Fabricio Portelli swą zawodową przygodę z winem rozpoczął kilkanaście lat temu jako sommelier, ale szybko przekwalifikował się na dziennikarza winiarskiego. Specjalizuje się w winach południowoamerykańskich, ale często bywa też w Europie, gdzie spotykamy się na targach i konkursach winiarskich. Skorzystaliśmy ze starej znajomości, by zapytać go o argentyńskie winiarstwo widziane od wewnątrz. Z Fabricio Portellim rozmawia Andrzej Daszkiewicz
Magazyn WINO: Jakie najważniejsze wyzwania stoją przed winiarstwem argentyńskim?
Fabricio Portelli: Sprawą kluczową jest przekonanie świata, że malbec powinien być traktowany na równi z najszlachetniejszymi odmianami. Australijczykom ta sztuka udała się z syrah. Ważna jest też promocja jedynej naprawdę typowo argentyńskiej odmiany – torrontés – przy jednoczesnej poprawie jakości win.
Uważam jednak, że przyszedł już czas na to, by producenci poświęcili więcej uwagi innym odmianom, jak cabernet sauvignon, syrah, merlot, chardonnay, bonarda. Świat naprawdę doceni nasze wina tylko wówczas, gdy będzie mógł je porównać z ich odpowiednikami z Francji, Włoch, Hiszpanii i Kalifornii. Gdybyśmy potrafili zrobić cabernety i chardonnay na najwyższym światowym poziomie, nasza przyszłość byłaby świetlana. W tym celu jednak musimy studiować nasze siedliska, gdyż wbrew temu co często się twierdzi, nie znamy ani naszych najlepszych terroirs, ani ich potencjału.
Czy słuszne jest budowanie wizerunku winiarstwa argentyńskiego w oparciu o malbec? Można odnieść wrażenie, że malbec samodzielnie nie jest w stanie osiągnąć tego poziomu, na który potrafi się wzbić z nawet niewielką pomocą innych odmian.
Uwielbiam malbec, ale jak słusznie zauważyłeś, jest to bardzo bezpośrednia odmiana, dająca wina bardzo owocowe, ze słodką materią i miękkimi garbnikami. Nie jest zbyt złożona i nie ma wielkiego potencjału starzenia. I choć w ogólnym sporze między zwolennikami win jednoodmianowych a obrońcami kupaży nie stoję po żadnej stronie, to rzeczywiście w przypadku malbeka wolę dobry kupaż. Jak już jednak powiedziałem, musimy włożyć dużo pracy w poznanie innych odmian, byśmy mogli zrobić te „najlepsze możliwe” wina.
Na które z wielu rzeczy dziejących się dziś w winiarstwie argentyńskim zwróciłbyś szczególną uwagę? Kto jest najbardziej ekscytującym nowym producentem? W jakim regionie dzieją się teraz najciekawsze rzeczy?
Jak dobrze wiesz, w ostatniej dekadzie nastąpiło w Argentynie wiele inwestycji zagranicznych. Najlepszym przykładem jest Clos de los Siete. Równolegle jednak wiele ważnych firm argentyńskich bardzo poprawiło swoją pracę, przede wszystkim w winnicach: Trapiche, Navarro Correas, Catena, La Rural, Grafigna… Winiarnie takie jak O. Fournier i Lurton potwierdziły, że kluczowym dziś regionem jest dolina Uco w Mendozie. Uważam jednak, że dopiero zaczynamy poznawać możliwości naszych terroir. Osobiście wierzę w potencjał tradycyjnych regionów, zwłaszcza Luján, Maipu, Cafayate, San Juan i Río Negro. Z drugiej strony widzę olbrzymi potencjał Neuquén w Patagonii, zwłaszcza doliny San Patricio del Chañar.
Jeśli o producentów chodzi, w Tupungato jest bardzo ciekawa winiarnia Atamisque oraz nieodległa Pulenta Estate z niezwykle "pijalnymi winami". Lubię też wina Riglos i Mendel, których jakość od rocznika 2006 znacząco wzrosła.
Jaką rolę odgrywają w Argentynie konsultanci z zagranicy, jak Michel Rolland czy Paul Hobbs?
Są bardzo ważni, oczywiście dzięki swej wiedzy i doświadczeniu, ale i przez fakt, że będąc wszędzie znani, przyciągnęli do Argentyny uwagę krytyków, dziennikarzy, kupców i konsumentów z całego świata.
Podczas dziesięciodniowej wizyty w Argentynie spotkaliśmy blisko 30 producentów, degustowaliśmy wina kolejnych 15. To dużo, ale jednak niewiele w porównaniu z wielką liczbą producentów w całej kraju.
Pamiętaj o tym, że 75 proc. wina produkowanego i wypijanego w tym kraju to wina stołowe kosztujące mniej niż dwa dolary za butelkę czy litrowy tetra-pak…
Fabricio Portelli od kilku lat prowadzi własne wydawnictwo Simposium. Pisał dla JOY i El Gourmet, a dziś wydaje pisma El Conocedor i En Primeur. Od roku 2006 razem z Miguelem Brascó wydaje też przewodnik Anuario de los Vinos Argentinos, a ze znanym krytykiem i dziennikarzem chilijskim Patricio Tapią współpracuje przy przewodniku Descorchados.
Ostatnio na łamach portalu Magazynu Wino pisaliśmy, że Francuzi rozpoczęli szeroko zakrojone działania marketingowe, mające promować ich winiarstwo na... więcej
Pół roku temu pisałem w jednej z wiadomości ze świata, że laureat nagrody Nobla z fizyki, astrofizyk i kosmolog Brian Schmidt, jest jednocześnie... więcej
Objaśnienia: ● Impreza organizowana przez Magazyn WINO ● Impreza promująca wina polskie ● Impreza promująca kraj lub region winiarski ● Impreza organizowana przez importera lub sklep ● Targi krajowe
Około 150 osób uczestniczy w szkoleniu dla początkujących winiarzy i osób, które chciałyby nauczyć się uprawiać winorośl oraz produkować wino. (wyborcza.pl)
Wyniki badań przeprowadzonych na zlecenie sieci dyskontów pokazują, że wino jest na drugim miejscu wśród preferowanych przez dorosłych konsumentów trunków. (pieniadze.gazeta.pl)