|
Dobrze powiedziane Do gotowania używam wina. Czasem nawet dodaję je do potraw. W. C. Fields, amerykański satyryk i aktor komediowy
Promocja!
Magazyn Wino
01-510 Warszawa
|
A
A
A
Archiwum Magazynu WINO Somontano. O sztuce inwestycji 20-01-2009 Tomasz Prange-Barczyńskidrukuj
Kierunek: świat Wprawdzie wino uprawiano pod Pirenejami już dwa wieki przed Chrystusem, jednak prawdziwe winiarstwo zaczęło się tu dopiero w 1984 r. Wtedy, po dekadzie starań Somontano uzyskało własne denominación de origen. W tamtym czasie większość winogrodników przywoziła owoce do lokalnej spółdzielni istniejącej od 1964 r. Lokalne władze i przedsiębiorcy mieli świadomość, że kooperatywa nie może być motorem przemian. Aragońskie banki wsparły zatem w 1986 r. projekt o nazwie Viñas del Vero. Winiarnia zakupiła w okolicach Barbastro 550 ha winnic wdrażając intensywny program przesadzania upraw. Obok tradycyjnych moristela, garnachy i macabeo pojawiło się więcej tempranillo, przede wszystkim zaś międzynarodowe odmiany w postaci caberneta sauvignon, merlota, pinot noir, chardonnay i gewürztraminera. Jednocześnie rozpoczęto budowę nowoczesnej przetwórni (oddana do użytku w 1993 r.). Wiosną 1990 r. świat zobaczył pierwsze nowoczesne wina z Somontano – pochodziły z eksprerymentalnej winiarni w Salas Bajas. Wtedy mało kto z zewnętrznych obserwatorów przypuszczał, że 20 lat później Viñas del Vero będą obok Torresa i Raimata jedną z najpotężniejszych winiarni w całej Hiszpanii. W tym samym czasie, na przełomie lat 80. i 90. XX w. sprywatyzowano spółdzielnię Somontano. W jej miejsce powstała Bodega Pirineos, szybko zmieniająca oblicze swych win i samej winiarni. W 1992 r. po raz pierwszy zebrano owoce w winnicach Enate, projekcie biznesmena Luísa Nozaledy, który rok wcześniej podjął wyzwanie i po spotkaniu z lokalnym winogrodnikiem Jesúsem Sesé postanowił zainwestować tu fortunę. Nozaleda jako pierwszy wyznaczył też w Somontano wzorzec architektoniczny dla przyszłych bodeg. Enate zaprojektował Jesús Manzanares, a budynek winiarni zaczął przykuwać uwagę w nie mniejszym stopniu, niż same wina. W połowie lat 1990. Viñas del Vero, Bodega Pirineos i Enate produkowały niemal całe wino, jakie powstawało w Somontano. Już wkrótce miało się to zmienić. Miliony butelek Dziś trudno oprzeć się w Somontano wrażeniu, że projekt architektoniczny bodegi jest równie ważny (może nawet ważniejszy) niż same wina. Na przedmieściach Barbastro na 154. kilometrze drogi narodowej nr 240, po dwóch stronach szosy spoglądają na siebie monumentalne budynki bodeg stworzone za pieniądze przedsiębiorców, którzy dorobili się przede wszystkim, co nie powinno dziwić, w budownictwie. To Laus i Irius. Pierwsza, otoczona basenami, jest surową konstrukcją z betonu, stali i szkła, gdzie z dumą eksponuje się komputerowe centrum zarządzania procesami winifikacyjnymi, a nad panelem sterującym wisi obraz symbolizujący mózg. Druga zajmuje głęboki na 30 i wysoki na 20 m budynek przypominający z daleka rozkwitający kwiat. Obie obliczone na produkcję idącą w miliony butelek. Obie jeszcze nie w pełni gotowe, obie chętne, by zagrozić niekwestionowanej dotąd pozycji Viñas del Vero. A jest przecież jeszcze Olvena. Projekt nieco skromniejszy (ledwie 2 mln butelek rocznie), skrojony jednak wg tych samych zasad, co Laus i Irius: modnie, z rozmachem, mainstreamowo. Mainstream w kieliszku Somontano najbardziej kojarzy mi się z Chile: nowoczesność w bodedze i w kieliszku. Chłód i precyzja techniczna w projektach architektonicznych – to samo w kadziach. Wina bez zarzutu – właśnie technicznie. Degustacja po degustacji jak mantra: gewürztraminer, chardonnay, tempranillo, merlot, cabernet sauvignon, gewürztraminer, chardonnay, tempranillo... Ceny więcej niż znośne. Po kilka euro za flaszkę. Nowoczesny design etykiet. Wszystko dla ludzi. Smacznie i... na dłuższą metę nudnawo. Żeby choć jakiś skandal, jakieś wyłamanie się z szeregu. Kiedy pytałem o tradycyjne odmiany: moristel i parreletę większość winiarzy kiwała odmownie głowami: za dużo zachodu, za małe efekty. Czekałem dwa dni by napić się win z tych odmian. A jednak pierwsza degustacja moristela i parralety w Bodedze Pirineos – jedynej w Somontano dużej winiarni, gdzie nie traktuje się tych rdzennych odmian po macoszemu – wypadła nadspodziewanie dobrze. Nasz gospodarz przyznał – to szczepy chimeryczne, trzeba się dużo wokół nich nachodzić by uzyskać dobre wino, są mało wydajne. A jednak! Pijąc moristela i parraletę po raz pierwszy miałem wrażenie, że znalazłem w Somontano coś, co poza kapitalnym krajobrazem, doskonałym jedzeniem i uroczymi ludźmi kazałoby mi tu wrócić – swoistość, niepowtarzalność, odmienność. Icon wines
Podobną, choć posunietą do ekstremum, koncepcję icon wine mają w Enate. W zeszłym roku świat ujrzał Chardonnay Uno – wino robione z 1,7 tys. krzewów uprawianych w południowej części płaskowyżu Planacor. Cena... 300 euro za butelkę. Olvena ma swoją Hache – kupaż garnachy i syrah. Tylko patrzeć, jak kolejne bodegi wypuszczą na rynek podobne w charakterze butelki. Świat, a w każdym razie Hiszpania jest na to gotowa. Wobec wszystkich tych technicznych i marketingowych doskonałości odwiedziny w najstarszej bodedze w Somontano - Lalanne - były niczym wizyta w muzeum. Niewielka, rodzinna skala przedsięwzięcia i stary styl tutejszych win działały odświeżająco. Nawet jeśli miast moristela i parrelety piliśmy kolejne wcielenia caberneta i merlota. Lalanne w skali całej apelacji jest niewątpliwie niczym skansen i pozostanie przyjemnym, maleńkim kontrapunktem w krajobrazie malowanym przez wielkich graczy. Ci zaś muszą przejść dziecięcą chorobę każdej młodej apelacji, spłacić zaciągnięte kredyty, umocnić pozycję. Na szczęście Somontano to takie miejsce na ziemi, gdzie nie brak miejsca na realizację także mniej mainstreamowych pomysłów.
Nie ma jeszcze komentarzy na Forum | Dodaj nowy wątek
|
Sytuacja Biodynamiczna Jutro: 25 maja 2012 Do 2 czas przejściowy, od 3 do 18 czas Kwiatu, od 19 czas Liścia. Dziś: 24 maja 2012 Przez całą dobę czas przejściowy. Wczoraj: 23 maja 2012 Do 11 czas Korzenia, od 12 do 15 czas Kwiatu, od 16 czas przejściowy. Objaśnienia
Najnowsze wpisy na blogach Francja na stojąco Ostatnio na łamach portalu Magazynu Wino pisaliśmy, że Francuzi rozpoczęli szeroko zakrojone działania marketingowe, mające promować ich winiarstwo na...
Côtes de Bourg czyli pijmy bordeaux Stephen Brook w „Bordeaux – People, Power and Politics” z 2002 r. twierdzi, że wielu ludzi uważa, iż regiony takie jak Bourg czy Blaye leżą... Nie pisz o grignolino
Ciepłego majowego popołudnia zwiedzaliśmy z A. piwnice Castello di Neive. Wła Prasówka 47 Pół roku temu pisałem w jednej z wiadomości ze świata, że laureat nagrody Nobla z fizyki, astrofizyk i kosmolog Brian Schmidt, jest jednocześnie... Kalendarz imprez Najbliższe: Objaśnienia: Nie widzisz tu Twojej imprezy? Napisz do nas!
Podkarpackie: duże zainteresowanie szkoleniem dla winiarzy
Około 150 osób uczestniczy w szkoleniu dla początkujących winiarzy i osób, które chciałyby nauczyć się uprawiać winorośl oraz produkować wino. (wyborcza.pl) Wielka Majówka w lubuskich winnicach! Od soboty 28 kwietnia do 3 maja swoje podwoje otwiera osiem lubuskich winnic. (zielonagora.gazeta.pl) Biedronka bada winiarskie preferencje Polaków Wyniki badań przeprowadzonych na zlecenie sieci dyskontów pokazują, że wino jest na drugim miejscu wśród preferowanych przez dorosłych konsumentów trunków. (pieniadze.gazeta.pl) Chcesz zrobić dobre wino? W maju na Podkarpaciu trzy dni bezpłatnych szkoleń dla początkujących winiarzy. (rzeszow.gazeta.pl) |
||||||||||||||||||||||||||
|
||||||||||||||||||||||||||||










Blog Ewy Rybak
Blog Tomasza Prange-Barczyńskiego
Blog Ewy Wieleżyńskiej
Blog Andrzeja Daszkiewicza

