Sousón we mgle
17-01-2010
Tomasz Prange-Barczyński
|
|
W podróżowaniu za winem najfajniejsze jest to, że od czasu do czasu mozna trafić do regionu, po którym nie spodziewamy się wielkich odkryć i niemal paść na kolana (a przynajmniej napić się świetnego wina). Jak na przykład w Ribeiro.
Audycja została nadana 14 stycznia 2010
