Tomasz Prange-Barczyński
Biała Francja (w dużej mierze musująca), czerwona Hiszpania, różowo-słodkie Węgry, Italia w różnych barwach. Do tego różnorodne: Portugalia, Austria i Niemcy. Taką kolorystyczno-geograficzną statystyką można zamknąć finałową degustację Grand Prix 2009 Magazynu WINO. Poza, tradycyjnie, winami musującymi gdzie bezwzględnie tryumfował szampan (choć o trzecie miejsce otarła się franciacorta) i dominacji tokajów w kategorii win słodkich mamy w tym roku pośród zwycięzców sporą różnorodność. Także wśród importerów. Dwadzieścia siedem medali podzieliło między siebie szesnaście firm sprowadzających do Polski wino – wśród nich wielcy tego rynku, importerzy świetnie znani czytelnikom Magazynu WINO, ale też nowi, którzy, tak jak Korek sprowadzający laureata złotego medalu w kategorii win białych bez limitu cenowego, przebojem wdarli się na rynek. Życzymy im, by utrzymali wysoką pozycje i ambitne portfolio.
Mimo narzekań na kryzys, który bez wątpienia dotknął w ostatnich miesiącach branżę winiarską, tytuły na etykietach zwycięskich win i ogólny, bardzo wysoki poziom wszystkich, nie tylko nagrodzonych, finalistów świadczy o tym, że wino trzyma się w Polsce nie najgorzej.
Winiarze roku 2009: Sandra Tavares da Silva & Cristiano van Zeller
Importer roku 2009: Austrovin
Wydarzenie roku 2009: rozkwit polskich blogów poświęconych winu
Najlepsze wina roku 2009 Magazynu WINO
Zobacz także: Grand Prix 2008 Magazynu WINO |