Archiwum Magazynu WINO Archiwum wydań Numer 42 (6/2009) Artykuły


Od redakcji

04-05-2010

Tomasz Prange-Barczyński


 
Kiedy blisko półtora roku temu Cristiano van Zeller wręczył mi w Quinta do Vale Dona Maria kieliszek z beczkową próbką swego flagowego wina z rocznika 2007 poczułem instynktownie, że to bardzo ważna chwila. Niewiele win zrobiło na mnie takie wrażenie na tym etapie rozwoju – zwłaszcza win pełnych, tanicznych, potrzebujących czasu.

Z tym większą ciekawością oczekiwałem przyjazdu Cristiano wiosną tego roku do Warszawy. Wiedziałem, że będzie miał ze sobą zabutelkowaną już, choć wciąż czekającą na wejście na rynek QVDM 2007. Smak, który pamiętałem z naszego spotkania w dolinie Torto odnalazł się po kilku miesiącach w podwarszawskich Laskach.

Wreszcie jesienią tego roku Quinta do Vale Dona Maria 2007 trafiła na nasz oficjalny panel degustacyjny. Nie było wątpliwości. Mimo młodzieńczego zamknięcia, beczkowego sztafażu wielkość tego wina nie podlega dyskusji. Sukces, który Cristiano odniósł wraz z Sandrą Tavares da Silva, pracującą z nim od lat enolożką wpisywał się w kontekst dotychczasowych dokonań tej pary – ludzi ambitnych, pełnych wyobraźni, a jednocześnie niezwykle ludzkich, serdecznych, otwartych.
Cristiano robił porto w miejscach legendarnych. Przez lata pracował w słynnej Quinta do Noval, rodzinie Roquettes pomagał zakładać Quinta do Crasto, wreszcie w 1996 r. z owoców pochodzących z winnic kupionej właśnie, skromnej posiadłości, zrobił obok porto 2400 butelek czerwonego, wytrawnego wina. Dziś on, Sandra i reszta „bandy” Douro Boys wyznacza standardy win nie tylko w Portugalii, ale i w Europie. Pokazuje jak łączyć tradycję i nowoczesność czerpiąc z obu to, co najlepsze.

Przyjeżdżając do Warszawy na rozdanie nagród tegorocznego Grand Prix Magazynu WINO Sandra i Cristiano przywieźli kolejną dobrą nowinę – także w Douro rocznik 2009 zapowiada się wspaniale. Będziemy zatem cierpliwie czekać.

Tekst ukazał się w numerze 42 (6/2009)