XI Pannon Bormustra. Czerwone dewiacje, słodka ulga
23-07-2010
Wojciech Bońkowski
fot. WB |
Trwający do ostatnich chwil suspens, czy zwycięży słodki tokaj, czy może rzutem na taśmę wino czerwone, należy do tradycyjnych smaczków Bormustry. Węgierscy winiarze oraz niektórzy jurorzy od lat postulują bowiem mocniejszą obecność win czerwonych wśród medalistów konkursu. W dobie światowego kryzysu win słodkich to prestiżowe butelki w czerwieni mają nieść sztandar węgierskiego winiarstwa.
W tym roku rozgrywka była zacięta. Przeciw tokajowi wytoczono najcięższe czerwone armaty. Chwilami zdecydowanie za ciężkie – 15, a nawet 16% alkoholu na etykietach wywoływało lęk. Faworyt partii „czerwonych” – kupaż Villány ‘7’ 2007 od Sauski – walczył do końca, ale tak naprawdę nie miał szans z fantastycznie zmysłowym i zarazem stalowo kwasowym tokajem Orosza. Oceniłem je odpowiednio na 84 i 95 pkt. i ta przepaść oddaje poziom propozycji węgierskiej dla świata w czerwieni i tokajskim złocie.
fot. WB |
Bowiem ilość fatalnie przesadzonych i po prostu nienadających się do picia win czerwonych z Villány, Szekszárdu i Egeru po prostu wołała o pomstę do nieba. Późny zbiór, likierowe aromaty, kosmiczny alkohol, całkowity brak kwasowości, rekordowo intensywne nuty beczkowe i szybka ścieżka utlenienia to skrótowy spis grzechów (szczęśliwie mniej niż w zeszłych latach bolały nadekstraktywne garbniki). A te wina sygnowane są wszak nazwiskami najsłynniejszych węgierskich winiarzy i kosztują krocie. Przeznaczone są jednak dla nuworyszowskiej klienteli z Budapesztu, która lubi pić nazwiska i waniliową leguminę, najwyraźniej zaś nie lubi wchodzi w niuanse terroir i typowości.
Nadzieja na to ostatnie ciągle się tli, bo w konkursie przedstawiono sporo sensownych, lżejszych, mniej „ambitnych” win, szczególnie ze szczepu pinot noir (świetny 2007 Ebnera z Pécsu oraz cudowny Hangács 2006 St. Andrei z Egeru, przedstawiony poza konkursem, klasy bardzo dobrego Chambolle) oraz bikavérów. „Bycza krew” z Egeru i Szekszárdu rośnie w siłę i coraz częściej znajduje ciekawy, środkowoeuropejski, ziemisty, mineralny styl. Osobny przegląd bikavérów poświęcony pamięci Tibora Gála wygrał Egri Bikavér Merengő 2006 St. Andrei, w mym prywatnym rankingu wyróżniłem też Egri Bikavér Superior 2006 od Thummerera (równowaga i kultura) oraz Iván-Völgyi 2007 od Sebestyéna (styl konkursowy).
Smutek czerwonej neurozy najlepiej było jednak utopić w Tokaju. Inaczej niż w poprzednich edycjach win do tegorocznej Bormustry nie przedstawili mistrzowie w rodzaju Istvána Szepsyego, ale Aszú 6P 2003 od Orosza, 6P 2004 od Degenfelda i Aszú 6P 2006 od Andrássyego przypomniały bez cienia wątpliwości, że tokaj to wciąż jedyne węgierskie wino najwyższej światowej klasy. Trzeba było zatem spróbować 330 win, by utwierdzić się w tym, co już wiedzieliśmy.