Archiwum Magazynu WINO
Felietony
Winogranie
Popierajcie swego winiarza
14-01-2010
Andrzej DaszkiewiczNa pewno macie swoich ulubionych producentów. Kupujecie ich wina z tak zwanych kiepskich roczników? Ja kupuję, jeśli tylko mam okazję i jeśli… No tak, nie jest łatwo w jednym zdaniu zamknąć wszystko, co na ten temat chciałbym napisać.
Termin oddania felietonu oddalał się nieubłaganie, jak wszystkie terminy dawno minione, a ja wciąż nie wiedziałem, o czym chciałbym napisać. Inspiracja jak zwykle przyszła nagle, w dodatku jednocześnie z dwóch niezależnych kierunków. Wojtek Bońkowski w swym magazynowym blogu skrytykował niemieckich producentów zrzeszonych w VDP za to, że nie zdeklasyfikowali swych win w kiepskim roczniku 2008 (krytyka ta może być w pełni uzasadniona – nie próbowałem tych win i nie o nie mi teraz chodzi), a ja gnany tęsknotą po wielu miesiącach niesłuchania po raz kolejny wróciłem do dwóch płyt, które właściwie nigdy nie powinny były powstać.
|
|
John Coltrane do współpracy zaprosił Johnnyego Hartmana, zapomnianego wówczas od wielu lat śpiewaka, który zresztą nigdy nie uważał się za wokalistę jazzowego, i nagrał z nim sześć klasycznych ballad, w dodatku zupełnie wydawałoby się sprzecznych z jego wizerunkiem bezkompromisowego badacza granic jazzowej ekspresji. Komercyjny sukces płyty tylko dolał oliwy do ognia krytyki, zarzucającej saksofoniście to samo, o co kilkanaście lat wcześniej oskarżano Parkera.
|
|
Podobnie jest z winem. Jeśli znam producenta, mam zaufanie do jego umiejętności i uczciwości i wiem, że nie kierują nim wyłącznie względy komercyjne, kupuję jego wina także w tak zwanych gorszych, trudnych rocznikach. Nawet jeśli nie dostarczą mi tyle zmysłowej radości, co butelki z lepszych roczników, to jednak mogą stanowić ciekawe wyzwanie intelektualne. Rozumiem też sytuację, gdy cena wina nie spada wyraźnie w słabszym roczniku – im pogoda gorsza, tym produkcja droższa, choćby przez większą ilość pracy w winnicy i konieczność bardziej radykalnej selekcji gron podczas zbiorów. Mały producent bez zewnętrznego wsparcia finansowego może nie przetrwać gorszego rocznika, jeśli od jego win odwrócą się także najwierniejsi ich konsumenci. Wspierajmy swojego winiarza, gdy jeszcze możemy to zrobić, by nie płakać później, gdy przeczytamy, że kolejną znaną posiadłość kupiła międzynarodowa firma ubezpieczeniowa czy producent torebek, choćby i najbardziej luksusowych.
Charlie Parker with Strings. The Master Takes, wyd. Verve (Polygram Records)
John Coltrane & Johnny Hartman, wyd. Impulse Records

