Wydarzenia
Majowa tradycja. Dzień Tokaju w Warszawie
10-08-2009
drukuj
|

W kuluarach Pałacu Sobańskich | fot. WB
|
Wojciech Bońkowski
18 maja w warszawskim Pałacu Sobańskich odbyła się druga już edycja Dnia Tokaju w Warszawie. Współorganizowana przez Magazyn WINO i stowarzyszenie czołowych winiarzy Tokaj Renaissance impreza jest prezentacją nowego rocznika słodkich win aszú, wchodzących na rynek po trzech latach obowiązkowego starzenia w beczkach i butelkach. Licznie zebrani goście – zarówno branżowi, jak i winomani-amatorzy – mieli okazję przyjrzeć się rocznikowi 2005 w interpretacjach 12 obecnych winiarzy. Analogiczna degustacja odbywa się na początku maja w Budapeszcie, a Warszawa jest pierwszym zagranicznym miastem, które gościło tokajskich winiarzy.
2005 to rocznik niejednoznaczny. Zapowiadał się słabo – obfite deszcze i dość niskie temperatury w okresie wegetacyjnym zwiastowały powtórkę z 2004 r., gdy win najwyższej klasy powstało niewiele, a i wydajność okazała się niewystarczająca. Piękny październik i prawdziwie tokajskie babie lato uratowały jednak rocznik. Szlachetna pleśń – niezbędna podstawa tutejszych win słodkich – rozwinęła się bujnie, a zebrane rodzynki pozwoliły na produkcję całkiem skoncentrowanych win aszú o typowo tokajskim, jesiennym, ewoluowanym charakterze. Warszawska degustacja pokazała jednak, że jakość win jest zróżnicowana. Obok win klasy 6 puttonyos o ewidentnej rasie i mocnej strukturze zdarzały się całkiem leciutkie, a większość nie wydaje się w tej chwili gotowa do picia. Z pełną oceną rocznika i wskazaniem jego liderów trzeba zatem poczekać jeszcze rok-dwa.
Dzień Tokaju w Warszawie to nie tylko degustacja najnowszych aszú, lecz także komentowane seminarium omawiające wszystkie typy win tokajskich, stolikowe spotkanie z producentami, którzy przedstawiają też lżejsze wina słodkie oraz wytrawne furminty, muszkaty i hárslevelű, wreszcie galowa kolacja z udziałem producentów i autorskim menu specjalnie dobranym do win tokajskich – w tym roku opracował je szef kuchni Pałacu Sobańskich, Wojciech Modest Amaro.
W naszym zamyśle Dzień Tokaju w Warszawie ma się stać imprezą cykliczną, bliźniakiem prezentacji nowego rocznika w Budapeszcie. Już dziś zapraszamy więc w połowie maja 2010 r. na kolejne spotkanie z wybitnymi tokajami.
|

Przed degustacją | fot. WB
|
Winiarnie uczestniczące w Dniu Tokaju w Warszawie
Béres
Firma o kilkuletnim już stażu, proponująca styl raczej rustykalny, swojski (z rozrzewnieniem wspominam jej prostego Furminta pitego do kociołka zupy rybnej w tradycyjnej csárdzie w Tokaju). Udają się tu jednako wina wytrawne – ambitny Furmint Omlás 2007 z fermentacją w węgierskich beczkach, mineralny, słony – i słodkie, na czele z dość lekkim, ale niepozbawionym klasyczne wulkanicznej tożsamości Aszú 5 puttonyos Vitis Tokajensis 2005.
Bodvin
Tutejszy enolog Gábor Orosz (jego nazwiskiem sygnowane są najambitniejsze cuvées) jest jedną z wielkich postaci współczesnego Tokaju; niezwykle wnikliwy, jak nikt potrafi sterować np. długością tłoczenia winogron w prasie, by uzyskać odpowiednią strukturę wina. Zarazem jednak jego wina bywają bardzo „wiejskie”, wręcz dzikie – jak prezentowany w Warszawie Furmint Betsek 2007, z 15% alkoholu i heroiczną dawką siarki, by utrzymać 6 g resztkowego cukru. Być może czas ujawni w nim mineralne głębie. Te same uwagi można mieć do Cuvée 2007, zachęcającej jednak skoncentrowaną materią. Niezwykle mocnym winem jest Aszú 6 puttonyos 2005, superzbotrytyzowane, pigwowe, gęste jak miód – dajmy mu 10 lat.
Importer w Polsce: Bomex
Château Dereszla
Dobrze znana polskim winomanom winiarnia z Bodrogkeresztúr zaprezentowała dwa wina wytrawne – ciekawą, cytrusową, świeżą, ciut może techniczną mieszankę furminta z muszkatem Dorombor 2007 oraz białego kruka Kabar 2007 – ze szczepu-krzyżówki (właściwa nazwa: Tarcal 10), uprawianego w Tokaju od kilku lat na parunastu hektarach. Wino jest dobrze mineralne, zarazem bogate, mocno zbudowane i będzie się dobrze starzeć. Tutejsze Aszú 6 puttonyos 2005 zdało mi się winem bardziej tradycyjnym (aromaty wręcz grzybowe) niż poprzednie roczniki.
Importer w Polsce: Skład Win Sokołowski
Disznókő
O ile Furmint 2007 nieco rozczarował brakiem mocniejszej ekspresji kwasowej i odejściem od dotychczasowego stylu tej arcyklasycznej tokajskiej etykiety, Late Harvest 2007 i zwłaszcza Aszú 6 puttonyos 2005 były winami najwyższej klasy, z fantastycznie świeżym, cytrynowym owocem i znakomitą równowagą. Aszú 6P było bodaj najbardziej udanym (dziś!) winem słodkim z 2005 r. na warszawskiej degustacji.
Importer w Polsce: Dom Wina
|

fot. WB
|
Dobogo
Młody enolog Attila Domokos jest jedną z nadziei regionu na lepsze jutro. Jeśli sądzić po ambitnie starzonym w beczkach, wszak fantastycznie zrównoważonym Furmincie 2007, nadzieje te nie są płonne (mocniej zbudowany Furmint 2006 też niczego sobie). To jedna z moich ulubionych interpretacji tokajskiej odmiany. Wino z późnego zbioru Mylitta 2007 (niestety niedostępne w Polsce) to całkiem poważne podejście do tematu tokajskiej cuvée – 127 g cukru daje wino skoncentrowane, ale (jak wszystkie tutaj) perfekcyjnie wręcz zbalansowane. No i Aszú 6 puttonyos 2005, już całkiem złożone, gęste, ze słonymi nutami terroir – duża klasa.
Importer w Polsce: Mielżyński
Château Pajzos
Jeden z tokajskich weteranów w ostatnim roku nieco przeformułował swoją gamę win, po raz pierwszy wprowadzając wytrawnego furminta (do tej pory wina wytrawne ukazywały się tylko pod siostrzaną etykietą Megyer). Eksperyment (18 miesięcy węgierskiej beczki) z Furmintem Cuvée JLL 2007 uznać można za połowicznie udany, bowiem aromaty szczepu są na razie przytłoczone beczką, lecz wino ma z pewnością mocną strukturę. Hárslevelű Late Harvest 2007 to półlekki tokaj, któremu przydaje się przewietrzenie w kieliszku; Aszú 5 puttonyos 2005 musi jeszcze poczekać, na razie zdominowany jest przez nuty aptekarskie, gorzkawe, ale długość jest dobra i są szanse na pozytywny rozwój. Do kolacji podano galaretkowo-grzybowy Aszú 5 puttonyos 2003, który powoli wchodzi w fazę dojrzałą.
Importer w Polsce: Dionizos
Patrícius
Butikowa winiarnia z enologiem Péterem Molnárem na czele zamiast swego bestsellerowego Furminta przedstawiła wytrawny Sárga Muskotály 2008, ładnie wyważone, uczciwe, kontynentalne wino bardzo dobre do jedzenia. Late Harvest 2003 to już rzecz całkiem dojrzała, karmelowa, w której spora słodycz (100 g cukru) obudowała się już klasycznymi jesiennymi nutami domowych konfitur i spadłych liście. Trudno na razie wyrokować o Aszú 6 puttonyos 2005; podobnie jak w przypadku Pajzosa, słodycz wydaje się tu umiarkowana, a aromaty są oszczędne, ale całości patronuje solidna struktura. Ładnie dojrzewającym, klasycznym tokajem jest wreszcie podany do kolacji Aszú 4 puttonyos 2000.
Importer w Polsce: Portius
Pendits
Winiarnia działająca od 1989 r., zwana dawniej nazwiskiem właścicielki Marty Wille-Baumkauff. Przyjemnym winem na codzienne, zwłaszcza ogrodowe okazje jest Gelber Muskateller trocken 2007, który znakomicie sprawdził się jako aperitif przed kolacją autorstwa Wojciecha Amaro. Podobać się mógł również Furmint édes 2007, całkiem poważne wino słodkie z pewnym udziałem szlachetnej pleśni; kluczem do jego sukcesu jest nienaganna równowaga. Tutejsze Aszú 6 puttonyos 2005 proponuje ciekawy, indywidualny bukiet i półtradycyjny styl, na antypodach np. Disznókő.
|

fot. WB
|
Royal Tokaji Wine Co.
Sławna winiarnia (do niedawna produkująca wyłącznie tokaje 5- i 6-putniowe z najlepszych parceli) była niewątpliwie jedną z gwiazd warszawskiej degustacji. Nawet wytrawny Furmint 2007, w poprzednich wydaniach kwaśny i niezachwycający, pokazał się z bardzo dobrej strony. Wśród win aszú mieliśmy wybór pomiędzy Szt. Tamás 2005 – dalekim od jakiejkolwiek gotowości do picia, tak jest dziś beczkowy; Betsek 2003 – dla wielu najlepsze wino degustacji, klasyczne, ale mniej utlenione niż dawniejsze roczniki Royal, ze zdumiewającą jak na 2003 r. kwasowością; i podanym do kolacji Mézesmály 2003 – absolutną wielkością, winem łączącym skrajną siłę z genialną cytrynową świeżością. Co za wino!
Sauska Tokaj (d. Árvay & Co. / Hétfürtös)
Sensacją warszawskiej degustacji nie były wina tej winiarni, lecz wieści o niedawnym rozwodzie pomiędzy słynnym winiarzem Jánosem Árvayem a jego biznesowym partnerem Sauską. Znana od lat, zaliczana do ścisłej tokajskiej ekstraklasy winiarnia funkcjonuje obecnie już bez Árvaya, zmieniła nazwę, a jej enologiem jest pracujący w ostatnich latach u Degenfeldów Gábor Rakaczki. Degustowaliśmy jednak wciąż wina zwinifikowane przez Árvaya. Nie była to łatwa degustacja. Wytrawny Furmint Köves 2007 jest ciut mineralny, przede wszystkim mocno zielony, lecz brakuje mu mocy i ekspresji, do których przyzwyczaił nas tokajski mistrz. Prosty wytrawny Muscat 2007 jest po prostu zbyt mało aromatyczny. Podane do kolacji Sauvignon Blanc 2007 było jednak bardzo dobre, rześkie, mineralne, klasy dobrego Sancerre (choć nad sensownością uprawy sauvignon w Tokaju nie będzie się rozwodzić…). No i Aszú 6 puttonyos 1999, drugie po Betseku z Royal Tokaji superemocjonujące wino – zintegrowane. głębokie, miodowe, z wtopioną, nie przypominającą w sumie fizjonomii rocznika 1999 kwasowością. Mieć parę butelek w piwnicy – ot, marzenie!
Importer w Polsce: 101win.pl
Samuel Tinon
Kolejna gwiazda tokajska – młody francuski winiarz, który w Tokaju pracuje od początku „ery nowoczesnej” i osiągnął w ciągu paru lat własnej winiarni znakomite wyniki. Aszú 5 puttonyos 2005 to z pewnością wino wybitne, choć wgłębne, strukturalne, niezbyt widowiskowe; warto będzie na nie zaczekać. Słodki Szamorodni 2004 to podręcznikowy przykład klasycznego rocznika tokajskiego, z dużą zawartością szlachetnej pleśni, natomiast umiarkowaną koncentracją; wino o niezwykłym, korzennym bukiecie i pięknym owocu. Sensacją okazał się wytrawny Szamorodni 2003, historyczna kategoria tokaju, dziś dogorywająca, która znalazła w Tinonie swojego wielkiego obrońcę. To pierwszy rocznik, jaki trafia na rynek; zamiast wina z „puszczoną” oksydacją i lotną kwasowością dostajemy rzecz cudnie elegancką, gładką, orzechową, niezbyt ewoluowaną, nawiązującą odlegle do jurajskich „win żółtych”. Tego trzeba spróbować!
Importer w Polsce: Miasto Win, Mielżyński
Tekst ukazał się w numerze 39 (3/2009)