ABC wina Odmiany winorośli
Wiadomości


Tajemnica müller-thurgau wyjaśniona

22-05-2010

Andrzej Daszkiewicz


Gdy w roku 1882 w swej pracowni w niemieckim Geisenheim szwajcarski botanik Hermann Müller wyhodował odmianę nazwaną później müller-thurgau (drugi człon jej nazwy pochodził od kantonu Thurgau w którym Müller się urodził), był pewien, że jest to krzyżówka rieslinga i silvanera, taki był bowiem jego zamysł: połączyć wielkość rieslinga z łatwością uprawy silvanera. Choć do dziś wiele źródeł podaje taką właśnie genezę odmiany, już od dość dawna poddawano ją w wątpliwość, a pierwsze poważniejsze badania prowadziły niektórych do wniosku, że Müller bezwiednie skrzyżował dwie wersje rieslinga. Kilkanaście lat temu po dokładnej analizie DNA było już jasne, że choć jedną z odmian skrzyżowanych przez Müllera był rzeczywiście riesling, to drugą była zabłąkana prawdopodobnie w postaci pyłku odmiana madeleine royale, wyhodowana w roku 1845 i używana przede wszystkim do produkcji winogron deserowych.

Dokładne pochodzenie odmiany madeleine royale było jednak nieznane i dopiero opublikowana kilka tygodni temu praca Claire Arnold i José Vouillamoza rozwiązuje w dużej mierze tę zagadkę: rodzicami madeleine są schiava grossa (inaczej trollinger) i jeden z pinotów (noir, gris lub blanc - są one zbyt mocno spokrewnione ze sobą, by dało się dziś ustalić, który z nich konsumował ten związek).

Odmiana müller-thurgau w swej niemieckiej ojczyźnie nie cieszy się najlepszą sławą, natomiast w północnych Włoszech, przede wszystkim w Górnej Adydze i w Trydencie, daje czasem bardzo dobre wina. Na sporą skalę jest też uprawiana w Nowej Zelandii, gdzie jako jedna z pierwszych odmian winorośli szlachetnej zastąpiła rosnące tam wcześniej hybrydy.

Praca Arnold i Vouillamoza została opublikowana w Vitis - Journal of Grapevine Research w numerze 49(2).

(na podstawie www.jancisrobinson.com)