Alexis Lichine, francuski pisarz i kupiec winiarski, od roku 1951 aż do śmierci w roku 1989 właściciel Château Prieuré-Lichine w Margaux, odpowiadając na pytanie pewnej młodej osoby, jak nauczyć się wina.
Nauka kupażowania, czy też mówiąc z francuska assemblage, wymaga całkiem innych zdolności i wiedzy niż wytwarzanie win z jednej tylko odmiany. Producent barolo czy burgunda kończy najważniejszą część pracy po etapie fermentacji i maceracji; w każdym razie kluczowe decyzje ma już za sobą. W innych apelacjach winiarzy czeka drugie wyzwanie: połączenie, rok czy dwa lata po zbiorach, wszystkich składników przyszłego wina w całość. Niektórzy koneserzy twierdzą cokolwiek złośliwie, że złych kupaży jest wiele, bo winiarze mają kiepski smak i źle komponują swe wina.
Wraz z Tomkiem Prange-Barczyńskim mieliśmy okazję ułożyć własny kupaż nowego rocznika Cheval des Andes, argentyńskiego brata Cheval Blanc, w którego siedzibie trenowaliśmy trudną sztukę kompozycji. Doprawdy trudną. Gdy patrzy się na procenty używanych składników (po kilkadziesiąt procent jednej odmiany), wydawać by się mogło, że jeden procent w tę czy inną stronę nie ma większego znaczenia. A jednak ma. Nawet mała zmiana proporcji wpływa na smak wina.
Cheval des Andes w każdym roczniku składany jest nieco inaczej. Użyte odmiany są te same: cabernet sauvignon, malbec i petit verdot, lecz proporcje się różnią. Wiadomo tylko, że petit verdot, zgodnie z tradycją bordoską, która tutejszym działaniom przyświeca, dodaje się w skromnych ilościach – zbyt mocna i pikantna jest to odmiana, by ryzykować jej nadmiar.
Do nowego rocznika 2007, który mieliśmy eksperymentalnie tworzyć, wejdą te same odmiany co zawsze. Otrzymaliśmy cztery próbki: cabernet sauvignon, petit verdot i dwa malbeki (jeden z chłodniejszego, drugi z cieplejszego siedliska). Mieliśmy do wyboru: albo spróbować imitować styl Cheval des Andes, jaki znaliśmy z poprzednich roczników, albo skomponować wino całkowicie własne. Wybraliśmy tę drugą możliwość, to znaczy – mówiąc krótko – stworzyliśmy swoistego pauillaka, mocno uprzywilejowując cabernet sauvignon (50 proc.) i malbec z chłodniejszej strefy, bardziej kwasowy i żylasty. Petit verdot dodaliśmy 5 proc., pewnie o 1 proc. za dużo. Wino miało potężną strukturę i mocne, może ciut za mocne garbniki, ale smakowało nam jak diabli. Inne ekipy (głównie skandynawscy sommelierzy) poszli w stronę wina bardziej krągłego, miękkiego, zapewne łatwiejszego dla klienta skandynawskiej restauracji. Prowadzący zabawę enolog z Cheval des Andes kurtuazyjnie docenił wszystkie starania; „interesting” mówił po kolei każdej ekipie, co w tłumaczeniu w istocie znaczy: „do bani”. Na ile mogliśmy się zorientować, przyszły rocznik 2007 będzie wypadkową między naszym kupażem „bordoskim” a tym „nowoświatowym” przygotowanym przez Skandynawów. Największa trudność polega na tym, wyjaśniono nam, że wina przedstawione w poszczególnych próbkach po roku, już w butelce, będą inaczej smakowały i trzeba umieć przewidywać tę zmianę smaku.
Trochę żałujemy tego 1 proc. petit verdot, ale i tak Cheval Polonais, nasz „Koń polski”, wygrał tę gonitwę. Choć tylko naszym zdaniem.
Cheval des Andes to owoc wspólnych działań słynnej winiarni Terrazas de los Andes z Luján de Cuyo w Mendozie (właścicielem firmy jest Moët & Chandon) i jeszcze słynniejszej posiadłości z Saint-Émilion – Château Cheval Blanc – zarządzanej dziś przez Pierre’a Lurtona. Wino jest kupażem łączącym ideę bordoską (a ściślej – lewobrzeżną, jako że cabernet sauvignon stanowi zwykle ponad 50 proc. kompozycji) z argentyńską klasyką ucieleśnioną przez malbec.
Ostatnio na łamach portalu Magazynu Wino pisaliśmy, że Francuzi rozpoczęli szeroko zakrojone działania marketingowe, mające promować ich winiarstwo na... więcej
Pół roku temu pisałem w jednej z wiadomości ze świata, że laureat nagrody Nobla z fizyki, astrofizyk i kosmolog Brian Schmidt, jest jednocześnie... więcej
Objaśnienia: ● Impreza organizowana przez Magazyn WINO ● Impreza promująca wina polskie ● Impreza promująca kraj lub region winiarski ● Impreza organizowana przez importera lub sklep ● Targi krajowe
Około 150 osób uczestniczy w szkoleniu dla początkujących winiarzy i osób, które chciałyby nauczyć się uprawiać winorośl oraz produkować wino. (wyborcza.pl)
Wyniki badań przeprowadzonych na zlecenie sieci dyskontów pokazują, że wino jest na drugim miejscu wśród preferowanych przez dorosłych konsumentów trunków. (pieniadze.gazeta.pl)