Monografie
Regiony winiarskie
Włochy
Chianti
Artykuły
Twarze Chianti: San Giusto a Rentennano - najcieplejsze Chianti
18-07-2010
Andrzej Daszkiewicz
![]() Luca Martini di Cigala | fot. AD |
Z łącznej powierzchni 160 hektarów winnice zajmują 31 ha. Położone na samym południu apelacji, dość nisko jak na Chianti Classico, bo na wysokości ok. 270 m. n.p.m., są uprawiane w dużej mierze ręcznie, od 2001 r. z użyciem wyłącznie metod ekologicznych, a ich wydajność jest utrzymywana na niskim poziomie m.in. dzięki intensywnym zielonym zbiorom, sięgającym czasem 50% kiści. Dużą wagę przykłada się tu do właściwego formowania winorośli – w czerwcu obrywa się liście osłaniające grona od wschodu, przed zbiorami usuwa się te, które blokują dopływ światła od zachodu.
Gleby są bardzo zróżnicowane, od piasku i wapiennych glin po popiół wulkaniczny. Duże różnice temperatur między dniem i nocą, wyższe temperatury niż w innych częściach Chianti Classico i upały podczas zbiorów są najbardziej charakterystycznymi cechami lokalnego mikroklimatu. Same zbiory odbywają się zwykle 7 do 10 dni wcześniej, niż w innych częściach regionu.
Poza 1,5 ha merlota i 1,5 ha białych winorośli na vin santo uprawia się tu wyłącznie lokalne odmiany czerwone, przede wszystkim sangiovese, a także trochę canaiolo i colorino. Portfolio jest jak na współczesną toskanię dość proste: Chianti Classico, Chianti Classico Riserva Le Baròncole, czyste sangiovese Percarlo, czysty merlot La Ricolma i wreszcie długo starzone słodkie Vin San Giusto, w typie vin santo, robione jednak poza apelacją.
Podstawowe Chianti z rocznika 2006 jest dziś winem dość dzikim, surowym i charakternym. Świetna Riserva La Baròncole 2005 pokazuje sporo skoncentrowanych nut owocowych, tytoń i leżącą u podstawy wapienną mineralność. Z dwu degustowanych Percarlo wolałem to z rocznika 2004, z bardziej obfitym, dojrzalszym, nieco balsamicznym nosem, sporą, ale bardzo harmonijną kwasowością i świetną, długą końcówką. Percarlo 2005 jest dziś zamknięte, taniczne, skoncentrowane i zdecydowanie wymaga czasu. Z niższą kwasowością niż rocznik 2004 może nie osiągnąć podobnej harmonii.
W roku 1991 niewielką winnicę obsadzono w San Giusto odmianą merlot, by dodawać ją do Chianti, jednak jeszcze przez zebraniem pierwszych gron zrezygnowano z tych planów. Dziś winnica ta daje co roku ok. 5 tys. butelek wina La Ricolma, w roczniku 2005 smacznego, sycącego, bogatego i przy tym dość miękkiego, dużo bardziej dziś przyjaznego, niż rówieśnicy La Baròncole i Percarlo.
Winogrona schną na vin santo w faktorii San Giusto a Rentennano | fot. Wojciech Bońkowski |
Deserowe Vin San Giusto 2001 wydaje się dziś być kompletnie zamknięte, za to rocznik 1990 pokazuje potencjał dojrzewania tego wina. Pijąc je miałem nieodparte wrażenie, że w kieliszku mam wino o kwasowości madery verdelho, niemal zupełnie maskującej wysoką przecież zawartość cukru (140 dni suszenia gron). Oczywiście zupełnie inne, zdecydowanie toskańskie są tu aromaty, a samo wino jest po prostu fantastyczne.

