|
Dobrze powiedziane Wino jest doskonałym partnerem jedzenia, ale jeszcze lepiej sprawdza się jako partner myśli. Roger Scruton, filozof angielski
Promocja!
Magazyn Wino
01-510 Warszawa
|
A
A
A
Archiwum Magazynu WINO Anteprima Vino Nobile & Benvenuto Brunello. Rosso bierze wszystko 20-01-2009 Wojciech Bońkowski, Tomasz Prange-Barczyńskidrukuj
Brunello di Montalcino 2003: Z deszczu pod rynnę Po trudnym, pełnym deszczów roczniku 2002, w którym wielu szanujących się producentów po prostu nie zrobiło swojego brunello, przyszło nam degustować w Montalcino wina z ekstremalnie gorącego rocznika 2003. Tym razem winiarze musieli zrobić brunello. W wielu przypadkach wypadałoby westchnąć: niestety. Rzecz jasna, potępianie całego rocznika 2003 w Montalcino jest pozbawione sensu. Niemniej była to jedna z najtrudniejszych przekrojowych degustacji brunello w jakiej przyszło mi uczestniczyć. Wino wchodzące na rynek w piątym roku życia, uznawane zwykle za – w tym własnie momencie – zbyt młode, by go w ogóle dotykać, w 2003 pokazało (podkreślam, w niektórych przypadkach) swoją ciemną stronę. Zbyt wiele było bowiem w kieliszku win o wyraźnie brunatnej, ewoluowanej sukni, pachnących przypaloną konfiturą, w ustach zaś boleśnie twardych, zdominowanych przez niedojrzałe taniny (efekt zablokowania procesów fotosyntezy przez zbyt wysokie temperatury). O jakimkolwiek dalszym dojrzewaniu w butelce, potencjale starzenia, mowy w ich przypadku być nie może.
Na szczęście pośród brunello “dla normalnych zjadaczy chleba” też można odnaleźć wina, które wypijemy ze smakiem, niektóre nawet przechowamy kilka lat w piwniczce. Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że obronną ręką wyszło z gorącego rocznika sporo win “modernistycznych” dojrzewających w nowych baryłkach. (tpb)
Rosso di Montalcino 2006: Raz w życiu Był to dla winogrodników rok marzeń. Wiosna i wczesne lato przyniosły piękną pogodę, kwitnienie i dojrzewanie gron odbywało się bez zakłóceń. Wydajność obniżyły niższe od sezonowej średniej opady, co wpłynęło pozytywnie na jakość winogron. Kluczowe znacznie miało jednak znaczne ochłodzenie w sierpniu, przez co dojrzewanie gron zostało przedłużone. Równowaga cukru i kwasowości w gronach okazała się doskonała. Babie lato przedłużyło się na październik, grona zebrano w świetnym stanie sanitarnym. Degustacja ok. 40 win DOC rosso di montalcino właściwie przyćmiła tegoroczne brunello. Nie było wina zasługującego na ocenę niższą niż bardzo dobra. 23 przekroczyły próg wina wielkiego. Rossi 2006 zachwycają przede wszystkim harmonią. W zapachu, lecz przede wszystkim na podniebieniu mają oczywistość, stopliwość, bezproblemowość, jaka cechuje tylko największe roczniki. Nie pamiętam takich wrażeń w Montalcino od 1990 i (w mniejszym stopniu) 1999. W wielu winach zwykle nie tak ciekawych czuć ewidentną rasę i owe zawieszenie broni między naturą a człowiekiem. Są bardzo dojrzałe, lecz niemal nie spotkałem win nazbyt słodkich, przegrzanych; alkohol jest bardzo dobrze zintegrowany. Miękka, dojrzała, owocowa materia świetnie integruje nuty beczkowe. Kwasowość z pewnością nie jest w 2006 na pierwszym planie, lecz wina są świeże, naturalne, bardzo często wyraziście mineralne, co w ciepłym klimacie Montalcino nie jest rzeczą oczywistą (podobnie entuzjastycznie odczucia budzą zresztą we mnie chianti classico 2006). Nie ma wątpliwości, że rosso di montalcino, vino nobile i chianti classico 2006 będą w tym i kolejnym roku priorytetowym zakupem w całych Włoszech. Okazji cenowych będzie mnóstwo, gdyż trafiające do winotek i restauracji rosso nie są wyraźnie droższe od poprzednich roczników. Przez tydzień pobytu w Toskanii piłem codziennie do kolacji rosso lub chianti classico od tańszych producentów za ok. 15–18 euro w restauracji (ceny sklepowe 10–15 euro) i były to wielekroć wina bliskie wybitności, a nigdy słabe. Pora więc zapełnić piwnice sangiovese, a zarazem już zacząć oszczędzać na brunello 2006, gdyż rok 2011, gdy wina te trafią na rynek, będzie dla miłośników wina toskańskiego okresem wielkich wydatków. (wb)
Vino nobile 2005: Na wschodzie bez zmian
Najkrócej nobile 2005 opisać można zdaniem: dobre, lecz nic więcej. Zaletą rocznika jest dość wyrównana jakość (40 degustowanych nobile mieściło się w większości w przedziale „bardzo dobre”), co wynika również z rosnącej w ostatnich latach jakości całej apelacji. Win nadzwyczajnych jest jednak bardzo mało i raczej nie należy się ich spodziewać w przyszłym roku, przy okazji prezentacji vino nobile riserva. W mym odczuciu najlepiej wypadły wina, które szukały przede wszystkim świeżości i finezji nawet kosztem owocu i ciała. Zwracam uwagę na posiadłości kultywujące tradycyjny styl sangiovese starzonego w dużych beczkach botte (Contucci, La Ciarliana). Modelem udanego 2005 jest dla mnie Boscarelli, którego nobile może zrazu zbić z tropu jaśniutką barwą, podobną do gamay; kwiatowe aromaty oraz żywa, pestkowa materia w ustach są jednak bardzo wciągające. Słabsze wina natomiast cierpią na trzy defekty: suche garbniki (nadekstraktywność jest nadal plagą apelacji), rozwodnione końcówki i brak aromatycznej precyzji. W sumie nobile 2005 posłuży jako użyteczny na krótką i średnią metę rocznik przejściowy między bardzo dobrymi 2004 i 2006. Nobile z 2002 są w swym ogóle średniej klasy i już wymagają wypicia, nieliczne wciąż dostępne w sklepach 2003 muszą jeszcze czekać, toteż taki właśnie niezły rocznik bez kosmicznych ambicji jest dokładnie tym, czego potrzebuje Montepulciano w najbliższych miesiącach. A już za rok z piwnic wyjadą nobile 2006 i wtedy wrócimy do superlatyw. Ciekawsze odczucia, jak można było się spodziewać, budziły vino nobile riserva z bardzo dobrego rocznika 2004. W swym ogóle są to wina udane i warte swoich cen. 2004 to rocznik dojrzały, ale jednak z mocną strukturą garbnikową, która wymagać będzie czasu. Porównania 2004 z 2006, które czytałem w prasie włoskiej, są chybione, bo 2006 jest jednak zdecydowanie bardziej kompletny i harmonijny. 2004 wypada porównywać raczej z 2001 i 1998. Dobrze wypadły wina w stylu nowoczesnym: te mocne garbniki często zyskiwały na obróbce w nowych beczkach. Wina te odłożyłbym co najmniej do 2011. (wb)
Sant’ Antimo: chaos jakby smaczniejszy
Nie ma jeszcze komentarzy na Forum | Dodaj nowy wątek
|
Sytuacja Biodynamiczna Jutro: 11 lutego 2012 Do 7 czas Korzenia, od 8 czas przejściowy. Dziś: 10 lutego 2012 Do 5 czas przejściowy, między 6 a 9 czas Owocu, od 10 czas Korzenia. Wczoraj: 9 lutego 2012 Do 13 czas Owocu, od 14 czas przejściowy. Objaśnienia
Kalendarz imprez Najbliższe:
W Pradze piszą...
... o polskich winach. (praguepost.com) Polak potrafi... ...lecz tym razem przesadził i 38 ton francuskiego wina trochę się spóźni. (dziennik.pl) 2011: Rok zły, bo wina mało, ale rocznik genialny Lubuski dziennikarz i winiarz podsumowuje miniony rok w winnicy. (winnica.redblog.gazetalubuska.pl) Chemia i fizyka szampana Z okazji zbliżającego się Sylwestra i mijającego Roku Chemii American Chemical Society opublikowało w internecie film poświęcony chemii szampana. (wyborcza.pl) Myśl globalnie, pij lokalnie ... a więc o ekologicznych aspektach wyboru wina. (wyborcza.pl) Spada sprzedaż win owocowych Do 2015 roku wydatki na wina gronowe zwiększą się w naszym kraju do 3,25 mld zł. (rp.pl) Najnowsze wpisy na blogach
Za wcześnie na amarone… …przynajmniej na rocznik 2008. Zgodnie z przepisami DOC Amarone della Valpolicella, wina z tej apelacji trafiają na rynek w czwartym roku po zbiorach. Jak... Prasówka 42 Co prawda nie dotyczy to wina, ale nie mogę nie odnotować obszernego tekstu mojego ulubionego australijskiego dziennikarza i blogera, Philipa White'a,... Co zwykł Pan pijać o tej porze? Pucharek wina? Białe, czerwone? Wina jakich krain zwykł pan pijać o tej porze?
Michaił Bułhakow, Mistrz i Małgorzata
Dzisiejsza duża publiczna... Burza w szklance wina
Przedwczoraj wicepremier Waldemar Pawlak dołożył wisienkę do niefortunnej wypowiedzi Radosława Sikorskiego, wypowiadając się w TVN 24, że będzie... |
||||||||||||||||||||||||||||||||||||
|
||||||||||||||||||||||||||||||||||||||











Blog Tomasza Prange-Barczyńskiego
Blog Andrzeja Daszkiewicza
Winny Bieńczyk
Blog Ewy Wieleżyńskiej

