señor"). Niemal wszędzie najbardziej smakowały nam właśnie kupaże, także podczas specjalnie zorganizowanej dla nas przez gospodarzy z Wines of Argentina degustacji win kilkunastu producentów, na odwiedzenie których nie mieliśmy już czasu. Najlepsze wina z tej degustacji przedstawiamy poniżej, a w kolejnych artykułach piszemy o trzech najważniejszych regionach winiarskich Argentyny: Mendozie, Patagonii i Salcie z przyległościami. Dwa inne, San Juan i La Rioja, też ciekawe, będą musiały poczekać na kolejną wyprawę redaktorów Magazynu WINO.
Sztandarowe odmiany winogron Argentyny
Malbec
„Narodowa” odmiana Argentyny pochodzi oczywiście z Francji, dziś jednak powierzchnia jej upraw w nowej ojczyźnie (przekraczająca 20 tys. ha) jest już niemal czterokrotnie większa niż we Francji. Uprawiany w zupełnie innych warunkach – cieplejszym i bardziej suchym klimacie, a jednocześnie na dużo większych wysokościach – malbec daje w Argentynie wina, które z wersją francuską, choćby tą najbardziej znaną z Cahors, łączy przede wszystkim intensywność barwy. Czyste argentyńskie malbeki są bardziej aromatyczne i przyjazne niż francuskie wina z tej odmiany: mają niższą kwasowość, bardziej miękkie garbniki, nie wymagają długiego starzenia, by dać konsumentom pełnię hedonistycznej satysfakcji. Z drugiej jednak strony wina te są mniej długowieczne i mniej złożone, choć może to wynikać z jeszcze nie tak dobrej znajomości miejscowych terroirs.
W Mendozie malbec wykazuje dużą wrażliwość na wysokość winnicy. W siedliskach niżej położonych (poniżej 900 m. n.p.m.) daje wina o bardzo prostym, owocowym, nieco konfiturowym charakterze. Im wyżej, tym wyższa kwasowość, dająca winu lepszą równowagę, a i struktura aromatyczna staje się ciekawsza: znika konfitura, pojawiają się nuty świeżych malin i kwiatów. Owoce uprawiane wysoko mają też grubszą skórkę, stąd też robione z nich wina są ciemniejsze i bardziej taniczne. Najlepszą ekspresję osiągają wina z gron rosnących między 1100 a 1500 m. n.p.m., przy czym w pobliżu tej górnej granicy osiągamy kres możliwości malbeka, wino staje się tanicznym potworem i jest używane głównie w kupażach, dodając im struktury. Powyżej 1500 m. n.p.m. malbec w Mendozie przestaje regularnie dojrzewać; próby uprawy na wyżej położonych stanowiskach dały mizerne efekty. (ad)
Torrontés
Z pewnością najważniejsza biała odmiana Argentyny. Nie ma ostatecznej pewności, skąd pochodzi i kiedy dokładnie go przywieziono. Choć badania DNA nie wykazały jednoznacznie pokrewieństwa z torrontesem hiszpańskim, przypuszcza się, że został on przywieziony do Argentyny na początku XX w. z Galicji (gdzie jest uprawiany do dziś – głównie w apelacji Ribeiro).
Wyróżnia się dwie odmiany występujące pod tą nazwą. Są to: torrontés riojano – najlepszy, najbardziej złożony i aromatyczny, uprawiany głównie w północnych częściach kraju, w Salcie i Catamarca (w sumie występujący na 8,7 tys. ha), oraz torrontés sanjuanino – uprawiany głównie w prowincji San Juan, delikatny, o łagodnych aromatach (w sumie 4,9 tys. ha). Badania genetyczne przeprowadzone na Uniwersytecie w Davis wykazały, że obydwie te odmiany mogą za przodków mieć muszkat aleksandryjski i odmianę criolla chica (país w Chile, mission w Kalifornii). Wyróżnia się również trzecią odmianę: torrontés mendocino (lub mendozino), o neutralnych, owocowo-kwiatowych aromatach, genetycznie najbardziej oddaloną od dwu pozostałych – jednym z rodziców jest muszkat aleksandryjski, drugi pozostaje nieznany.
Torrontesa, bez względu na jego pododmianę, wyróżniają miękkie aromaty owoców egzotycznych, białych kwiatów, cytrusów i delikatne akcenty ziołowe. Torrontés najlepiej udaje się na północy Argentyny, zwłaszcza w Cafayate, gdzie sprzyja mu chłód i wysokie położenie winnic, dzięki czemu wina są bardziej złożone, aromatyczne, z wyższą kwasowością i niższą zawartością alkoholu niż torrontesy z południa. (mk)

fot. AD |
Best of the rest
Wina spróbowane przez nas w ramach degustacji zorganizowanej przez Wines of Argentina, pochodzące z winiarni nie odwiedzonych w czasie podróży po Argentynie.
Znakomite
Malbec Reserva Finca Castro Barros 2006, Luján de Cuyo, Enrique Foster
Malbec Edición Limitada 2005, Luján de Cuyo, Enrique Foster
Alfa Crux 2002, Valle de Uco, O Fournier
Malbec 2007, Mendoza, Achaval Ferrer
Naprawdę bardzo dobre
Quimera 2006, Mendoza, Achaval Ferrer
Unánime 2005, Valle de Uco, Santa Ana
Petit Verdot Gran Lorca Poético 2006, Valle de Uco, Mauricio Lorca
Malbec Viña Federico Villafañe 2006, Valle de Uco, Trapiche
Gran Malbec Joffré e Hijas 2006, Valle de Uco, R. J. Viñedos
Malbec Synthesis 2007, Tupungato, Finca Sophenia
Torrontés Alta Negra 2008, Cafayate, Corvus
Malbec Kaiken Ultra 2006, Mendoza, Kaiken
Cheval des Andes 2005, Luján de Cuyo, Cheval des Andes
Gran Lurton 2005, Mendoza, François Lurton
Malbec Ikella 2006, Mendoza, Melipal
Powrót do strony głównej monografii "Argentyna. Nie tylko malbec"
Tekst ukazał się w numerze 38 (2/2009)